a jednak …cud

Olga Tokarczuk dostała Literacką Nagrodę Nobla!!
Wielkie wydarzenie dla Polski, szczególnie dla tej nie prawej strony naszego kraju, bo jeszcze niedawno w trakcie przyznawania specjalnego wyróżnienia dla tej pisarki w jej rodzimym Wałbrzychu, prawicowi radni ostentacyjnie wyszli z sali, uznając ją za wywrotowca i posądzając o antypolonizm, ba nawet chcieli ją postawić w prokuratorski stan oskarżenia o celowe przeciwdziałania dla dobra Polski.
Bo ona też należy do osób, o których ostatnio Jarosław mówił, że trzeba ich pilnować i niwelować, zdecydowanie nie jest ONA entuzjastką obecnej politycznej sytuacji w Polsce.
I już wczoraj i dzisiaj prawicowcy wylali całą masę hejtu na naszą noblistkę, oskarżając ją o zdradę i wyzywając najgorszymi słowami. Prawica nie potrafi niestety inaczej niż hejtem pojmować naszej rzeczywistości, prymitywizm jest niestety emblematem poziomu ich umysłów. A szczególnie gdy ten ich prymitywizm podlewany jest jeszcze sosem nienawiści z ust człowieka wrogiemu wszystkim Polakom, chcącym się mu przeciwstawić, triumf ich podłości wydaje im się czymś tak oczywistym i koniecznym , jak dla normalnego człowieka oczywistym jest niezrozumienie i potępienie takich metod.
Teraz nagle prawica też fałszywie oczywiście do gratulacji się przyłącza, chyba im jednak wstyd za swoją całkowita indolencję w dziedzinie literatury, ba nawet minister Gliński rzekomo postanowił posypać swoją głowę popiołem i powrócić do literatury pani Olgi.
Nagroda ta została pani Oldze przyznana za „za wyobraźnię narracyjną, która z encyklopedyczną pasją reprezentuje przekraczanie granic jako formę życia”
Wszak taką nagrodę przyznają wybitni znawcy literatury, filologi i historii.
Jest to naprawdę wspaniała wiadomość dla Polski, przynajmniej dzięki Noblistce znów wróciliśmy na usta Europy.
Niewiele w Polsce jest osób, którzy z taką prawdziwą, a nie udawaną wrażliwością podchodzą do problemów ludzi często niezrozumianych, czy odrzucanych.
Ale z taką wrażliwością trzeba się już urodzić i umieć wyjść poza margines własnego egoizmu i źle pojętej interesowności.
A ja tylko takie skojarzenie dodam od siebie: w tamtych trudnych latach to Lech Wałęsa otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla i właśnie od tego czasu nastały lepsze czasy dla Polski, może i ta nagroda Nobla przemieni nasz kraj na normalny??? Może to jest właśnie nasze światełko na lepszą przyszłość? Nadzieja, że nie wszystko zostało już utracone??????
Bo zło ni może wiecznie przecież trwać, kiedyś i na nie koniec przychodzi.
Może to ( przez analogię) jest własnie to światełko nadziei że znów będzie jednak w Polsce dobrze?
Serdecznie gratuluję naszej Noblistce, niech ta Jej nagroda będzie dla Niej uwieńczeniem Jej wspaniałego pióra, a dla nas powód do dumy, że następna Polka dostała tak naprawdę bardzo prestiżowe wyróżnienie, a może także dla niektórych będzie to też powodem do wnikliwej rewizji i rekonstrukcji i własnych poglądów na rzeczywistość?
Niewiele nam już czasu na polityczne wytrzeźwienie pozostało, tylko jeszcze 2 dni.
Wykorzystajmy ten czas, aby przekonać tych wciąż jeszcze nie do końca przekonanych, że należy zagłosować i ODSUNĄĆ OD WŁADZY WROGI POLSCE PIS, bo czeka nas prawdziwy ARMAGEDON !!!!!!
Ja do końca, aż do ciszy wyborczej będę wciąż przypominała o tym naszym przywileju wyboru Dobrej Polski!!!!!
Nie spoczniemy, nim dojdziemy,
nim zajdziemy w siódmy las
więc po drodze, więc po drodze
zaśpiewajmy jeszcze raz:

Nienasycony w sercu głód,
bo za jednym mocnym chłodem – drugi chłód.
Nie spoczniemy, nim dojdziemy,
nim zajdziemy w siódmy las,
więc po drodze, więc po drodze,
zaśpiewajmy jeszcze raz.
Niewytańczony wybrzmi bal,
bo za jedną siną dalą – druga dal.
Nieuleczony uśnie ból,
za pikowym czarnym królem – drugi król…….
.

