Day: 4 Maj 2019
Radość

A jednak czytają mój nowy blog!!!
Widzę to po statystyce odwiedzin i przyznaję, serce moje rośnie.
NIE JESTEM SAMA!!!!!
Jaki to miłe, że nie straciłam Wszystkich Przyjaciół Ci najwierniejsi pozostali……
Starałam się wczoraj nie zawracać swojej głowy polityką, dałam jej czas wytchnienia, dlatego nie oglądałam wszystkich odbywających się uroczystości związanych z tym świętem.
Szczególnie tych oficjalnych, pełnych pewnie pompy i wielkich słów, często pustych, pompatycznych, bez pokrycia.
Ale nie darowałabym sobie, gdyby nie udało mi się wysłuchać arcyciekawego wykładu Prezydenta Europy, Donalda Tuska.
Czytałam potem różne opinie dotyczące tego wywiadu, oczywiście można się było spodziewać, że te prawicowe były zupełnie niepochlebne.
Ale własnie podczas czytania tych prawicowych wypowiedzi uświadomiłam sobie, że te osoby po prostu nie zrozumiały tego, co Tusk chciał Polakom przekazać. Chyba są na to za bardzo prymitywni, nie potrafiąc samodzielnie pojmować sensu jakiegokolwiek, prócz oczywiście prawicowego, przesłania.
Chociaż mam wątpliwości, czy nawet te prawicowe przesłania są dla nich zrozumiałe, najpewniej oni je po prostu tylko bezmyślnie łykają, nie zadając sobie nawet trudu, żeby cokolwiek rozumieć.
Dlaczego tak sądzę?
Otóż ludzie myślący, inteligentni, potrafią odróżnić to, co jest złe, fałszywe od tego co jest prawdą i nie zgadzają się z fałszem, z obłudą z kłamstwem, z przemocą, tym wszystkim, co stoi w sprzeczności z tym, co powinno być wartością każdego rozumnego człowieka.
Pewnie wśród nich jest też trochę tych klakierów, łasych na mamonę i na wątpliwej wartości karierę, ale to tylko świadczy o ich prymitywnym podejściu do życia, do nie zrozumienia sensu slow być człowiekiem myślącym, co nas przecież odróżnia od naszych braci mniejszych, którzy są biologicznie zdeterminowani do słów „brać”, „mieć”, zamiast tak ważnego dla człowieka słowa „być”.
Jeszcze najpewniej czują oni teraz strach, bo w pewnym sensie zdają sobie sprawę z tego, że Donald Tusk jest wielkim człowiekiem światowego pokroju, prawdziwym mężem stanu, który może być dla nich zagrożeniem, mogą właśnie to „mieć” utracić na zawsze.
Byłam pozytywnie zszokowana tym wykładem Donalda Tuska, potrafiłam wsłuchać się w jego słowa tak dokładnie, że udało mi się wyczytać z nich ten cały śmiały podtekst, który był wyraźne zawarty pomiędzy jego słowami, bo wielką sztuką jest właśnie tak przeprowadzić swoją przemowę, aby potrafiła podziałać ona nie tylko na to co realnie słyszymy, ale również na naszą wyobraźnię, na nasz umysł, który potrafi każde słowo odpowiednio zinterpretować.
Dlatego uważam Donalda Tuska za prawdziwego męża stanu, bo to co mówił, nie było tylko pustymi słowami, sloganami, czyli tak zwanym laniem wody, wszystko to było spójne i miało swój sens, tworzyło logiczny ciąg pewnego przesłania i to nie tylko w jednym, ale w kilku wymiarach, a takiej sztuki nie dokonał już od wielu lat żaden polski polityk.
Nasza obecna polityka niestety jest pusta, bez pokrycia, to są tylko nic nie znaczące słowa, które po kilku dniach nie tylko obracają się w niwecz, ale bardzo często niestety zaprzeczają temu, co jeszcze niedawno było przez polityków wypowiedziane jako oczywista prawda.
Jak można nie czuć zagrożenia w państwie, gdzie prawda okazuje się po kilku dniach nieprawdą? gdy nasze jutro jest wielką niewiadomą?
