Na Wielki Piątek

 

Dzisiejszy dzień jest szczególnym dniem w roku, gdy myślami przenosimy się na Golgotę, gdzie przez tragiczne. śmiertelne chwile Ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa dokonało się nasze, ludzkie zbawienie.
Może nie każdy wierzy w ten jakże odległe już historycznie od nas moment, ale jednak każdy po cichu ma nadzieję, że nasze życie nie kończy się tu na ziemi, że jeszcze będzie trwało przez wieki, że jeszcze będzie nam dane spotkać się z naszymi najbliższymi. których teraz koło nas nie ma.
Nie każdy radzi sobie z przestrzeganiem zasad, które pozwolą nam kiedyś tą wiecznością się cieszyć, a one są przecież takie proste do zrealizowania, nawet dla osób, którzy na co dzień starają się o tym zapominać.
Przede wszystkim ważna jest miłość bliźniego, niekoniecznie tego z najbliższej rodziny, bo tyle osób potrzebuje nieraz naszej pomocy, mimo, że sami o nią się nie raz  nie ubiegają. Wystarczy mieć tylko otwarte szeroko oczy i popatrzeć na druga osobę tak, jakbyśmy sami chcieli być postrzegani.
Dzisiaj przeczytałam wspomnienie pewnej kobiety, która spostrzegła na jakiejś wystawie prośbę o pomoc dla dziewczynki chorej na białaczkę.
Kobieta spieszyła się co prawda  na pociąg, ale przystanęła na moment i zdążyła zapamiętać stronę internetową podanej prośby i przy pierwszej okazji dokładnie przeczytała o problemach tego dzieciaczka. A potem zorganizowała całą grupę ludzi, którzy zaangażowali się w akcję pomocy ludziom chorym na białaczkę. Nie tylko dzieci tej kobiety brały w tym udział, ale także i angażowała w to przedsięwzięcie dyrektora i grono nauczycielskie szkoły, w której pracowała , a także zainteresowała tym problemem władze miasta, kościół, a jej mąż placówkę policji w której pracował. Akcja przybrała dosyć spore rozmiary, znalazło się wielu chętnych dawców krwi, jakże potrzebnej chorym osobom, a uwieńczeniem jej było odnalezienie w Niemczech bliźniaka genetycznego jej starszej córki dla której został od dziewczyny pobrany szpik kostny. Tak nie wiele trzeba było zrobić, by komuś pomóc, uratować przed  przedwczesną śmiercią, ale zarazem tak dużo było w to serca włożonego, tak ogromne było zaangażowanie, że aż przyjemnie było mi przeczytać, że na tym świecie, gdzie pozornie tyle zła się dzieje (a niestety jest to prawda) są ludzie o wielkim sercu, których obchodzi nie tylko los swojej najbliższej rodziny.
Dużo znam przypadków takiej pomocy wśród ludzi, nawet we własnej bardzo bliskiej mi rodzinie, ku mojej wielkiej radości,  mam Osobę, która bardzo innym pomaga, robi to skromnie, bez rozgłosu, dlatego i teraz nie będę tu wymieniać Jej imienia, ale serdecznie za to Jej dziękuję. Zawsze myślę o Niej z wielkim sentymentem. Ona na pewno wie. że to o Niej wspomniałam.
Wielki Piątek to już dzień całkiem przedświąteczny, wiele kobiet robi jeszcze ostatnie zakupy, przygotowuje się  do przyszykowania samych świątecznych specjałów, do  wypieków fantastycznych mazurków, serników i innych ciast.
W Wielki Piątek, jak co roku, w domu naszej Moniki zbierają się znajomi i rodzinka, aby wspólnie tworzyć przepiękne pisanki, które po święceniu znajdą się na świątecznych stołach. Już od wielu lat własnie kultywują taką wielkopiątkową tradycję, wieczorem spotykają się w kuchni. każdy dostaje ugotowane już wcześniej  jajka, farbki, pędzle i inne  potrzebne przybory i tworzy swoje dzieła.
Niestety w tym roku nie będę uczestniczyła w tej pisankowej imprezie…… szkoda. 

Dzisiaj jest jeszcze słonecznie i w miarę ciepło. Zima ma podobno powrócić w Wielka Niedzielę. Szkoda, że w tym roku święta nie wypadły tydzień później, bo wtedy akurat za oknem ma już królować prawdziwa wiosna.

Życzę udanego dnia.