mój i nie mój egzamin

Dzisiaj będę zdawała egzamin ze sprawnego dotarcia do pracy ??????
A to dlatego, że akurat Aleje w tym miejscu, gdzie będę usiłowała wejść do autobusu, będą zwężone do jednego tylko pasa, wiec przewiduję niesamowite tam korki.
Aleje z reguły są zakorkowane, pomimo, że w obie strony są aż dwa pasy ruchu plus dodatkowy bus pas, teraz będą więc tam niezłe kłopoty z przejazdami.
W każdym bądź razie, na pewno nie będzie obowiązywał dotychczasowy rozkład jazdy, bo stojące w korku autobusy na pewno na czas na żaden przystanek nie zdążą autobusy będą podjeżdżać według nasilenia ruchu, a nie według wyznaczonych godzin.
Mam jeszcze jedną alternatywę, jazdę na około, tak, by ominąć Aleje, czyli musiałabym pojechać najpierw autobusem na pętlę autobusową Krowodrza Górka, a stamtąd podjechać jeden przystanek (dosyć długi) do ulicy Prądnickiej, a dalej już na piechotę, też dosyć spory kawałek, dojść do Przychodni. Ale podejrzewam, że zajęłoby mi to jeszcze więcej czasu, niż oczekiwanie na autobus na Alejach.
Niestety takie utrudnienia mają trwać aż 3 miesiące, muszę więc przyzwyczaić się do trudów podróży, a ta na pewno nie będzie wcale łatwa zarówno dla pasażerów autobusu, jak i dla tych, którzy będą usiłować przebić się na dalszą część Alei swoim własnym autem. Przypuszczam, że nawet objazdy niewiele dadzą, albowiem wszystkie ulice wokoło Alei będą pewnie też nieźle zapchane.
Tak jak już kiedyś pisałam, Aleje są centralną krakowską trasą, zarówno dla autobusów i to nie tylko miejskich, ale też i tych innych, dla busów, są główną trasą przejazdową dla wszelakiego transportu i taki remont, skądinąd konieczny sprawi wielki zamęt w Krakowie, tym bardziej, że i wiele innych ulic Krakowa jest też w remoncie i objazdy są koniecznością.

Ja to mam pecha.
W tym czasie, gdy sprowadzałam się na moja ulicę, akurat trwał jej remont Po prawdzie nie było to dla mnie akurat bardzo uciążliwe, bo akurat koniec jej remontu zbiegł się akurat w momencie gdy już u zamieszkałam.
Poem przyszedł remont Parku Krakowskiego, patrzyłam smętnie na płoty, którego otaczały i przez 10 miesięcy czekałam, aż wreszcie go otworzą i będę mogła sobie w im odpoczywać.
Ledwie otwarli Park, kilka miesięcy potem nastąpił remont sąsiedniej ulicy Królewskiej, więc został wyłączony ruch tramwajowy, pozostał mi tylko dojazdy autobusem (albo taksówką). Zresztą część tego remontu przeszła już na trasę, którą muszę dojść do autobusu, więc muszę dreptać po wykopkach, czego oczywiście z powodu moich kłopotów z chodzeniem nie cierpię. Teraz ten remont jeszcze rozciągnął się i zahaczył o część Alei, niby niewielką jej część, ale i tak wystarczająco komplikującą sprawną komunikację i wprowadzająca komunikacyjny zamęt.
Ale to wcale jeszcze nie koniec kłopotów komunikacyjnych w moim rejonie, wciąż przed nami jeszcze wisi remont ulicy Karmelickiej, gdzie trzeba wymienić tory tramwajowe i całą nawierzchnię ulicy, więc mimo, że remont ulicy Królewskiej zbliża się teoretycznie do końca, nadal komunikacja tramwajowa w stronę Bronowic będzie zawieszona i nie wiadomo, jak będzie to długo to trwało albowiem jeszcze do tej pory nie znaleźli wykonawcy tego remontu.
No tak, jedni mają do pracy pod górkę, ja będę miała po korkach i po wykopkach.
Mam nadzieję, że kiedyś ten zły sen minie i bez kłopotów będę mogła się przemieszczać pomiędzy pracą, domem i jeszcze jakaś inną, akurat nie remontowaną częścią Krakowa.
Na razie wygląda to tak, jakby ktoś w Magistracie się wściekł i postanowił w tym samym czasie rozkopać cały Kraków.
Ale podobno nie od razu Kraków zbudowano, za to jedno jest pewne: w jednym czasie skutecznie Kraków rozkopano, skutecznie utrudniając tym mieszkańcom życie.
Czy kiedyś przestane czytać, że gdzieś tam znów nie będzie można z powodu remontu dojechać????
To jest akurat mój egzamin, ale dzisiaj jest bardzo ważny dzień dla mojej Poli i mojej Zojki, albowiem obie dziewczyny (córki Moniki) dzisiaj rozpoczynają egzamin maturalny
Jestem dzisiaj z nimi myślami, trzymam za nie mocno kciuki i życzę…połamania piór.
TRZYMAJCIE SIĘ DZIEWCZYNY – JESTEM Z WAMI !!!!!!

Poniedziałek wstał ponury , zimny w prawie deszczowej oprawie i nie zapowiada się w najbliższym czasie na zdecydowaną poprawę pogody.
A ja wciąż leczę swój katarek dzięki włączonemu ogrzewaniu w mieszkaniu. przynajmniej w pokoju, w którym śpię, bo inaczej nie dałoby się tu nawet siedzieć, o leczeniu przeziębienia nawet nie wspomnę.
Mam nadzieję, że pod koniec tego tygodnia będę mogła już definitywnie ogrzewanie wyłączyć, ale póki co……..
Póki co życzę znośnego pogodowo poniedziałku i udanego tygodnia
BYLE DO POWROTU PRAWDZIWEJ WIOSNY !!!!!