Bardzo potrzebny jest tam teraz człowiek z wielkim autorytetem, który potrafi , tak jak wczoraj Tusk, nas przekonać, że nie ma spójności pomiędzy
łącznikami „albo i „i” , chociażby w takim zdaniu „my, albo oni”, bo lepiej , bezpieczniej brzmi przecież „my i oni”czy „bezpieczeństwo, albo wolność”, gdy sens zawarty powinien być w słowach „bezpieczeństwo i wolność”. – Takie słowa są teraz potrzebne tym wszystkim, zarówno z prawej, środkowej, czy lewej strony polityki, dla których słowo OJCZYZNA, POLSKA ma sens, a te słowa zawarte są własnie w naszej Konstytucji, o czym niejednokrotnie wielu polityków zapomina.
I właśnie całe wczorajsze przesłanie Donalda Tuska nie miało stricte politycznego charakteru, o co został przez prawicowców oskarżony, ono zawierało tylko przypomnienie, czym jest Konstytucja, której święto wczoraj obchodziliśmy i jak bardzo ważne znaczenie ma cały jej tekst, określający sens i podstawy istnienia naszego państwa jako wspólnoty wszystkich Polaków, bez względu na poglądy polityczne, czy wyznaniowe, bez względu na wyobrażenie swojej własnej rzeczywistości, osobistej wolności, o ile oczywiście nie stoi ona w sprzeczności z dobrem pozostałych Polaków.
Źle byłoby, gdyby ktokolwiek usiłował twierdzić, że wczorajszy wykład Tuska namawiał do anarchii, odniosłam wręcz przeciwne wrażenie, usiłował on nas przekonać, jak ważne dla nas jest teraz zaprzestanie zimnej, niepotrzebnej nikomu wewnętrznej wojny, jak ważne jest zjednoczenie wszystkich w tworzeniu wspólnego dobra i realny powrót do wspólnej Europy , gdyż, jak sam wczoraj Tusk powiedział, żadne europejskie państwo w obecnej sytuacji nie może czuć się w pojedynkę bezpieczne.
Tylko w jedności, w dobrych stosunkach, w zgodzie, EUROPA może przeżyć ten bardzo niebezpieczny zakręt historii, w którym obecnie jesteśmy.
Nareszcie dzisiaj w Krakowie słonko wyszło zza chmur i od rana nam przyświeca.
Jeszcze nie ma tych temperatur, które by nas radowały, jeszcze wciąż wisi nad nami groźba chłodu i opadów deszczowych.
Czekam na to ciepełko, bo jednak może za wcześnie wyłączyłam swoje ogrzewanie, po prostu marznę, szczególnie w nocy, co przeszkadza mi w spaniu. Dzisiejsza noc była na przykład koszmarna, zasnęłam dopiero koło 3 w nocy, mimo, że byłam zmęczona i śpiąca, nie mogłam spać, bardzo mnie to męczyło, kilkakrotnie wstawałam, łaziłam po pokoju, piłam wodę, zażywałam Nimesil, wreszcie musiałam w środku nocy zjeść kanapkę i dopiero koło trzeciej morzył mnie sen, niestety zaowocowało to bólem głowy, z którym się rano obudziłam. Może następna noc będzie dla mnie bardziej łaskawa???
Życzę przyjemnej i słonecznej soboty – Będzie dobrze, wczorajszy występ Donalda Tuska w sali Uniwersytetu i to, co powiedział później, podczas spotkania z ludźmi oczekującymi na niego opodal, napawa mnie pewnym optymizmem
Aha i jeszcze jedno: Dzięki Jackowi będę jednak uczestniczyła w pracy Komisji Wyborczej podczas najbliższych wyborów i to najprawdopodobniej w Komisji Wyborczej na ul Smoleńsk, czyli tam, gdzie ongiś mieszkałam, a także jest to też i moja Komisja Wyborcza, w której i ja będę mogła oddać swój głos, więc nie będę usiała już nigdzie biegać w dniu wyborów.
Będę miała baczenie na wszystkich swoich sąsiadów
Już ja ich wszystkich przypilnuję : -) 🙂 🙂