Na co naszemu rządowi potrzebne jest tyke limuzyn???
Na wszelki wypadek,
Dobre prawda?
No to afera KNF nabiera rumieńców, z tym, że wydaje się, że rząd bardzo nieudolnie zresztą udaje że nic się nie stało.
Przecież znamy to powiedzenie NIC SIĘ NIE STAŁO, POLACY NIC SIĘ NIE STAŁO!!!!!
No nie wiem, czy nic się nie stało, skoro zagrożone jest bezpieczeństwo finansowe państwa, a ten, który podejrzany jest o przestępstwo, czyli Szef KFN, był w budynku KFN na 2 godziny przed tym aż weszło tam CBA. Przecież miał wystarczająco sporo czasu na to, żeby zniszczyć dowody przestępstwa.
Ale ta afera to tylko wierzchołek góry lodowej, przy okazji wyszło (szydło z worka ha ha ha), że małe banki były zastraszane i szantażowane przymusowymi wprowadzeniem podstawionych słupów (czytaj ludzi grupy rządzącej), albo straszyli przejmowaniem takich prywatnych banków przez państwo, czyli po prostu wszystkie Banki miałyby przejść w ręce kasty rządzącej.
No i smaczku tej aferze dodaje fakt że ewentualne śledztwo (bo jeszcze wciąż nie wiadomo, czy będzie ono wdrożone, może uda się jednak ukręcić łeb hydrze) prowadzi naczelny prokurator Ziobro, który jednocześnie jest ministrem sprawiedliwości, czyli przedstawicielem rządu, przeciwko któremu ma sprawa się toczyć.
To wygląda tak, jakby wilk prowadził śledztwo przeciwko drugiemu wilkowi, że zjadł owcę.
Więc co Polacy? NAPRAWDĘ NIC SIĘ NIE STAŁO???????
A ja mam taką cichą nadzieję: to już jest początek upadku Pisu.
Tylko…. niestety ciemny lud znów karmiony jest propagandową Telewizja TVP i audycjami Radia Maryja, bo do innych mediów niestety dostępu nie mają.
No chyba, że niektórzy z nich przeczytają to, co piszą na necie w Polityce, na Onecie, czy w co prawda mało wiarygodnej dla nich
Gazecie. Tylko, czy będą chcieli tam zaglądnąć? Może ich tylko propaganda życiowo uszczęśliwia???
Ale może znajdzie się wreszcie ktoś, kto ciemnemu ludowi pokaże, na jakie niebezpieczeństwa ich naraża ukochana partia, która nie dość, że ich bezczelnie okrada, to jeszcze doprowadza do finansowej ruiny całą Polskę, sami przy tym niebotycznie się bogacąc.
Ludzie! nie możemy milczeć, musimy tłumaczyć tym biednym okłamywanym ludziom, jak prawda wygląda, na siłę, nawet, gdyby nie chcieli nas słuchać!!!!
Jesteśmy to winni naszej Ojczyźnie!!!!
A ponieważ wiem, że mój blog jest dosyć często czytany i to przez ludzi różnych opcji, postanowiłam sobie, że ja milczeć na pewno nie będę !!!!!
Może…. ach. to marzenie w końcu musi się spełnić!!!!
A co poza tym?
Ano na razie mam zepsuty aparat rtg, tak więc moje stanowisko pracy pozostaje bez mojej opieki.
W domu miałam kłopoty z internetem, co jakiś czas po prostu wypada jakaś wada przekazu i zrywa mi dostęp do netu, wczoraj wieczorem interweniowałam, a dzisiaj rano już dzwonił pan technik z Neostrady, że usterka została usunięta.
Trzeba pochwalić ich za szybkość w interwencji.
Może teraz znów 2-3 miesiące będę miała spokój z przerwami?
Wczoraj popołudnie spędziłam całkiem przyjemnie, bo przyszedł do mnie z wizytą V.I.P.
A potem nadszedł długi wieczór i……. no własnie głównie zmagałam się z walką z netem, coś tam sobie pooglądałam w TV, czyli akurat trzy moje ulubione seriale „Klan”, „Na dobre i na złe” oraz „Na sygnale” i poszłam spać.
Nadchodzi niestety ta mniej przyjemna część jesieni, co niestety odczuwam w moich kostkach, kolano znów mi tak dokucza, że bez porcji APAP -u ani ani, przynajmniej dobrze, że on jakoś jeszcze na mnie działa.
Nie chciałabym znów pchać się w silniejsze środki, kiedyś co prawda przez krótki czas musiałam zażywać Encorton, owszem, pomógł, ale to on pozwolił mi „nadrobić” te kilka kilogramów………
Jakoś muszę się z moimi bólami uporać ( przynajmniej wiem, że skoro coś mnie boli, to oznaczam że wciąż jeszcze żyję!), może na wiosnę znów będzie lepiej???
Czy zauważyliście, że właściwie człowiek ciągłe na coś czeka, a gdy już do tego momentu dojdzie, zaczyna całkiem nowe oczekiwanie?
Teraz chyba już możemy powiedzieć, że skoro jest już połowa listopada, zaczynamy pomalutku myśleć o…świętach.
No tak, jeszcze miesiąc z małym okładem i znów przy wigilijnym stole zasiądziemy, a tak wydaje się, że całkiem niedawno poprzednia Wigilia była…..
A potem już tylko Sylwester, Nowy Rok i znów nam w kalendarzu data się zmieni, znów starsi będziemy….
I to jest własnie życie….ale to nic, przed nami następna perspektywa to ….wiosna i chociaż wciąż do niej tak daleko, będę sobie już o niej marzyła, a co mi tam, zawsze jakoś weselej na mojej zbolałej duszy się zrobi….
A jak na razie życzę miłego czwartku, na szczęścicie wciąż jeszcze nie śnieżnego ( moje zimowe, nowe botki wciąż czekają na inaugurację ), może dzisiaj nawet jakiś promyczek słońca się nieśmiało zakradnie????
