przed nami weekend

 

 

I nie będzie to zwyczajny weekend.
I niestety wiele przez jego dni może w Polsce się dziać.
Aż skóra mi cierpnie na samą myśl o czekających nas dniach.
I tak sobie myślę, że jak to dobrze, że mieszkam sobie w Krakowie, przez to  wiele nieprzyjemności mnie ominie.
Pewnie tutaj też będą wielkie słowa, wielkie manifestacje, ale mam nadzieję, że przebiegną one spokojniej niż w Warszawie, czy we Wrocławiu, gdzie niestety najpierw  Marsz Niepodległości został zakazany, ale  później Sąd ten zakaz wycofał.
Co prawda nie bardzo do końca rozumiem te wyroki, chociaż z jednej strony rzeczywiście Konstytucja zapewnia nam prawo do manifestowania, a z drugiej strony, niestety nie do końca  te marsze są zabezpieczone, szczególnie właśnie w Stolicy.
No, ale skoro sam prezydent i sam premier odważyli się podjąć trudy manifestowania w ten dzień, chociaż wcześniej ze strachu z takiej decyzji się wycofali, to może rzeczywiście wszystko będzie odbywało się spokojnie i bez rozlewu krwi, do którego już Młodzież Wszechpolska nawołuje.
Boję się, bo te przygotowania są byle jakie, wszystko na ostatnią chwilę, tak „po polsku” czyli „jakoś to będzie”.
Niestety tak byle jak przygotowywana była wizyta w Smoleńsku  i pamiętanym jak to się skończyło, oby tu nie było teraz analogii.
Bo zawsze mnie uczyli że co nagle, to po diable.
Niby w ostatniej własnie chwili rząd doszedł do porozumienia z Policja w sprawie podwyżek i na nie się zgodził, po prostu policjanci wykorzystali właściwy moment do załatwienia swoich postulatów i bardzo dobrze, bo rzeczywiście takie podwyżki im się należą.
Ale prawda jest taka, że gdyby nie to, że rząd boi się zamieszek w Warszawie, prawdopodobnie nigdy lub nie szybko  by policjantom nie udało się tak  pozytywnie swoich spraw załatwić. Rząd został postawiony pod ścianą i musiał ustąpić.
Co prawda będzie jeszcze zabezpieczenie żandarmerią, ale i tak sobie nie wyobrażam, żeby było to wystarczające dictum dla rozwydrzonych pseudo Polaków, którzy pójdą tylko po to, by zaistnieć, by po rozrabiać.
Bo prawda niestety jest taka. że może rzeczywiście idea świętowania rządzących jest dobra, rzeczywiście chcą uczcić ten niezwykły dla Polski dzień, tylko niestety nie są do tego faktu  wystarczająco merytorycznie przygotowani.
Zbyt dużo swobody pozostawili rozrabiakom, zbyt mocno przymykali oczy na ich wcześniejsze wybryki i teraz niestety może się to źle skończyć nie tylko dla nich, ale  niestety i dla wszystkich mieszkańców Warszawy – miasto będzie poranione i jeszcze bardziej podzielone. 
Reasumując: przed obecnym rządem stoi teraz nie lada zadanie, ich być, albo nie być.
Bo jeżeli uda im się całą tę uroczystość przeprowadzić w spokoju, w odświętnym nastroju, zaufanie do nich wzrośnie, znów zapunktują.
Jeżeli będzie inaczej (czego się jednak obawiam), będzie to gwóźdź do trumny ich panowania.
Tylko pamiętajmy jeszcze o jednej najważniejszej sprawie: ten 11 Listopada jest dniem szczególnym nie tylko dla rządzących, jest wielkim dniem dla nas wszystkich Polaków, którzy powinni się cieszyć, że mamy wolną i niepodległą Polskę, że nie ma wojny, głodu i trwogi, że pozwalamy następnemu pokoleniu  dorastać i rozwijać się w Europejskim wymiarze,  a nie w zaściankowych, staromodnych regułach. Świat idzie na przód, a my ciągłe ten świat staramy się przecież doganiać i nikt nie ma prawa tego nam odbierać.
I nie możemy powtarzać tych słów: „niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna”
Nasza wspaniała Ojczyzna  P O L S K A   zasługuje na to, byśmy   pozbawienie wszelakich zaściankowych barier  byli normalnie rozwijającym się krajem czego Wszystkim moim Rodakom w przeddzień  święta Niepodległości życzę z całego serca.

Wstał piątek. nico mglisty, ale już promyki słonka usiłują przedrzeć się spoza chmur i troszkę nam ten weekend rozweselić.
W ten weekend odpoczywamy nieco dłużej, co prawda nie wszyscy będą mieli poniedziałek dniem wolnym od pracy, ale cieszmy się przynajmniej tym, że pogoda i zdrowie nam sprzyjają.
Miłego piątku i miłego całego weekendu