bez i bez

Pachnie mój bez w moim blogu.
Taki piękny krzaczek bzu zakwitł przed Przychodnią i oczy cieszy, na pewno moje. Lubię bez, chociaż to taki nietrwałe kwiatki, ale za to cudnie pachną, czujecie u mnie tez zapach bzu??????
A dlaczego w tytule napisałam też słowa ” i bez” ?

Bo dzisiejszy poranek jest niestety bez mojej ulubionej kawusi, za to z mineralną wodą.
Dzisiaj idę na badania krwi, więc muszę być na czczo, ale nawodniona, żeby znów skrzepy mi się nie stworzyły w pobranym materiale.
Brrr, rozpoczynać dzionek od zimnej wody mineralnej, zamiast od pysznej kawusi? – prawdziwa zgroza !!!!
Ale czego nie robi się dla zdrowotności.
Kawkę oczywiście wypiję później 🙂
A jakże, nie odpuszczę sobie, bo przede mną pracowity bardzo dzionek
Mój plan na dzisiaj jest dosyć napięty:
Najpierw badanie krwi, potem wizyta u chirurga ortopedy (będzie blokada ramienia?), potem muszę iść na pętlę tramwajową, by tam siedzibie MPK wkupić bilet okresowy na autobusy i tramwaje, od razu na 3 miesiące, żebym nie musiała każdego miesiąca głowę tym sobie zawracać, no a potem trzeba udać się do pracy
Mam nadzieję że dzisiaj nie będzie mi aparat takich jak wczoraj figli płatać
Pan Mirek już powiadomiony ma dzisiaj przyjść poszukać przyczyna wczorajszej awarii, tego złowrogiego słowa ERROR, który kilkakrotnie mi się wczoraj wyświetlało i musiałam kilka razy resetować aparat.
W końcu dałam sobie jakoś radę z przeprowadzeniem badań, chociaż było to denerwujące, gdy musiałam badania przerywać.
Na pewno dzisiaj pan Mirek da sobie , wierzę w niego.
Tak więc piątek zapowiada mi się bardzo bussy.
Życzę przyjemnego dna z lub bez…. 🙂