Ile prawdy w tych słowach wybrzmiało: i nienasycony nasz głód za normalnością i ten wielki chłód, który wieje z prawej strony politycznej sceny i ten złowrogi czarny pikowy as, który na nas czyha…..
ale my nie ustaniemy!!!!!! Wybrzmi nasz bal triumfu!!!!!!
Może jednak się uda?????
Nie może by przecież idolem Polaka MAFIOSO Z ŁAŃCUCHEM NA SZYI I Z MACZETĄ W RĘKU, udający wyznawanie katolickich poglądów.
Nawet Katolicyzm w naszej Ojczyźnie zjechał na psy, liczą się tylko lukratywne stanowiska w Kościele i mamona!!!!!!
Każda bajka, którą czytano mi w dzieciństwie kończyła się podobnie: zawsze DOBRO pokonało ZŁO.
Czy nasza polityczna bajka ma teraz zmienić ogólnie przyjętą zasadę walki dobra ze złem?
CZEMU ZŁO MA ZWYCIĘŻYĆ????????
I czemu na to mamy się godzić??????

Piątek zapowiada nam się niezwykle ciepły i słoneczny.
Może wreszcie chociaż na chwilę dzisiaj odwiedzę mój Park i chociaż na chwilę ogrzeje swoje kości do słoneczka? A może wreszcie i Lola w parku się zjawi?, piłeczka wciąż na nią czeka w mojej torebce.
Życzę przyjemnego piątku, mam nadzieję że z dobrym pomysłem na niedzielne głosowanie.

modlę się o cud……

ALE TERAZ JUŻ TO WIEM NAPEWNO, CUD NIE NASTĄPI!!

Mogłabym powiedzieć tak : MIAŁAM SEN, PIĘKNY SEN……..
Sen, w którym PIS przegrał wybory z kretesem !!!!!!!
ALE TO NIE SEN, TO TYLKO MRZONKA, MOJE POBOŻNE ŻYCZENIE!!~!!!!!

……….ale teraz wiem, że to nie nastąpi………..
Przyznam, jestem załamana, szczególnie, gdy wczoraj przeczytałam, jak bardzo wyraźnie, wielkimi, okrągłymi literami, Kaczyński zapowiada, co będzie się działo z ludźmi, którzy nie będą Pisowi posłuszni.
– Nowa polska elita władzy, także elita kulturalna, nie pracuje już dla naszych wrogów. A ci, którzy pracują, są napiętnowani i będą piętnowani dalej! – powiedział na konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Sosnowcu Jarosław Kaczyński.
Czy to nie brzmi jak groźba? już teraz, przed ogłoszeniem wyników wyborczych, a co będzie potem???
STRACH BLADY NA MNIE PADŁ!!!!!!!!.
NIGDY POKORNA NIE BYŁAM I NIGDY POKORNA NIE BĘDĘ!!!!!

Czyżbym na moje stare lata miała zostać więźniem politycznym?????
Kochani! Ja Was nie straszę, ja tylko przestrzegam!!!!!
Cztery lata temu, przed wyborami, przestrzegam wszystkich przed tym, co nas czeka, gdy dobra zmiana do rządów się dorwie.
I wcale się nie pomyliłam, moje CZARNE przepowiednie niestety się spełniły.
I teraz będzie podobnie, z tym, że będzie jeszcze gorzej!!!!!!
I nieprawdą jest to, że ktoś kto nie będzie kradł i oszukiwał będzie bezpieczny.
Bezpieczny będzie tylko ślepy wyznawca Pisu i to też tylko do czasu………
Gdy dawno temu Polskę ogarnął ciemny czas srogich rządów stalinowskich, byłam jeszcze dzieckiem.
Ale pamiętam ten strach, gdy jeden podejrzliwie patrzył na drugiego, nie czuł się bezpieczny, bo każde nieopatrznie wypowiedziane słowa mogły być zadenuncjowane. Teraz może być podobnie…..
Ślepi wyznawcy pisu są jeszcze bardziej nieobliczalni, niż sami działacze pisu.
Dla 500 plus zrobią wszystko, największe świństwo będzie dla nich dostępne i wykonywalne.
MOJA BIEDNA POLSKO!!!!! JUŻ NIE TYLKO ZMIERZASZ NA DNO, JUŻ TO DNO WŁAŚNIE OSIĄGNĄŁAŚ!!!!!!!
P Ł A C Z Ę !!!!!…. i jednak czekam na cud 13 października.

