Pozdrawiam dzisiaj Wszystkich już bardzo świątecznie.
Dzisiaj mamy Niedzielę Palmową, którą czcimy na pamiątkę wjazdu Pana Jezusa do Jerozolimy.Wtedy tak radośnie był witany, tłumy wiwatowały na Jego widok, machając gałązkami z palm.
A już trzy dni później ludzie się Go wyparli, udawali. że nie wiedzą kim jest. nie pamiętali Jego tryumfalnego przyjazdu i powitań sprzed kilku dni.
Na pewno nie pamiętali? Ależ tak, doskonale wiedzieli kim jest, tylko teraz było to już im niewygodne, wręcz nawet przyznawanie się do Jezusa zagrażało bezpieczeństwo tych ludzi. teraz nie bali się Boga, bali się tych rządzących namiestników, którzy mogli wtrącić ludzi do więzienia za brak podporządkowania się panującym rządom.
Czy to nam czegoś nie przypomina……..
Teraz tylko jest taka różnica, że głośne przyznawanie się do nauk Jezusa jest zabezpieczeniem w dobrym bycie na tym świecie, szczególnie w naszym kraju. Nie ważne, że jest to są tylko frazesy, grunt, że głośno wymieniane jest słowo Bóg, chociaż wcale nie oznacza to, że Jego nauki są przestrzegane, wręcz przeciwnie, są świadomie łamane.
Niektórzy biskupi, politycy słowo Jezus, Bóg uważają jako wystarczające, aby móc osiągnąć władze absolutną i wprowadzać swoje już całkiem przyziemne i partykularne metody obezwładnienia, otumanienia narodu. A malutki lud wierzy, bo zawsze byliśmy chowani w chrześcijańskiej wierze, zawsze to właśnie wiara dawała nam nadzieję, chęć życia, chęć tworzenia. Nie mieści się w głowie malutkim, że można te wartości wykorzystywać w inny, niecny sposób, więc podporządkowują się bez żadnych oporów, rozumiejąc, że tak ma własnie być. że taki los jest nam przypisany, nie zauważając, ze jesteśmy w podstępny sposób wprowadzani w nieprawdę, fałsz, w wielką jedną obłudę.
Bo to, co teraz się dzieje nie ma nic wspólnego z wiarą wpajaną nam od pokoleń, przez naszych dziadów, pradziadów, gdy słowo tak oznaczało TAK. a nie NIE.
To nie jest wiara, to nawet nie znosi znamion wiary, to jest wielkie barbarzyństwo, które niektórzy ludzie z pełną świadomością czynią i ubierają swoje czyny w wielkie słowa.
To takie moje spostrzeżenia z okazji dzisiejszego święta. Mogę jeszcze tylko dodać słowa Jezusa, który nauczał:
Nie każdy, kto mówi Mi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.
Ale z tego każdy z nas z osobna będzie kiedyś rozliczany…….
Wczoraj niestety Maćkowi nie udało się uruchomić mojego telewizora, co prawda na momencik obraz się pokazywał, ale za chwilkę zmów telewizor się wyłączał.
Trudno, muszę zanieść go do punktu usługowego.
Za to Maciek dokładnie przeczytał umowę sprzedaży i zauważył, że miałam dokupione dodatkowe ubezpieczenie, tak więc okres gwarancyjny trwa 60 miesięcy, a nie jak przypuszczałam, tylko 24 miesiące.
Teraz tylko problem w tym, czy uznają mi reklamację. mogą na przykład powiedzieć, że usterka była mechaniczna, co wyklucza reklamację, albo wymyślą jeszcze jakiś inny powód, byleby tylko nie musieli mi bezpłatnie naprawiać sprzęt, lub co gorsze, zwracać za niego pieniądze.
Ale bez sprawdzenia trudno przewidzieć dalsze losy mego telewizorka. A jeżeli nawet nie uznają, to może uda się go chociaż naprawić.
Co prawda nawet wyszukałam ewentualnie nowy telewizor, znalazłam całkiem fajny, Thompsona, smarta, o większym ekranie niż mój obecny i to w całkiem przyzwoitej cenie, ale najbliższa przyszłość pokaże, jaki podejmę decyzję. Od czegoś trzeba zacząć, więc zaczynam od interwencji w Euromarkecie, gdzie kupowałam mojego Blaupunkta.
Zresztą ostatnio całkiem inne. poważniejsze sprawy zajęły moją głowę i teraz muszę się tym zająć, a nie roztrząsać się nad „drobnostkami”
Chociaż przecież z tych drobnostek nasze życie jest utkane….
Życzę Wszystkim miłego świętowania.
Świąteczne bazie są symbolem nowych narodzin życia, niech więc ono nam kwitnie już od dzisiaj, zwłaszcza. że pogoda ku temu wyraźnie sprzyja.
