Pod latarnią najciemniej……

Ale heca!!!!! Okazuje się, że Ci, którzy zajmowali się aferą vatowską są najbardziej w tę aferę zamieszani.
BRAWO PIS!!! ZAISTE WYSOKIE STANDARDY MACIE!!!!!! NIE MA CO!!!!!
Tym razem sprawą śledczą zajęła się gazeta „Rzeczpospolita Polska” okazuje się, że pancerny Marian świetnie sobie jako minister finansów radził, bez skrupułów wykorzystywał wszelkie oszustwa podatkowe, oczywiście z pożytkiem dla własnej kieszeni, a Pis świetnie udawał (albo i nie udawał), że o niczym nie wie.
Zupełnie się nie zdziwię, gdy się dowiem, że na przykład Morawiecki i Jarosław grali pierwsze skrzypce w tej całej aferze.
A TAKIE BYŁO PISOWSKIE NADĘCIE!!!
Omalże nie pękali z dumy, gdy ogłaszali, w jaki to sposób mafie vatowską pokonali.
A tymczasem okazuje się, że sami są głęboko w taką aferę zatopieni.
NO I CO CIEMNY LUDZIE!!!! NADAL OSZUSTOM WIERZYĆ ŚLEPO BĘDZIESZ!!!!!!
Pis zapomniał o jednej ważnej zasadzie: G. ó w .n. o zawsze śmierdzi!!!!!!!
Czasami tylko na to trzeba poczekać, do momentu, aż zacznie waniać.
Niedługo pisowski smród rozleje się nawet na te tereny, gdzie jeszcze wciąż jest „niebiesko” na mapie.
A potem……… tylko pozostanie jedno: rozwiązanie tej oszukańczej partii i wsadzenia przywódców tej bandy do pierdla. Z prezesem na czele!!!!!!!
Niestety pozostanie po nich złe wspomnienia i trauma, która na długie lata chyba rozgości się w Polsce, bo jesteśmy niezwykle podzielonym narodem i nie wiem czy znajdzie się ktoś, kto potrafi zaufanie dla nowych władz wzbudzić. Na pewno nie będzie to łatwym zadaniem, ty bardziej, że trzeba będzie tę Polską Stajnię Augiasza bardzo starannie wyczyścić, głównie przeprowadzając masę nowych reform, naprawiających ustrój Polski.
Ale jedno jest dla mnie pocieszające: coś już zaczyna się w Polsce dziać, co prawda pomalutku, ale może i skutecznie????
Trochę bardziej optymistycznie już na przyszłość tej mojej kochanej Polski spoglądam…….
Dzisiaj słoneczny piątek przed nami, wciąż słoneczny.
I chociaż od czasu do czasu jakimś załamaniem pogody straszą, ale jednak przed nami kolejny miły weekend.
Tym razem nie jadę do Modlnicy, w niedzielę czekam na Maćka, żeby mi zegar w liczniku elektrycznym przestawił na nowy czas.
Kawa już dla Niego przygotowana!!!!

MIŁEGO PIĄTKU 🙂