Wczoraj Kot Banzaj już mnie opuścił, to znaczy poszedł sobie z Ksawerym do swojego domku.
Ale i tak były pewne kłopoty, bo znów Banzaj strzelił focha, najprawdopodobniej z powodów tylko jemu znanych, nie wiem, czy tak się dobrze czuł u mnie, że nie chciał wracać, czy raczej obraził się na Ksawera, że ten go na te kilka dni u mnie pozostawi, w każdym bądź razie kot tak sprytnie zakopał się w łazience za kabiną prysznicową, a dokładniej to nawet w bębnie umieszczonym pod prysznicem i wcale ze swojej kryjówki wyjść nie chciał, że Ksawer musiał zdemontować mi całą kabinę, by stamtąd zbuntowanego i głośno wyrażającego swoje niezadowolenie kota wytaszczyć. Niestety polubownie, słodkimi słowami i przekupstwem nie ufało się go stamtąd przegonić. Kot był bardzo zdeterminowany w swoim zaparciu, tak, że Ksawer sporo czasu i nerwów musiał stracić na siłowe przeprowadzenie akcji: powrót Kota do domu.
Zresztą i mi też kilka razy swoje fochy kot pokazywał, ma jednak charakterek, chociaż przez ostatnie dwa dni już wyraźnie do mnie się przymilał, wskakiwał mi na kolana i przytulał się do mojej szyi.
Niby grzeczny, kochany kotek z tego Banzajka, a jednak uparty i złośliwy też potrafi być, zdarza mu się pozostawić po sobie „pamiątkę” wcale nie w kuwecie, a na przykład na mojej kanapie w kuchni, jako wyraz swojego niezadowolenia z kociej sytuacji. Więc moje przezwisko dla niego Bandziorek, świetnie do niego pasje.
I tak się skończyła niefortunna kocia wizyta w moim domu.
Nie wiem, czy jeszcze kiedyś do mnie wróci, w sumie to fajnie mieć taką przytulankę w domu, tylko nie tak okropnie upartą przytulankę, jaką jest Banzaj.
Jednak z psem zdecydowanie mniej jest kłopotów, co prawda też potrafią być uparte i potrafią się obrazić, strzelić focha, ale łatwiej z nimi potem jakiś consensus osiągnąć. kot jednak jest wielkim indywidualistą.
Jeszcze wczoraj miałam dodatkowo nerwowy dzień, bo przyszła mi wiadomość z Urzędu miasta o odrzucenia mojego wniosku o grupę inwalidzką, jakoby rzekomo nie dostarczyłam na czas odpowiednich dokumentów.
O matko i córko! To ja wydałam całe 10 złotych na Pocztę Polską aby te dokumenty listem priorytetowym, poleconym i w dodatku za potwierdzeniem odbioru wysłać, a tu mi przychodzi takie pismo!!!!
Oczywiście do Poczty Polskiej nic nie mam, bo list został doręczony, co potwierdzono najpierw mailem, a potem potwierdzeniem odbioru, ale najwidoczniej jakiś bałagan tam w Urzędzie zapanował i zgubili moje wyniki.
Oczywiście skoro świt zatelefonowałam do Urzędu Miasta, pani sprawdziła moje akta, potwierdziła, że moje dokumenty jednak dotarły i są umieszczone jak należy w mojej teczce, w związku z tym mam ten wczorajszy list potraktować jako niebyły, za co mnie przeprosiła i pani zobowiązała się, że poinformuje mnie telefonicznie o wyznaczonej dacie badania. Czyli jak na razie wszystko idzie po mojej myśli, ważne jest tylko to, na ile procent zdrowia określi mnie pan, czy pani doktor z Komisji.
Tylko wciąż te niepotrzebne nerwy, czy ja już nie potrafię niczego normalną droga pozałatwiać, zawsze jakieś przeszkody stoją na mojej drodze???
Ale to wcale niekoniecznie wynika z mojej nieudolności, raczej z mojego pecha, a już napewno z nadmiaru niepotrzebnie wszech królującej biurokracji, ludzie w tym nadmiarze papierzysk po prostu się gubią.
A dzisiaj zatelefonował na numer tym razem miejski, pan z jakiejś firmy, którego potraktowałam z buta i wprost najpierw spytałam, skąd ma mój numer telefonu, a potem go poinformowałam, że sobie nie życzę takich telefonów. Niby RODO obowiązuje, a znów te firmy kilkakrotnie dziennie do człowieka wydzwaniają i to z różnych, nieraz bardzo odległych od Krakowa miast.
Z tego wynika, że to całe RODO to jedna wielka ściema, firmy nadal handlują naszymi telefonami !!!!!!!
Zazwyczaj nie podnoszę nawet słuchawki z widełek, albo podnoszę na moment i znów go odkładam, ale dzisiaj już się wściekłam, bo ile razy dziennie można usłyszeć niechciane telefony?
Dzisiaj zapowiada się całkiem nawet cieplutki i słoneczny jesienny dzionek, nawet słonko od czasu do czasu zza chmurzastych firanek wygląda.
No to życzę przyjemnego czwartku i wiele radości i słonka na dzisiaj.
Chyba jednak do niedzieli wyłączę mój odbiornik telewizyjny, na pewno na wszelakie wiadomości, szkoda moich nerwów, bo ja bardzo emocjonalnie do złych tych ostatnich politycznych wiadomości podchodzę, ewentualnie tylko nastawię go na moje ulubione seriale, czyli na stare odcinki „Na dobre i na złe” (jeszcze z 2004 roku) i na obecny „Klan”.
Dobrze, że mam w telewizorze funkcje nagrywania, mogę sobie nagrać interesujący program, gdy mnie nie będzie w domu.
No to raz jeszcze pomyślności na czwartek.

