na deszczowy poranek

Tylko kawa może nas dzisiaj uratować.
Bo pogoda jest podobna jak w listopadzie.
Z tym tylko, że zielono jest za oknem, to tylko to pokazuje nam, że mamy wiosnę.
Bo i chłód i deszcz i wiatr są zaprzeczeniem panującej obecnie pory roku.
Ej, słonko, gdzie jesteś??? zastrajkowałeś nam, czy co?
Jak to dobrze, że ktoś wynalazł Nimesil, inaczej biedna byłabym z powyłamywanymi z bólu moimi kostkami .
Wczoraj V.I.P. zarzucił mi, że nic, tylko narzekam i narzekam w moim blogu.
A jak tu nie narzekać, skoro coś boli?
Pewnie, że z narzekania ból nie przeminie, ale zawsze łatwiej człowiekowi, gdy się nim z kimś podzieli.
A co do kawy, to oczywiście zdania na jej temat są różne.
Niektórzy uważają, że niszczy wątrobę i wcale nie ma takich zbawiennych wartości, jakie jej przypisują.
Ale jednak każdy, kto poranną kawę wypije wie, że w pewnym sensie podnosi ona lekko nasze ciśnienie, przynajmniej na tyle, że człowiek przestaje być ospały i jakoś werwy do życia nabiera, przynajmniej na jakiś czas, czyli do……. wypicia następnej filiżanki kawy 🙂
Przynajmniej kawa na mnie tak działa, więc nie wyobrażam sobie w inny sposób rozpocząć dzień, niż poranną przygodą z kubkiem gorącej kawki.
Dzisiaj znów dzień gospodarczy, to znaczy jest u mnie moja Renia, z którą ogarniamy mieszkanie, a potem, w godzinach popołudniowych, jadę do pracy.
Tylko jak tu wyjść z domu, skoro pogoda taka, ze psa nawet szkoda na dwór wygnać?
Ale oczywiście dzisiaj skorzystam z mojej sieci Bold, chociaż ostatnio miałam do nich wielkie zastrzeżenia.
Od kiedy zmienili nazwę z Taxfy na Bold (a pewnie związane z tym nowe kierownictwo firmy), coś w tej firmie się zmieniło na gorsze, jakoś są mniej wiarygodni, coraz częściej trzeba niestety anulować zamówienie, bo w trakcie oczekiwania na samochód okazuje się, że czas te okropnie się wydłuża, nawet do ponad pół godziny, a co najgorsze każde z anulowanie nawet z tego powodu zamówienia kosztuje nie wiadomo dlaczego zamawiającego 10 zł.
Nie jest to w porządku, bo to w sumie nie jest wina klienta, że taka umowa nie dochodzi do zrealizowania, a próba reklamacji na ogól jest bardzo trudna do wyegzekwowania.
Kto wie, czy nie przeniosę się w takim razie z powrotem do mojego Barbakanu, albo nie zamienię usługi na Uber, który jest chyba bardziej sumienny w usługach?
Przed nami jeszcze tylko czwartek, piątek i sobota do namysłu, a potem?????



Ja już jestem zdecydowana, na pewno nie zagłosuję na PIS, a Wy?

Życzę wytrwania w tej deszczowej aurze, deszcz kiedyś przeminie, ale na pewno nie będzie to dzisiaj, może nawet nie jutro, ale…. na pewno kiedyś wreszcie słonko nam zaświeci