hej ho, hej ho, do urny by się szło !!!!!!

Dzisiaj pierwsza z tych ważniejszych dla Polskich niedziel. głosowanie do Parlamentu Europejskiego, za kilka miesięcy czeka nas głosowanie do naszego Parlamentu, a potem wybór Prezydenta.
Dlaczego to takie ważne?
Bo dzisiaj i w późniejszych wyborach będziemy decydować jaką Polskę pozostawimy naszym dzieciom, naszym wnukom, naszym potomkom i kiedyś to oni wystawia nam świadectwo z naszego patriotyzmu – nie zapominajcie o tym.
Wstyd by nam było przed następnymi pokoleniami, gdyby wystawili by nam świadectwo politycznych dyletantów, nieudaczników, nie potrafiących zadbać o dobro własnej Ojczyzny.
Dlatego ja dzisiaj idę zagłosować, ale nie tylko, dzisiaj idę także pracować w Komisji Wyborczej, udawać karty do głosowania, ale i też pilnować aby nie było żadnych przekrętów i innych nieprawości, które mogą się zdarzyć podczas głosowania specjalnie, lub przez jakieś nieporozumienia.
Mój dyżur wypada dopiero od godziny 11-stej, aż do zamknięcia lokalu, czyli do 21-szej, no i potem do czasu policzenia wszystkich głosów i do podpisania stosownego protokołu.
Na szczęście nie jestem ani przewodniczącym, ani zastępcą naszej Komisji, jest wiec szansa, że tuż po północy będę mogła już we własnym łóżeczku wylądować, smacznie sobie przez nockę pochrapując, bo jutro znów czeka mnie praca, tym razem w przychodni.
Na razie dzisiaj zapowiada się piękny słoneczny dzionek i bardzo dobrze, bo ludzie na spacerki wychodzić będą, to po drodze może do Komisji Wyborczej też trafią?
Tylko trochę smucą mnie zapowiadana burze, ale może nie będą one gwałtowne i groźne, może tylko najwyżej co postraszą mruczeniem lub jedną, czy dwoma błyskawicami ?.
Wczorajsza pogoda była nawet całkiem miła, nawet mogłam chwilę w moim ulubionym Parku Krakowskim sobie posiedzieć.
Oczywiście odwiedziłam ten sklep z sycylijskimi specjałami, ale nie prędko tam powrócę, bo tam można naprawdę sporą fortunę przejeść, a wybór jest całkiem spory.
Pamiętam ulicę Zwierzyniecką sprzed lat, przecież nieopodal jej mieszkałam, ale się zmieniła, teraz stała się jedna z bardziej ekskluzywnych ulic Krakowa, co budynek to bank, czy jakieś inne miejsce ekskluzywnej działalności.
Prze długie lata na rogu ul Zwierzynieckiej i Małej na przykład działał sklep mięsny, szumnie nazywany nawet Delikatesami, bo był bardzo przyzwoicie zaopatrzony. Zresztą pamiętam, że często w nim zakupy robiłam, wczoraj patrzę i oczom nie wierzę, sklep splajtował, a na jego miejscu działa jakieś bistro z pysznym jedzonkiem, oczywiście załapałam się tam na pierogi ze szpinakiem i z fetą, nawet były bardzo smaczne. Ale zadziwia mnie, że to nie jest ta sama już ulica, jaką pamiętam z lat dziecinnych i nieco późniejszych. A gdzie się podział sklep z zabawkami Pinokio, gdzie się podziała piekarnia pana, którego nazwisko wyleciało mi już z pamięci?
Nie ma go w pamięci, nie ma jego sklepu,historia……….. ech życie

Życzę przyjemnej niedzieli, miłych spacerów i nie zapominajcie o obowiązku, który dzisiaj Was obliguje do tego, by potem z dumą czuć odpowiedzialność za naszą i naszych dzieci przyszłość.