BYLE DO WYBORÓW!!!!! MĄDRYCH WYBORÓW !!!!!

środa, za środą…..

Tak, tak, dzień za dniem szybko leci, ale zawsze są nasze środy Uleczko 🙂
I dzisiaj, już w kolejną środę bardzo serdecznie Cię witam i słoneczne całuski z Krakowa przesyłam.
Mam nadzieję, że te słoneczne promyczki dzisiaj do Ciebie też dotrą, jeżeli nie, wyślij szybciutko do mnie SMS-a, a ja super expressem Ci je prześlę, byś mogła sobie z kijkami po swoim Parku pobiegać 🙂
Wspaniałej środy Uleczko i udanego tygodnia, trwającego aż do następnego naszego spotkania w następną środę.

A my jesteśmy już po ostatniej politycznej debacie, przeprowadzonej wczoraj w TVN-24 i…..
Po pierwsze mało przekonujący Sasin zrejterował, widać nie czuł się na siłach po niezbyt udanym swoim występie w debacie przeprowadzonej kilka dni temu w TVP, nie da się ukryć, że tam czuł się bardziej „u siebie” czyli w miarę bezpiecznie , w jego miejsce dali niezwykle pyskatego, aroganckiego Horałę, który, trzeba to mu przyznać, nawet całkiem nieźle dawał sobie radę w napastliwych na niego ripostach, ale on już w tych wszystkich pisich regułach typu „a u was biją murzynów” i w przekonujących kłamliwych wypowiedziach jest całkiem wyrobiony, najprawdopodobniej Susin by poległ, Horała dzielnie pokazywał swoje kły i pazury, jak na rasowego pisowskiego funkcjonariusza przystało.
Przyznam się szczerze, że bardzo obawiałam się występu przedstawicielki Koalicji Obywatelskiej, pani Izabeli Leszczyny, ale mimo, że była jedyną kobietą biorącą udział w tej debacie, wcale nie odbiegała swoimi rozważnymi wypowiedziami od innych.Stanowczo i zdecydowanie kreśliła te punkty programu Koalicji, które są ważne. Zresztą muszę przyznać, że również i Kosiniak – Kamysz pan Zandberg również w swoich wypowiedziach byli bardzo merytoryczni, również i w ripostach, szczególnie w stosunku do pana Horały, który w swoich kłamstwach trochę się zagalopował.
Za to przedstawiciel Konfederacji, pan Krzysztof Bosak, starał się ustawić w pozycji „ja jestem poza waszym układem” i może przez to wypadł trochę bardziej blado, niż pozostali uczestniczy, ale niektóre jego wypowiedzi dla mnie były nawet ciekawe, chociaż mało przekonywujące.
Reasumując: wydaje mi się, że ta debata najpewniej nie wiele zmian w wyniku wyborów przyniesie, chociażby dlatego, że pokazanie jej w TVN -24, a więc w stacji mało dostępnej, czym bardzo ograniczyła dostęp do wiedzy o naszej prawdziwej rzeczywistości, a głównie skierowana była raczej do ludzi, którym obecna władza się nie podoba.
