Dzisiejsza róźa zamieszczona jest w zgodzie z zimową pogodą za moim oknem panujacą.
Wczoraj późnym popołudniem spadł w Krakowie śnieg i zaraz biało się zrobiło. Nie wiem, czy i Poznań spowity jest w białościach, ale i tak gorące pozdrowienia i całuski Uleczko Ci w tę naszą ulubiona środę posyłam, z nadzieją, że jednak dzisiaj nie zagubisz się w dacie i zaglądniesz tutaj.
No dobrze, postaram Ci delikatnie o tym przypomnieć, bo… znów smutno byłoby mi na duszy , gdybym dzisiaj od ciebie komentarza nie przeczytała.
No jasna, ciasna, popielata, znów strona blox.pl wariuje. Napisałam długi tekst i wszystko mi znikło, niech ich tam i z powrotem, ile razy to samo mogę pisać? A szkoda by mi było teraz ten mój blog opuscić, ale przyznam, że już nieraz, z powodów błędów na tej stronie, miałam ochotę nacisnąć przycisk: usuń blog.
Tylko teraz? po 13 latach moich zmagań? O nie. tak łatwo się nie poddam. Będe pisała po jednym, lub dwóch zdaniach, żeby potem nie potrzeba było przepisywać całego długiego tekstu.
A to denerwuje, bo pisząc mam jakąś koncepcję, rozwijam się, a tu, BĘC, wszystko na nic. Oczywiście, że wtedy wybijam się z rytmu pisania i już nie zawsze potrafię przywrócić w całości moją myśl. To tak, jakby pisarzowi, który pisze książkę, nagle ktoś powyrywał wszystkie strony i powiedział : pisz od początku. Też by się wnerwił!!!
No sami powiedzcie, ile cierpliwości muszę codziennie z siebie wydać, żeby potem nie zawieść moich Czytelników?
Ale nie żałuję, warto, bo gdy potem sprawdxam ile wejść było na moją stronę, lub gdy czytam komentarze (nawet te, które nie zawsze mi się podobają) cieszę się, że ktoś zainteresowany jest moimi przygodami, moimi przemyśleniami.
Wczorajszy śnieg to juz przeszłość? Wszystko na to wskazuje, bo od samego rana pięknie słoneczko nam świeci, a temperatura jest na plusie.
Przynajmniej jedna rzecz jest na plusie, co nieco podnosi mój humor od rana też powyżej zera, bo jestem nieco przyłamana tym, co się ostatnio w Polsce wyprawia. Nóż w kieszeni ze złosci mi się otwiera i zastanawiam się, jak długo jeszcze ta bezkarna bezczelność obecnego rządu i ta bezgraniczna bezmyślność i głupota popierających ten rząd, trwać bedzie. Stąd do nieskończoności?
Ale nic to, podobno nawet najdłuższa żmija kiedyś przemija.Tylko czy się doczekam?
Może tak, bo na szczęście obecny „WUC” jest w podobnym wieku jak ja i też pewnie kiedyś w końcu rządzić przestanie.
Tylko ile szkody do tego czasu jeszcze wyrządzi?
Ale miałam nie pisać o polityce, to może coś o zimie? Tak jakoś wspomnienia dzisiaj mnie naszły : pamiętam malutką Ewunię ubraną w cieplutką kurtkę, czapeczke i rękawiczki, opatuloną w kocyki zawiniete na stópki, żeby nie zmarzły, siedzącą na saneczkach, które pchała moja Mamusia. Sanki byłu nieco inne, niż teraz, zresztą kto teraz na sankach jeździ, już od dziecka najpopularniejszy zimowy sprzęt to narty i deski.
Ale wracając do tych sanek : Mama je nie ciągnęła, tylko pchała przed sobą, bowiem miały przymocowaną specjalną rączkę, tak, że Mama zawsze wiedziała, co się z jej dzieckiem w danej chwili dzieje, czyli miała baczenie na swoją pociechę.
Ach gdzie te czasy, gdzie….a potem, gdy już byłam starsza próbowałam uczyć się nawet jeździć na nartach na tak zwanej Oślej Łączce na Gubałówce, ale raczej marne wyniki osiągałam, więcej leżałam w śniegu, niż stałam na nartach.
Najwidoczniej do uprawiania zimowych sportów już od dziecinnych lat się nie nadawałam.
A ta sanna z konikami, które z przypiętymi, dzwoniacymi dzwoneczkami u szyi pędziły z nami po śniegowej drodze, podskakując na śniegowych wybojach.
To były czasy………łza w oku się kręci………
Nie było jak w dziecinstwie, prawda??
No, ale wszystko kiedyś się kończy, dzisiaj mogę liczyć tylko na własne nogi, autobusy, tramwaje, a w pogodę niekorzystną dla moich nóżek, z taksówek.
Niestety ostatnio dosyć często z nich muszę korzystać, bo…. co tu mówić, chodzi mi się coraz gorzej, ale ten, kogo kolana i stopy nie bolą pewnie tego nie zrozumie.
Nie narzekam dłużej, życzę miłej środy i uśmiechów wiele, szczególnie dla tych wypoczywających na feriach.
W Małopolsce dzieciazki jeszcze na ferie nieco muszą poczekać niestety, tym razem odpoczynek od nauki w naszym rejonie jest przeznaczony w ostatniej. lutowej już turze.
