
….tak, jeszcze wczoraj kwitła sobie na krzaku ta przepiękna różyczka, dzisiaj już jej tam nie ma, przekwitła….
I to jest to przemijanie, dzisiaj róża, jutro my…………
Pewnie dlatego tak już o tym przemijaniu myślę, bo zbliża się już niedługo 1 listopada, a może jestem myślami przy pewnej umierającej Osobie i tak myślę sobie, czy warto zajmować się, denerwować się tym, co wokoło się dzieje, skoro czas tak szybko płynie i uciekają nam te miłe chwile, zamieniają się w jakiś koszmar, w który jesteśmy wplątani historią życia.
Pewnie, że to jest nasza rzeczywistość, ale obok niej jest jeszcze ta przyjemniejsza strona życia i trzeba z niej czerpać tę radość, póki się da.
Dlatego cieszy mnie ten mój pobyt u Magdy w Modlnicy, to słoneczko, które opiera się o taras, swoim ciepłem pieszcząc moje ciało, cieszą mnie jeszcze kolory jesieni i te róże, które pomału już opadają. Przynajmniej jestem daleko od tego zła, od tej plątaniny różnych nonsensów, które ostatnio nas dopadają i chciałabym, aby tak było zawsze, dzisiaj, jutro, pojutrze, chociaż wiem, że to niemożliwe.
Ale życzę Wszystkim przynajmniej na ten niedzielny czas dobrego odpoczynku w rodzinnym gronie, bo jednak nie ma to jak Rodzinka.
Co prawda jest takie powiedzenie, że z rodzinką dobrze wychodzi się tylko na zdjęciu, ale to nie prawda. Ja cieszę się, że Ich Wszystkich mam koło siebie
Dobrej niedzieli