Nie, to nie koniec moich kłopotów, za łatwo by mi było.
Otóż dzisiaj raz po razie stopki mi wysiadały.
I gdy poczułam się całkowicie bezsilna, już bliska kompletnego załamania, nagle odezwało się pukanie do drzwi.
Okazało się, że Kasia właścicielka przyprowadziła jeszcze jednego elektryka (co dziwne, bez mojej interwencji wcześniej u niej), który zabrał się za prąd w moim mieszkaniu.
Na początku wydawało się to wszystko tragicznie, bo wyglądało na to, że strzelił mi zasilacz do komputera.
O matko i córko, nie dość, że telewizor nie działa, to jeszcze i komputer do naprawy?
Ale w końcu okazało się, że wszystkiemu winny był kontakt w ścianie, on dawał przebicia.
Kontakt naprawiony, komputer działa. a telewizor oczywiście nie. Za dużo szczęścia naraz by mnie spotkało.
Maciek twierdzi, że albo zasilacz, albo kabel od telewizora mi strzelił. Jutro ma przyjść sprawdzić.
Oby to było tylko to, a nie okazało się, ze cały telewizor mi się spalił, wtedy wydatek 2000 zł na nowy sprzęt byłby nieodzowny.
Co prawda dostałam podwyżkę emerytury całe 51 zł 34 grosze, ale to na nowy telewizor stanowczo nie wystarczy.
Ale dobrze chociaż, że mi jeszcze to tych 50 zł dodali 1 złoty 34 grosze, zawsze jestem troszkę bogatsza!!!!
Pani Szydło stwierdziła, że ministrowie dostali podwyżkę, bo im się należało.
Skoro ona tak uważa…….. mi też się należy podwyżka, a niby czemu nie, skoro za nic nagradzają rząd, za nic mogą nagradzać i ubogich emerytów.
No to muszę teraz ta połowa setki się cieszyć, niektórzy dostali jeszcze mniej. Ale upijać się z tej okazji nie będę, włożę co miesiąc te 51 zł 38 groszy do skarbonki i będę oszczędzała na nowy telewizor, może przed śmiercią zdążę go jeszcze kupić?
Nie jest źle, zawsze mogłoby być troszkę gorzej.
Emerytura podwyższona, komputer działa, stopki (na razie) nie wywala, żyć, nie umierać.
A może jednak dopełnię w końcu swoja pulę swojego szczęścia na tyle, że wreszcie oglądnę porządnie programy TV. Co prawda na internecie można „złapać” pierwszy i drugi program TVP, wiec oglądanie Klanu, M jak miłość, Na dobre i na złe oraz Na sygnale mam zapewnione.
Czasami co prawda nieco muli, ale…… jest, nawet pospać na fotelu przed tymi serialami sobie mogę.Tak, wczoraj i tak dwa seriale Klan i Ojciec Mateusz oglądałam w sumie na Vodzie, bo w trakcie emisji na programach tv akurat smacznie mi się spało i to w dodatku na obydwóch serialach.
Tak jakoś mnie drzemki wczoraj łapały.
A tak w ogóle, to ostatnio całkiem dobrze mi się śpi, nie ma mowy o nocnym budzeniu i o nocnym buszowaniu po mieszkaniu. Jeżeli nawet nad ranem obudzi mnie jakaś fizjologiczna potrzeba, to potem szybciutko z powrotem do łóżka trafiam i zasypiam jak niemowlaczek.
Coś jednak jest w tym, że sen zależy od miejsca umieszczenia łóżka, od czasu przemeblowania nie mam już żadnych nocnych kłopotów. Tak więc, jeżeli ktoś ma kłopoty z zasypianiem, albo z nocnym markowaniem, polecam sprawdzić, czy aby koło łóżka nie przechodziła żyła wodna, ona powoduje takie turbulencje nocne i nie tylko. Można wtedy skarżyć się na przykład na bóle i zawroty głowy, czy sercowe dudnienia.
Słonko świeci, co prawda zawrotnych temperatur jeszcze nie ma, ale i tak jest o wiele przyjemniej, niż jeszcze tydzień temu.
Tylko……. martwi mnie to, że prognozy na czas Wielkanocy nie są zbyt korzystne, zapowiadają chłód, wiatr, deszcz ze śniegiem….
Ale już kiedyś pisałam, że śnieżna Wielkanoc jest teraz polską tradycją
Nie ma co się na zapas martwić, cieszmy się tymi pierwszymi, jeszcze niezbyt śmiałymi odznakami wiosny.
No i boćki niedługo do nas przylecą, znów kamerka w Przygodzicach będzie w używaniu.
Dobrego piątku
