leniwa sobota

 

 

Lenistwo ogarnęło mnie totalne. Nic tylko bym spała i spała.
Co prawda rano byałm na niewielkich zakupach, a potem przyjmowałam gości, ale chyba popołudnie spędzę w objęciach Morfeusza.
Oczywiście była u mnie z wizytą Daria z Maćkiem i z sunią. Sisi madra sunia, odrazu popropwadziła mnie do kuchni, stanęła pod lodówką i czekała, aż coś pysznego dla niej z  czeluści wyjmę. Czy mogłasm tę urocza sunię zawieść?
Co prawda niewiele dostała, nie bardzo czym miałam sie podzielić, ale jakis dobry kęsek jej się trafił.
No i prosze, kto twietrdzi, że pies nie umie przekazac tego, co chce? Trzeba tytlko umieć psa rozumieć, usłyszć, co „mówi” do nas swoja psią osobą.
Własciwie ostatnio strasznie dużo śpię, mam spore na sen zaspotrzebowanie. I wcale nie muszę kłaść się na tapczanie, nawet wystarczy , że siedzę na fotelu i oglądam  program telewizyjny, a  oczy same mi się zamykają.
Wczoraj przespałam smacznie całe popołudnie i… nie, wcale nie miałam kłopotu z zasypianiem w nocy, ledwo głowę do poduszki przyłożyłam, już mnie nie było.
Czy to taki nieciekawy program TV jest tego powodu?
Nawet mierzyłam sobie ostatnkio cukier, byłam przekonana, że znów mi podskoczył, ale nie, utrzymuje się w normie. To dlaczego tak dużo tego snu potrzebuję?
No to idę sobie teraz troszkę podrzemać, może mi akurat coś fajnego się przyśni, o czym jutro będe mogła w moim blogu napisać?

Miłej soboty życzę