Właśnie dopiero co, czyli wczoraj tuż o 21 naszego czasu, po trwającej prawie półrocznej podróży, wylądowała na Marsie kolejna sonda InSight , która będzie badała ten las pod względem atmosferycznym, geologicznym i historycznym.
Interesującym akcentem tej wyprawy jest zaprojektowany przez Polaków tak zwany Kret HP3, służący do wbijania sondy w powierzchnię Marsa.
Jest to pierwszy kompletny mechanizm dostarczony przez polski przemysł, dostarczony na tak ważna amerykańską misję.
Mars okazał się bardzo ciekawą planetą. Wysłano w jej kierunku już ponad 40 misji, niestety niektóre z nich albo nie docierały do planety, gdzieś gubiąc sie w atmosferze, inne ulegały rozbiciu po zetknięciu się z powierzchnią planety.Toteż przy lądowaniu sondy InSight badacze przeżywali sporo emocji, na szczęście sonda szczęśliwie dotarła na miejsce.
Teraz lądownik powinien rozwinąć swoje panele słoneczne i przygotować sprzęt, a potem rozpocznie się trzymiesięczna misja badania wnętrza planety. Dane przesłane na Ziemię pomogą rozumieć, w jaki sposób Mars ewoluował, a nawet jak mogły się rozwijać się inne skaliste planety, w tym i Ziemia.
Dzisiaj Mars badany jest przez sześć sond i dwa łaziki, a ta ostatnia sonda głownie zajmować się będzie badaniami geologicznymi tej nieznanej nam bliżej planety aby kiedyś przygotować ją do osiedlania jej ziemianami.
No i fajnie, teraz pan Suski zamiast na San Escobar będzie sobie mógł wyjechać na weekend na Marsa.
Żarty na bok, w obliczu przeludnienia naszej Ziemi, poznawanie i ewentualne zasiedlanie innych planet jest może na razie wyglądająca trochę futurystycznie mrzonką, ale czy kiedyś też ktoś nie potraktował pana Verne’go jako niebywałego fantastę?
To jednak nie koniec planów badania Marsa. Obecnie NASA przygotowuje misję Mars 2020, która ma szukać śladów życia, z kolei Europejska Agencja Kosmiczna wraz z rosyjskim Roskosmosem – drugą fazę misji Exo Mars. Wszystko po to, by już niedługo na Czerwoną Planetę mógł polecieć człowiek.
Co prawda moja generacja tych czasów jeszcze nie doczeka, ale może nasze wnuki, prawnuki….
Zawsze interesowała mnie taka własnie fantastyka, może dlatego tak chętnie wielokrotnie oglądałam wszystkie części fantastycznego filmu „Powrót do przeszłości”
A ja siedząc, sobie na którejś z chmurek, dobrotliwie na tych szalejących w kosmosie turystach spoglądać będę i z uśmiechem będę wspominała, jakie to fajny żywot w tych przepięknych zakamarkach naszej poczciwej starej Ziemi wiodłam.
Ech, życie piękne jednak jest, szczególnie, gdy nie zamartwiasz się sprawami prozaicznymi, jak na przykład nasza polityka.
I znów nasza miłościwie panująca nam władza weszła na wojenne ścieżki, powodując tym razem zupełnie niepotrzebny zatarg z Amerykańską dyplomacją, nie akceptującej nacisk jakiekolwiek władzy na wolność mediów.
Co prawda oskarżenie o szerzenie nazizmu w Polsce przez biorącego udział w dziennikarskiej prowokacji została wycofana przez naszą prokuraturę , uznając ją jako niepotrzebna i przedwczesna interwencję, ale zaraz potem w sprawę włączył się minister Jarosław Gowin, który odmówił spotkania z panią ambasador USA, ponieważ nie spodobało mu się, że ona ostro potępiła uzależnianie mediów od władzy.
Był taki czas, ze nawet myślałam, ze Gowin jest rozsądnym politykiem, ale wyraźnie po zawarciu paktu z Pisem jego rozum gdzieś się po drodze się zapodział.
Może tez wylądował własnie na Marsie????
Zresztą nie mamy jakoś szczęścia ostatnio do mądrych wypowiedzi naszych polityków, którzy zadają sobie wiele trudu, aby wymyślać całkiem nowe nazwy geograficzne i tak obok sławetnego Saint Escobar pana Sasina powstało w wykonaniu dwóch polityków, pana ministra Czaputowicza i pana Petru nowe morze, Azorskie
No to jest teraz tak: mamy Wyspy Azory, Morze Azorskie i …….. pewnie nie wszyscy wiedzą, ale w Krakowie mamy też swoje własne Azory,(jedna z krakowskich dzielnic), na których kiedyś zresztą pracowałam, a obecnie tam mieszka V.I.P.
No i proszę, czy Kraków nie jest Centrum świata??????
A jaką mamy pogodę? Temperatura na razie oscyluje około zera, ale jest jakoś jaśniej, niż wczoraj, nie m już tych ciężkich, ołowianych chmur, nawet trochę wygląda tak, jakby słonko usiłowało się a chwilkę zza chmur wydobyć.
Wczorajszej nocy jednak bardzo zmarzłam, szczególnie marzły mi nogi, więc co chwilkę się budziłam, dopiero nad ranem jakoś udało mi się osiągnąć odpowiednią dla mnie temperaturę. która pozwoliła mi zasnąć, a tu akurat już nadeszła pora pobudki……
Straszny zmarzluch ze mnie. Tej nocy ubiorę sobie jednak skarpetki na stopy, a wcześniej rozgrzeję sobie łóżeczko moim elektrycznym kocykiem, po to w końcu go kupiłam.
Życzę Wszystkim miłego, spokojnego i w miarę pogodnego wtorku