Zdecydowanie pisia propaganda TVP, skierowana w szerokim paśmie do olbrzymiej części naszego społeczeństwa jest nie do pokonania i dlatego ciągle słabo szansę a pokonanie tej złej władzy, przynajmniej w tę niedzielę widzę.
To nie znaczy wcale, że nie trzeba iść do wyborów.
KONIECZNIE TRZEBA IŚĆ ZAGŁOSOWAĆ, chociażby po to, aby PIS nie dostał samodzielnej władzy i do końca nam Polski swoją samowolą nie wywrócił.
Ale jest nadzieja, przynajmniej ja ją widzę.
Jak można zauważyć, w miarę rządzenia arogancja i pycha tej władzy sięga coraz bardziej już sufitu, więc chyba po następnej wygranej będzie rosła i rosła do nieskończoności, aż pęknie jak mydlana bańka i przyjdzie wreszcie na nich kryska, kiedyś wreszcie i ci, którzy teraz jeszcze wciąż wierzą w ich bajki zbuntują się i powiedzą NIE!!!!!
I to wcale nie musi być dopiero za cztery lata.
Przecież historia pokazuje, że autokratyczny rząd wcale aż tak bardzo nie jest trudno obalić, gniew ludu potrafi znieść, nawet powiedziałabym zmieść niejedną barykadę.
O nawet jeżeli nie uda nam się tego 13 października polubownie przeprowadzić, nie można na laurach osiąść i dać się jak barany pozarzynać.
Będzie przemoc ze strony władzy, będzie znów, jak za dawnych czasów cenzura (już pani Wasserman wspominała, że Pis chce wprowadzić cenzurowanie Facebooka, najbardziej internetowej opiniotwórczej, ogólnodostępnej strony), ale skoro kiedyś daliśmy sobie radę z socjalistycznym reżimem, pewnie znów przyjdzie taka pora, że Polska pozbędzie się obecnego reżimu i znów wrócimy na ścieżki normalnej demokracji.
Tylko szkoda, że znów musimy na odpowiednia chwilę trafić, szkoda, że ludzie muszą na własnej skórze dopiero się przekonać, żę zostali bezczelnie oszukani.
DLATEGO 13 PAŹDZIERNIKA WSZYSCY IDZIEMY GŁOSOWAĆ!!!!!
A kiedyś nasze dzieci, wnuki, prawnuki nas z tego naszego obywatelskiego obowiązku, a właściwie nie tyle obowiązku, co PRZYWILEJU rozliczy.

Jest dosyć optymistyczny komunikat dotyczący pogody na najbliższe dni. Otóż ma powrócić ta legendarna już nasza polska, złota jesień z wyższymi temperaturami. Co prawda rano słonka u mnie jeszcze nie widać, ale mam nadzieję, że szybko wyjdzie, wszak obiecałam Uli słoneczne promyczki do Poznania podrzucić.
No to w oczekiwaniu na słonko życzę Wszystkim bardzo przyjemnej środy.

nie narzekać!!!!!

