i nowy tydzień nam nastał

Moje weekendowe rozliczenia: było pięknie, było słonecznie i cieplutko i ……. bardzo bardzo rodzinnie.
Szczególnie, że wczoraj był ważny dla mnie dzień, podwójne święto : Imieniny mojej Mamusi i urodziny mojej Siostry Ani.
Niestety, nie poszłam na urodzinową kawę do mojej Siostrzyczki, ale razem z Magdą i z Jackiem poszliśmy na cmentarz w Modlnicy, gdzie zapaliliśmy świeczki i w wazonie umieściliśmy pięknie słoneczne kwiaty, adekwatnie do wczorajszej pogody.
Jaka szkoda, że Ania nie mogła tych kwiatów u siebie w domu we flakonie trzymać…….
Właściwie to wczorajszy dzień spędziłam na tarasie (i na spacerku), prawie daleko od telewizora i internetu, od czasu do czasu tam zaglądałam tylko na telefon, głównie po to, by zdjęcia zrobić i je na Facebook przesłać, a przede wszystkim, co najważniejsze, spędziłam ten czas bardzo daleko od …polityki.
I taki dystans bardzo mi się własnie przydał, bo zauważyłem, że owa polityka „zjada” mnie prawie całkowicie.
Niepotrzebnie się nią w sumie nakręcam, bo i tak, jak widać, idzie ona swoimi utartymi już ścieżkami i nie ma teraz żadnej takiej siły, żeby ją z tej ścieżki zbić. Na razie nie ma takich mocnych w Polsce, coby to zmienili, a i tak nie widać nawet na dalekim horyzoncie jakichś pozytywnych zmian.
Niech więc sobie idzie gdzie chce, dla mnie nie będzie wcale lepiej, czy będzie ten, czy inny rządził, bo i tak te rządy mi się nie podobają i już.
A co mi zależy, czy prezydentem będzie ten, czy inny Duda, jak to mówi V.I.P. i tak nikt mi emerytury nikt nie podniesie. I ma rację !!!!!
Przed wyborami politycy mają gęby pełne frazesów, potem bardzo szybko już o obietnicach zapominają i rządzą tak, by im, ich rodzinie i znajomym Królika było jak najlepiej.
Więc po co tym się ekscytować? po co nerwy tracić, grunt, żebyśmy zdrowi byli, my i nasi Najbliżsi, by słonko nam jak najdłużej świeciło i ciepłem swoim ogrzewało i byśmy jakoś w miarę dobrze i spokojnie te swoje dni przeżywali.
Dlatego wczoraj wieczorem, po powrocie do domu, co prawda oglądałem w TVN-24 powtórkę z porannej audycji „Kawa na ławę” i kawałek „Loży prasowej” (jak wiecie wczoraj rano jeszcze byłam w Modlnicy i nie mogłam więc tych programów oglądać), ale w pewnym momencie powiedziałam sobie STOP!!!!!!
NIE BĘDĘ SIĘ DALEJ MOLESTOWAŁA TĄ POLITYKĄ, mam to w nosie i telewizor po prostu wyłączyłam, nawet „Szkła Kontaktowego” też już nie oglądałam, chociaż chyba wczoraj brała w nim udział lubiana przeze mnie Kasia Kasia.
Chyba jednak coś we mnie pękło….
A dzisiaj znów rano słonko co prawda mnie nie obudziło, bo o 7 rano jeszcze jest szaro, ale godzinę później już na niebie ten miły okrągły twór z promieniami ku mojej radości zabłysnął.
Dzisiaj podobno ma być kolejny cieplutki i piękny dzionek, więc już od rana staram się dobrze do niego nastroić, oczywiście biorąc wcześniej odpowiednie leki, czyli mój nieodzowny Nimesil, bez którego niestety słabiej egzystuję.
Ale ponieważ dzisiaj czeka mnie spacer do pracy (postanowiłam dzisiaj też Bolt zbojkotować), więc Nimesil był nieodzowny.
To co mam jeszcze napisać??

TRWAJCIE NAM PIĘKNE JESIENNE DNI JAK NAJDŁUŻEJ I CIESZCIE SWOIM ZŁOTEM, BRĄZEM I CZERWIENIĄ NASZE OCZY.

Bardzo milutkiego poniedziałku i samych pozytywnych godzin nowego tygodnia.