i jeszcze raz

Jeszcze raz oglądnęłam sobie wczoraj na stacji TVN film braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”
Pora emisji była dosyć późna, o film rozpoczął się dopiero o 23 i trwał do prawie do 1.30 w nocy, ale nie mogę powiedzieć, że mnie nużył, czy nudził, z taką sama intensywnością wczoraj go oglądałam jak poprzednio, bo jednak jest spora różnica oglądać film na ekranie telewizora, czy na monitorze komputera, tak, jak oglądałam go mniej więcej tydzień temu.
I znów mam nowy temat do przemyśleń, właściwie to nie nowy ale kontynuację tego, o czym już raz myślałam i o czym już pisałam.
Zastanawiam się nad tą bezkarnością księży, nad tym ich poczuciem bezkarności, że są chronieni, że nie poniosą konsekwencji, skąd mieli taką pewność? kto im tę pewność zapewniał?
Przecież każdy ksiądz równie musiał się spowiadać, czy zatajał zatem swoje grzechy przed innymi księżmi, przed którymi składał w konfesjonale swoje katolicki zeznanie, czy po prostu księża spowiednicy bezmyślnie grzechy odpuszczali, wygłaszając tylko prostą formułkę „Bóg Ci odpuścił grzechy, idź w pokoju” .
Nie było żalu za grzechy, nie było pokuty, nie było zadośćuczynienia i chęci poprawy, czyli taka spowiedź była nie ważna, a jedna nadal ci księża odprawiali msze św, w czasie których swoimi grzesznymi rękami, którymi wcześniej dokonywali wielkiego przewinienia wobec Boga, podawali Świętą Hostię – wyobrażającą Ciało Chrystusa .
Czy my, katolicy możemy wierzyć w kościół pełen fałszywych, obłudnych księży, którzy lud upominali gniewem Bożym, a sami nie wierzyli najwidoczniej w karę, skoro nie tylko grzeszyli, ale świadomie ten grzech wielokrotnie powielali ?
A gdzie byli ci księża, którzy bezkarnie takie rozgrzeszenia udzielali, nie ponosząc żadnych konsekwencji swojego udziału w tym grzechu, bo skoro zbyt łatwo rozgrzeszali, nie pouczali, nie wymagali, aby ci, którzy skrzywdzili dzieci za to przed wyższą kościelną instancją odpowiedzieli, też teraz ponoszą odpowiedzialność za tę zbrodnie przeciwko maluczkim.
Czy aby to wyglądało tak, dzisiaj ja tobie dam rozgrzeszenie, a jutro ty rozgrzeszysz mnie i wszystko będzie w porządku?????
A gdzie były zwierzchnie władze, biskupi i arcybiskupi, ci, którym Jezus da w ich ręce władanie Kościołem, a oni tylko wykorzystywali tę władze dla własnych korzyści, nie potępiając zła, ukrywając go, tylko po to, aby wielka firma pod tytułem Kościół działała bez żadnych komplikacji i zyski, a nie straty i kłopoty przynosiła.
Tak, jak widać, Kościół to wielka korporacja, ale niestety bardzo daleka jest od zamierzeń Jezusa, który stworzył Kościół dla wszystkich ludzi, a nie tylko dla wybranej kasty .
A teraz niektórzy biskupi śmią jeszcze skarżyć się o naruszenie ich dóbr osobistych , Boże, jakie oni mają dobra osobiste? Jezus wyraźnie o ubóstwie i o służbie ludziom mówił, nie obiecywał nikomu, że swoich uczniów wyróżniać będzie i dostatnie życie im zapewniać będzie.
Jedyną obietnicę, którą Jezus swoim uczniom złożył, to było zapewnienie życia w wiecznej chwale, ale dopiero po dobrze, zgodnie z katolickimi zasadami spełnionym obowiązku spełnionym tu na ziem
I chyba o tym księża i biskupi dzisiaj zapominają.
Zapominają, że życie u na ziemi jest tylko chwilą, a wieczność przed nimi nie zapowiada się wcale doskonale, tam nie będzie księdza – kolesia, który powie, ja cię rozgrzeszam, tam będzie trzeba poważnie już wszystkie swoje ziemskie przewinienia przeżyć raz jeszcze i za nie odpowiedzieć.
I własnie księża, którzy pobierają w tym kierunku dodatkowe nauki, powinni sobie tym bardziej zdawać sprawę z tego, ile złego dzieciom uczynili, nie tylko przez popełnienie grzesznego czynu, ale także przez zaniechanie napomnienia innych, przez co sami udział w tym grzechu dostąpili.
Tylko wielka odnowa może Kościół uratować, trzeba starannie plewa od ziarn oddzielić, bo jednak jest spor naprawdę prawdziwie wierzących księży, którzy szerzące się zło w kościele widzą, niestety nie mają na tyle siły przebicia, aby zwycięsko temu złu przeciwstawić się .
To do nich należy przyszłość naszego Kocioła i wierzę że przyjdzie czas, gdy znów prosty jak ja człowiek uwierzy na nowo w dobro, które w Kościele szerzone będzie.

Dzisiaj zamieściłam optymistyczny, słoneczny obrazek w moim blogu, o za oknem rano przywitało mnie słonko i może nie za wysoka, ale już ciepła temperatura.
Co prawda zapowiadają opady deszczu i burze, ale mam nadzieje że sobota przepłynie am sielsko anielsko w doskonałych humorkach, czego wszystkim życzę.
Tym bardziej, że dzisiaj w Warszawie będzie się wielki Marsz dla Europy , który będzie wyrazem poparcia dalszego naszego uczestnictwa w Unii Europejskiej.
Myślę że w tym marszu weźmie spor liczba prounijnych Polaków, rozumiejących to, że tylko wspólnie z innymi sąsiadującymi i podobnie myślącymi krajami mamy możność przetrwania w czasach, gdy agresja i terror niestety biorą przewagę nad rozsądkiem i pokojem w tym ostatnio niespokojnym naszym świecie.