Jeszcze przed nami tylko Święto Trzech Króli i…….. właściwie czas świąteczny już się kończy. Zwyczajowo kolęduje się jeszcze w Polsce do 2 lutego, ale to jest tylko taki polski zwyczaj, na zachodzie raczej nie kultywowany.
Za to prawosławie pomału przygotowuje się do Świąt Bożego Narodzenia, Wigilia wypada u nich, zgodnie z kalendarzem juliańskim, 6 stycznia, czyli w nasze Święto Trzech Króli, potem jeszcze mają 3 dni świąteczne, czyli nieco dłuzej od nas, dla podkreślenia ważności Trójcy Świętej w dziele Objawienia. Wigilia u nich wygląda całkiem podobnie, jak w Kościele Katolickim, są modły, potem uczta wigilijna, z tym, że łamią się nie opłatkiem, a prosforą (specjalnie wypiekanym przaśnym chlebem)
Prosfora (z greckiego: ofiara) to chleb używany w Kościele wschodnim do konsekracji i komunii. z
Współczesna prosfora ma kształt małych, jasnych, mieszczących się w dłoni krążków, podobnych do malutkich chlebków. Składa się z dwóch kawałków. Mniejszy krążek, nakładany na większy, jest ozdabiany pieczątką, najczęściej w kształcie krzyża, choć wyjątkowo mogą pojawiać się na nim inne znaki,oznaczające święte miejsca lub świętych.
Na wigilijnym stole pojawia się karp w galarecie, kapusta z grzybami, barszcz z uszkami i oczywiście kutia. Jest też oczywiście sianko pod obrusem, jedno wolne nakrycie dla zabłądzonego wędrowca i ubrana choinka.
W Prawosławiu nie ma Pasterki, są modły tak zwane Wiewczernice, podczas których wierni modlą sie śpiewajac Chystus rożdajestja, a zamiast żłobka wierni adorują Ikonę Bożego Narodzenia, w której zawarta jest cała historia nicy rodziny i znajomi odwiedzają sie w domach, a kolednicy z gwiazdą wyruszają z kolędami.
Pierwszego dnia świąt obchodzi się narodzenie Jezusa w Betlejem, a w cerkwiach odprawiana jest liturgia św. Bazylego Wielkiego. Drugiego czci się Najświętszą Marię Pannę, która narodzinami Dzieciątka połączyła ze sobą Niebo i Ziemię. Trzeciego dnia wspomina się pierwszego męczennika, świętego Stefana, który oddał życie za Chrystusa narodzonego w Betlejem i zmartwychwstałego. Drugiego i trzeciego dnia świąt w cerkwiach odprawia się liturgię św. Jana Złotoustego.
Duchowe bogactwo Świąt Bozego Narodzenia wygląda więc podobne, jak i u nas i może tylko bardziej dokładniej do niego się przygotowują.
Ale co tam będziemy naprzód 3 dni wyskakiwać, przyjdzie i pora na ich i nasz świętowanie.
Dzisiaj mamy już nową codzienność, wciaż w starej politycznej oprawie i co najgorsze, nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższym czasie mogło cokolwiek się na lepsze zmienić.
Ale powtarzam to, co pisałam w roku zeszłym : nadzieja, zawsze trzeba mieć nadzieję i….cierpliwość.
Nowy Rok nas zaskakuje wspaniałą słoneczną pogodą, tak było wczoraj, tak jest i dzisiaj.
No to teraz tylko czekamy na te dłuższe dni, bo podobno na nowy rok dnia przybywa na barani skok.
Co prawda nie wiem, jak ten baran skacze, raczej nie daleko, ani nie wysoko, ale podobno najpierw wydłużą nam się popołudnia, potem i poranki będa wcześniej jaśniejsze i wtedy już będziemy mogli marzyć o wiośnie i ….o Świętach Wielkanocnych.
W tym roku będa one bardzo szybko, bo już 1 kwietnia (to nie proma aprilis), a to oznacza, że karnawał w tym roku będzie bardzo krótki.
Szkoda, tak chętnie bym sobie pobalowała 🙂
Życzę przyjemnego drugiego dnia miesiąca stycznia, wciąż nie mogę jeszcze uwierzyć, że mamy już 2018 rok
