Bo jakoś o polityce nie bardzo już mi się chce pisać.
Wczorajsza Komisja Amber Gold wyraźnie pokazałam że polityka teraz jest dwubiegunowa Pis – anty pis.
Pani Małgorzata koniecznie chciała pokazać publiczności, że Tusk jest odpowiedzialny za aferę Amber Gold i…wcale jej się to nie udało.Co prawda po owym przesłuchaniu na konferencji znów powtórzyła te słowa, znane nam zresztą wszystkim; TO WINA TUSKA, ale…
Niestety, trzeba jednak przyznać, ze dostała dobrze po nosie , bo Tusk jest człowiekiem inteligentnym i bardzo rzutkim, nie dawał sobie wmawiać ciemnoty i rzucał wspaniałymi ripostami, wielokrotnie stawiając panią Wassermann w głupiej pozycji, po prostu nie wiedziała, co ma na takie dictum odpowiedzieć i nawet posunęła się do tego, do czego na pewno nie wolno jej się było posunąć, czyli do wyłączenia mikrofonu, aby przerwać niewygodne dla niej słowa Tuska. Niestety, pani Wasserman nie była , tak jak szumnie ogłaszała, przygotowana merytorycznie wo wystawienia ciężkiej artylerii i w związku z tym poległa. Poległa podobnie, jak dziań wcześniej podczas wyborów w Krakowie. Co prawda zdobyła jakieś 30 i kilka jeszcze procent poparcia, ale to jest akurat ten ścisłe pro pisowski, żelazny elektorat, ponad niego nie wyszła. Kraków jest szczególnym miastem, zbyt dużo jest w nim ludzi inteligentnych, na lep obietnic nie dający się nabrać. Ale to wszystko wciąż jest za mało. Niestety opozycja wciąż nie ma pomysłu na Polskę i zniechęca tym swoich zwolenników, a to może być za mały bodziec do walki w przyszłych wyborach.
Nie widać żadnego wyrazistego przywódcy, takim, jakim był ongiś Donald Tusk, pełen charyzmy, pozwalający porwać za sobą tłumy. Teraz jednak i to się zmieniło, jakoś wiele osób albo nie wierzy w to, że on do naszej polityki powróci, albo po prostu już jemu nie wierzy.
Czyli nadal trwamy w zawieszeniu…….
A pogoda? Znów mamy dzisiaj kolejny piękny jesienny dzionek, pełen słonka i jesiennego ciepła, które co prawda jest inne od tego czasu letniego, ale też potrafi miło człowieka nastawiać do życia. Przynajmniej do tej godziny 16 – stej, dopóki jeszcze jest słonko, dopóki jeszcze jest jasno, bo potem, gdy zmrok i po niej ciemność tak szybko zapada, od razu na człowieka jakieś złe myśli nadciągają
Ale czytałam prognozę na zimę 2018/2019 – ma być ona całkiem nie mroźna, na być sporo słonecznych i nieco cieplejszych dni, a na śnieg możemy liczyć podobno dopiero pod koniec grudnia, z tym że to wcale nie oznacza, że będziemy mieli białe święta Bożego Narodzenia.
No cóż, ocieplenie klimatu, o którym już poprzednio pisałam jest winne tym pogodowym zawirowaniom.
Bardzo ciężko mi się dzisiaj ten wpis robi, bo co chwilę dzisiaj error wyskakuje i już kilka razy musiałam dokonywać wpisu od nowa, a to denerwuje.
Ostatnio mam dni pod znakiem psucia się: wczoraj zepsuł mi się aparat rtg, a także i mój papieros elektroniczny, który spadł na ziemie i się roztłukł, na szczęście zepsuła się tylko jego czubek, ten ustnik, którym ciągnę papierosa, muszę jakoś sobie bez niego dawać rade, ale czuje przy tym niestety dyskomfort. Na razie nie myślę o nowym zakupie, ale nie wiem, czy znów nie będę musiała zainwestować w mojego nowego „smoczka”
Życze jak najwięcej miłych i słonecznych godzin i słonka i radości na dzisiaj.
