
I to w całej Polsce od Tatr po Bałtyk zapowiadają burzową atmosferę.
Oj chyba nie za bardzo nam się udał maj tego roku.
Zaplanowałam sobie wczoraj odpoczynek w Parku i…
Trochę nawet mi się udało ale nie za długo mogłam posiedzieć na ławeczce, bo najpierw groźne pomruki, a potem pierwsze krople deszczu skutecznie z Parku mnie pogoniły.
Za to spędziłam wspaniały czas z bardzo miłą panią, z którą dosyć ciekawie mi się rozmawiało.
Między innymi dowiedziałam się, że w Norwegii wprowadzony zostanie całkowity zakaz używania nikotyny która jest tam traktowana podobnie jak i narkotyki za czynniki szkodliwe, ale i wręcz niebezpieczne dla zdrowia, z tym, że ten przepis całkowitym zakazie palenia papierosów już jest co prawda w ichniejszym sejmie przegłosowany, ale będzie wprowadzony dopiero od roku 2025, czyli do tego czasu obwiązuje ograniczenie w sprzedaży papierosów, aby ludzie stopniowo przyzwyczaili się do opanowania tego nałogu, mają na to jeszcze troszkę czasu.
Rozmawiałyśmy też o kaczuszkach, które akurat w niewielkiej liczbie po naszym parkowym stawie sobie pływały i na moją wątpliwość w sztuce opanowania przez nich latania dostałam naoczny dowód, pewnym momencie trzy kaczuszki zerwały się znad tafli wody i sobie gdzieś tam poleciały, przynajmniej nie widziałam, żeby znów powróciły.
Więc może jednak w tym roku parkowy staw nie wydawał się im dobrym i bezpiecznym miejscem??????.
Smutno, gdy nie pływa żadna kaczuszka po stawie, za to ktoś puścił tam elektroniczną małą zagłówkę, która sobie zwiedzała „Ocean” sadzawki.
Przy okazji rozmowy o kaczkach dowiedziałam się też, że pani kaczka ma dwa kanały z tyłu odbytu, jeden prowadzi do miejsca, gdzie znajdują się jajeczka przygotowane do zapłodnienia, drugi kanał jest fałszywy, pusty i gdy pani kaczce nie spodoba się pan kaczor i nie zechce mieć z nim potomstwa, może świetnie sterować tym procesem,
Proszę, jaka mądra jest ta pani kaczka, może bez pardonu pana kaczora w nicość wyprowadzić.
Żeby nam się udało tak wyprowadzić naszego kaczora na manowce……
A co z tymi burzami?
Otóż zapowiadają burzliwy nie tylko poniedziałek, ale i cały tydzień. Co prawda w tej chwili w Krakowie świeci słonko, ale to wcale nie jest powiedziane, że możliwe jest, że w deszczu i w grzmotach będę do pracy dzisiaj mknęła.
Chyba ten tydzień pod względem pogody upodobni się do dosyć burzowej przedwyborczej atmosfery, która nas teraz przez najbliższe dni teraz czeka.
Najgorszy jest ten zamęt w sondażach, który każdego dnia co innego głosi, może i jest to swoisty sposób zastraszania przeciwników????
Ale najlepszym sondażem będą przyszło niedzielne wybory, wtedy dopiero okaże się, czy rzeczywiście Polak jest mądry przed czy po szkodzie.
Wczoraj rozmawiałam z panią Małgosią, która jest przewodnicząca naszego komitetu Wyborczego i już wiem, że w sobotę swoja pracę będę rozpoczynała o 7 rano, bo wtedy mają nam przywieść wszystkie potrzebne materiały wyborcze i wtedy będziemy przygotowywać salę na wybory, a w dniu wyborów będę pracowała od 11 do 21 , czyli do zamknięcia Komisji, a potem już do oporu czyli do całkowitego przeliczeniu głosów i do podpisania protokołu odbioru.
Bardzo ciekawa jestem tylko, jak ja w następny poniedziałek będę w pracy urzędowała, mam nadzieję że przynajmniej kilka godzin pomiędzy jedną a drugą pracą uda mi się zdrzemnąć.
Najwyżej potem będę już spała do oporu, nawet cały następny dzień i dwie noce, aż sobie odeśpię wszystkie zaległości.
Ale co tam teraz mam się martwić, co będzie za tydzień?
Dzisiaj jest nowy tydzień i przed nam nowe wyzwania.
Tylko pamiętajcie koniecznie o niedzieli, o wyborach !!!!!
OBECNOŚĆ OBOWIĄZKOWA!!!!!
Miłego poniedziałku miłego całego tygodnia