
Nie ma, odleciały sobie, pewnie nie do ciepłych krajów, ale do jakiegoś ciepłego basenu, które im na czas zimowy zapewnili ich opiekunowie.
Pewnie tam będą miały milutko i cieplutko, na pewno dobrze będą je dobrze karmili, a na wiosnę znów powrócą radośnie do Parku Krakowskiego.
Ale za to popatrzcie, jakie śliczne kolory są na wysepce, na której jeszcze niedawno kaczuszki królowały.
Zresztą cały Park utkany jest dywanem z różnokolorowych liści, co też pewnego uroku mu dodaje, zwłaszcza, gdy jeszcze słonko przez pozostałe kolorowe liście na drzewo wygląda.
Tak ma byc dzisiaj, może i jutro, niestety od nowego tygodnia przyjść mają te nieco bardziej ponure, już listopadowe dni.
A może jednak nie? Może jednak jakimś cudem ktoś się pomylił z prognozami?
Żyję taką nadzieją, bo bez tych spacerów, nawet jesiennych, po Parku będzie mi trochę smutno.
No i nie pobawię się z Lolą…….. Pewnie przez ten jesienno – zimowy czas mnie zapomni i już nie będzie mnie tak wesoło jak dotychczas witała.
A może jednak jakąś nową, wiosenną zabaweczką znów ją przekupię i zjednam tym jej przychylność?
A co u mnie?
Wreszcie znalazłam „winowajcę” moich omyłkowych telefonów, mój numer w dziwny sposób połączony jest z jakimś innym numerem, zresztą nijak nie podobnym do mojego, bo każda cyfra w nim się różni od moich cyferek, przynależnym do Salonu Kosmetycznego. Dzięk uprzejmości Klientki tego Salonu, która usiłowała się tam dodzwonić, a dodzwoniła się do mnie, mogłam ten numer namierzyć, skoro nie udało się tego zrobić Organowi.
I rzeczywiście, sprawdziłam to sama, z telefonu komórkowego zatelefonowałam na podany mi przez tę panią numer i……. mogłam sobie sama ze sobą porozmawiać na dwa telefony, bo oczywiście odezwał się mój numer domowy, a nie telefon w Salonie.
Właściwie to właścicielka tego Salony Kosmetycznego jest jeszcze bardziej poszkodowana, niż ja, bo ja co prawda musiałam tuptać kilka razy do telefonu (albo nie, gdy po prostu nie chciało mi się odbierać pomyłkowych telefonów), a ona straciła klientów, bo nikt do niej nie może się dodzwonić
Pewnie sie dziwi teraz, czemu jej telefon milczy i czemu nikt nie chce korzystać z ich usług.
A przyczyna jest taka prosta….usterka, którą Orange nie potrafi, mimo moich wcześniejszych monitów, usunąć.
Przecież już kilka telefonów w tej sprawie wykonałam i to oni kazali mi szukać „winowajcę”, zamiast porządnie swoje łącza sprawdzić.
Mam nadzieję, że teraz, już po podaniu im danych Salonu potrafią sprawę skutecznie przeprowadzić do końca i odłączyć mnie od niechcianego numeru.
A co ciekawe, zaraz po rozmowie z Konsultantką dostałam telefon od Orange, celem przeprowadzenia ankiety dotyczącej ich działalności i jak można przypuszczać, dałam im najmniejsze możliwe oceny!!!!!!
To dopiero trzeba mieć tupet, nie naprawić komuś szkody i pytać się ich, czy są ludzie z tego powodu zadowoleni!!!!!!
A wydawałoby się, że Orange to taka poważna firma !!!
Coraz gorzej jest w tej Polsce niestety, ale wczoraj przeczytałam przepowiednię pana Jackowskiego, który wieszczy zdecydowany upadek partii Pis, co daj Paie Boże Amen.
Nie udaję, że taka przepowiednia mnie ucieszyła, aczkolwiek nie bardzo panu Jackowskiemu dowierzam.
Jak ja to piszę? Pożyjemy, zobaczymy!
Na razie życzę miłej soboty
Może uda mi się potem chociaż na chwilę do Parku wskoczy, ale dopiero po południu, bo zapowiedział się dzisiaj na południową kawkę Maciek, przy okazji już dzisiaj dokona zmiany czasu na zimowy w moich urządzeniach, gdyż jutro będzie niestety zajęty innymi ważnymi sprawami.
No i muszę iść kupić jajka, o których wczoraj podczas zakupów zapomniałam, a po nie między innymi własnie się na zakupy wybrałam.
Chyba znacie to z własnych doświadczeń, że wiecie o konieczności zakupu jakiegoś produktu, po czym bez niego ze sklepu wychodzicie.
Jak to się nazywa????? szarloza????????
Oj, ale bym sobie takiej szarlotki zjadła chętnie, chociaż mały kawałeczek, a tu ZONK – DIETA!!!!!!!!
No o raz jeszcze wszystkiego dobrego na dzisiaj.