
W takim ponurym nastroju obudził nas dzisiaj poniedziałek, szaro, buro, nijako.
A podobno jeszcze kilka dni i przyjdzie dobra, ciepła pogoda.
Wszystkiemu winne są dwa fronty. które nad Polską teraz się zderzyły, stąd nawet i o opadach w prognozach wspomnieli, ale……
czekamy na lepsze dni.
Dzisiejszy dzień jest pod sporą dyskusją na temat zamieszczonego ostatnio filmu dokumentu braci Sekielskich.
I tu mamy też zderzenie dwóch frontów, z jednej strony próby zlekceważenia problemów przez niektórych, na szczęście nielicznych polskich biskupów, którzy nadal próbują problem zmarginalizować jak i wypowiedzią takich księży jak ksiądz Jacek Prusak z Krakowa, który wręcz oskarża nie tylko księży pedofilów, ale także i tych biskupów, którzy nie reagowali na zawiadomienia o przestępstwach księży pedofilów, a teraz jeszcze nadal starają się zamiatać temat pod dywan, tak jak gdyby nic się nie stało.
Mleko się rozlało niestety teraz świadomość o o nieprawościach w Kościele, która do tej pory była przez niektórych biskupów chowana przed ludźmi, coraz bardziej roztacza szerokie kręgi i wydaje mi się, ze czas takich arcybiskupów jak Głódź, czy Jędraszewski dobiega końca, oni nie będą mogli jednak nadal utrzymać się na swoich stanowiskach, skoro nadal nie chcą zerwać z bolesną przeszłością i nie dążą do definitywnego samooczyszczenia.
I dobrze, ze przyszedł ten czas swojego rodzaju odmiany dla Polski, bo jednak trzeba sobie uświadomić , że Polska, przy swoim różnorodnym zresztą społeczeństwie, jest jednak krajem katolickim, a wiara katolicka, która oparta jest w przestrzeni naszych dziejów, zawsze wywierała olbrzymi wpływ na naszą polską świadomość i tak powinno pozostać, przy zachowaniu oczywiście przestrzeni dla ludzi, którzy nie są osobami wierzącymi, albo są wyznawcami innej, niż katolicka wiary.
Nie wyobrażam sobie innej Polki niż tej, w której nadal są kultywowane polskie piękne katolickie tradycje, ale równocześnie nie mogłabym się zgodzić z zawłaszczaniem Polski dla tylko jednej opcji, która nie pozwalałaby komukolwiek na jego osobistą wolność sumienia.
Problemy, które teraz spłynęły na Polskę są więc bardzo poważne i zarazem bardzo trudne do rozwiązania, ale wydaje mi się, że jednak właśnie przy zachowaniu tej naszej silnie rozwiniętej polskiej świadomości i przy wykazaniu dobrej woli jesteśmy w stanie naprawić to, co przez te ostatnie lata zostały tak nieszczęśliwie, ale nie nieodwołalnie zniszczone.
I oby nam się to naprawdę udało, bo taka odnowa na pewno pozytywnie wpłynie na każdego z nas.
Wczoraj, mimo, że była to niedziela i pozornie nic się w niej nie powinno dziać, miałam trochę trudny czas, zwłaszcza związany z niektórymi napływającymi do mnie wiadomościami, tak że zasnęłam wczoraj nieco zestresowana, ale dzisiaj wstałam już z nieco lepszą nadzieją, ba, nawet z pewnym pomysłem na jakieś zmiany, tylko ta pogoda….
No cóż, nie można mieć zawsze fartownych dni, te gorsze też muszą się od czasu do czasu zdarzać.
Dzisiaj mam zaplanowaną „wspinaczkę” na to bardzo wysokie III piętro Krakowskiego Urzędu Miejskiego, gdzie odbędzie się zebranie wszystkich kandydatów do prac w Komisji Wyborczej, które odbędą się już za dwa tygodnie.
Ale spokojnie, dam sobie radę, każdy ma przecież jakieś schody do pokonania, czemu i ja nie miałabym ich pokonać?
A swoją drogą, jak w takim urzędzie może nie być wind? Przecież mamy XXI wiek…..
Pomyslności na dzisiaj życzę, chociaż to akurat trzynasty dzień miesiąca na szczęście poniedziałek, a nie piątek i szczęścia na calutki tydzień.
Uśmiechy posyłam, skoro słonka na niebie brak.
