……… różyczki dla Uli przynosi dziś 🙂
Bo dzisiaj przecież znów kolejna środę mamy 🙂
Już pora na białego misia Uleczko, bo zapowiadają, że zima już nadciąga.
Ale jakoś do tej pory było całkiem przyjemnie, wczoraj nawet w Krakowie słonko dobrze przygrzewało i nawet na ławeczce na chwilkę przysiadłam.
Pełno suchych liści na trawnikach Uleczko leży w parku, więc pieseczki wesoło w nich się czochrały, myślę, że Oli też pewno takie jesienne zabawy lubi?? No i jeszcze nawet wczoraj kaczuszkę dojrzałam na stawie, co prawda tylko jedną, ale i tak ucieszyła ona moje oczy.
A pomyśleć Ulu, że akurat wpadły mi wczoraj w ręce z tego samego dnia sprzed dwóch lat, gdy park spowity był białą szatą…….
Ale dzisiaj Uleczko jeszcze wczorajsze wesołe promyczki Ci posyłam i oczywiście środowe całuski.
A co w polityce? Kolejna afera korupcyjna i to całkiem wielkich rozmiarów.
Brawo Gazeta, ujawniliście to, co tal Pis chowa skrzętnie i oszukuje tym swoich wyborców.
Bardzo jestem ciekawa, czy pani Wasserman też wystąpi teraz z oburzoną decyzją o konieczności dymisji premiera Morawieckiego, w związku z aferą KNF. Wszak według znanej pani adwokat, to premier nie dopilnował. żeby taka afera nie wybucha.
Ba, to przecież premier Morawiecki powołał tego pana Chrzanowskiego na stanowisko szefa KNF.
Więc tym razem to nie jest Małgosiu wina Tuska, to jest wina Morawieckiego!!!!!!
No i miał oczywiście Tusk rację, gdy podczas przesłuchiwania ostrzegał Małgośkę, aby zbyt pochopnie nie podejmowała pewnych decyzji, bo to kiedyś. rykoszetem może się odbić na jej rządzie.
Długo czekać nie trzeba było.
Oj Małgośka, pamiętaj, że kij ma dwa końce i obydwoma może porządnie przywalić.
A tak pięknie ongiś, jeszcze za czasów rządu PO Kaczyński krzyczał z jakiegoś podstawionego mu na placu podnóżka, że takiej korupcji, takiego kolesiostwa i nepotyzmu dotąd świat nie widział.
No to zobaczył, jakieś dwa lata później, bo ten pisi nepotyzm osiągnął już zenitu, a pisia korupcja goni następną pisią korupcję i to prawie na wszystkich ważnych rządowych stanowiskach.
Teraz mamy po prostu państwo z tektury, która co chwilę gdzieś się drze i strzępami przeraża.
Wczoraj na Facebooku napisałam takie moje spostrzeżenie:Zastanawiam się, ile jeszcze korupcyjnych afer musi w Polsce wybuchnąć, ile faszystowskich zamieszek musi się odbyć, by Polacy wreszcie zrozumieli, że kroczymy prosto w kierunku przepaści.
Bo świat widzi i się dziwi. Świat zobaczył, pod jakimi sztandarami kroczył Marsz Narodowościowy 11 listopada, świat zobaczył, jakim afrontem władze państwa, a szczególnie prezydent, który nawoływał wszystkich do jedności, obdarowali jakby nie było najważniejszą osobę w Unii.To wszystko zostało źle w politycznym świecie osądzone.
świat widzi, jak nasz rząd „zagrywa” sobie z Komisją unijną w sprawie decyzji Trybunału , pozorują zmiany, których wcale w życie nie wprowadzają, lekceważąc decyzje Unii.
Co prawda Polska pomału zaczyna budzić się, z pisiegoi letargu, ale niestety są to jeszcze zbyt mało decyzyjne kroki.
A w Łodzi premier Tusk wyraźnie powiedział: nie możecie czekać na jeźdźca na białym koniu, musicie zacząć sami działać.
Czy weźmiemy sobie to do naszych serc?
Wczoraj, mimom że to był trzynasty dzień miesiąca, był dla mnie całkiem szczęśliwy, udało mi się bez trudu pozałatwiać kilka swoich spraw.
No fakt, przecież to był wtorek, a nie piątek!!!!
A dzień na razie wstał ponury, ale może i dzisiaj słonko zaświeci,
MIŁEJ ŚRODY