Nie jest źle, przynajmniej z pogodą nie jest źle.
Wczoraj nawet z przyjemnością posiedziałam chwilkę przed pracą przy kawce na tarasie kawiarnianym na Żabińcu, by mile sobie z właścicielką kawiarni porozmawiać. Bardzo ją lubię , jest taka pogodna i uśmiechnięta, mimo, że prowadzenie takiego włoskiego bistro do łatwych nie należy.
Zresztą to bistro miało już kilku właścicieli, a z powodu bliskiego sąsiedztwa zawsze byliśmy z każdym z nich zaprzyjaźnieni.
Słonko świeciło, czas leniwie sobie płynął, a my rozmawiałyśmy o….. oczywiście, że o polityce, a głównie o zbliżających się wyborach.
Na szczęście nie musiałyśmy polemizować ze sobą i przekonywać o słuszności swojego wyboru, bo w tej materii byłyśmy zgodne, Ona też nie rozumiała tych ludzi, którzy tak łatwo pisiej ułudzie ulegli, a właściwie można powiedzieć, że jako właścicielka niewielkiej działalności gospodarczej była wręcz przerażona wizją szybkiego upadku jej firmy, po prostu obawiała się, że podatki nie pozwolą jej nadal działać. Mimo zapewnień Kaczyńskiego też ciemno widzę przyszłość małych firm. Zresztą Kaczyński bardzo wyraźnie, okrągłymi słowami powiedział, że jeżeli ktoś nie będzie umiał się przystosować do nowej sytuacji gospodarczej, (czyli do nowych pisich standardów) oznacza to, że do takiej działalności sie nie nadaje. Czyli co nas czeka? PŁAĆ I PŁACZ!!!!!!, albo….wynocha z Polski!!!!!!
On Wielki Wódz Kaczyński będzie teraz wyznacznikiem przydatności do rozwoju w Polsce nowej klasy rządzącej, nowych elit, kształtujących nie tylko ekonomikę ale przede wszystkim naszą świadomość, zgodną ze słusznością jednej partii i jej wodza. Tylko tyle, że my, starsze pokolenie już to przerabialiśmy i zdecydowanie w 1989 roku powiedzieliśmy takiej idei NIE!!!!!
Teraz ZŁO powraca!!
Niestety, zmarnowaliśmy te 26 lat, bo wracamy do punktu wyjścia, Różnica jednak jest taka, że wtedy w Polsce panował entuzjazm zmian, jakaś nadzieja, że ta zmiana nie tylko że nastąpi, ale przyniesie nam nowe, lepsze życie, teraz niestety jest tylko marazm, przyzwolenie na kłamstwo, arogancję, oszustwa i tumiwisizm władzy, od czasu do czasu z okazji wyborów podlewanych czczymi obietnicami.
Robert Biedroń porównał naszą dzisiejszą Polskę do Titanica i w pewnym sensie miał rację. Polska tonie, a pisia, populistyczna orkiestra kłamstw gra coraz głośniej, usypiając wszystkie nasze obawy i prawo do samoobrony przed złem.
Ale jeszcze mamy szansę, wystarczy 13 października, czyli już w tę niedzielę czyli za 5 dni, mądrze, z pełną rozwagą i z pełną odpowiedzialnością postawić krzyżyk ma wyborczej karcie.
Dzisiaj na programie TVN24 wieczorem odbędzie się debata polityczna, którą oczywiście będę oglądała, mimo, że w tym samym mniej więcej czasie będzie trwał mój ulubiony serial „M jak miłość”, w którym akurat dzisiaj, zgodnie z zapowiedzią, będą się działy bardzo ważne dla głównych bohaterów wydarzenia, nie szkodzi, już włączyłam sobie nagrywanie tego odcinka, oglądnę go później, debata dla mnie jest ważniejsza.
Szkoda tylko, ta debata odbywać się będzie w tak mało dostępnej dla ogółu stacji TVN -24, mogliby chociaż puścić ją też w TVN, do którego dostęp ma szerszy krąg ludzi .
Trochę też dziwi mnie, że w tej debacie nie wezmą udziału ważne dla KO osoby, zdecydowanie powinna tam być przyszła pani Premier Małgorzata Kidawa Błońska, jest dosyć przekonywująca i umiejąca przemówić do zaczadzonych umysłów. Tylko lewica i PSL wystawili swojego przywódcę czyli Zandberga i Kosiniaka – Kamysza, reszta jest mniej znana, no może z wyjątkiem pisowskiego Sasina, który jest już etatowym tłumaczem pokrętnych pisowskich idei, zresztą niezbyt inteligentnie i całkowicie nieprzekonywująco przekazywanych .
Ale poczekajmy do wieczora, a jutro w blogu na pewno swoje spostrzeżenia zmieszczę.
Nie przestanę aż do czasu ciszy wyborczej pisać, jak ważną jest nasza decyzja, którą podejmiemy już w tę niedzielę.
A o czym będę pisała potem, gdy (niestety) Pis wygra (bo takich mamy mądrych Polaków) i będzie cenzura obowiązywała?
O ptaszkach i o motylkach ?????? tylko w zime ich już nie ma !!!

WYBIERZ MĄDRZE POLAKU, BO GDY TEGO NIE ZROBISZ, NIE BĘDZIESZ MIAŁ PRAWA DO NARZEKANIA. NIE GŁOSUJĄC, TEŻ TO ZŁO AUTOMATYCZNIE WYBIERASZ!!!!!!

A czy wiecie, że podobno napływa do nas cieplejsze powietrze?
Nie, to nie jest wcale moja wyborcza obietnica, napływa podobno ciepłe powietrze, ogrzewające nas nawet do 20 -23 stopni C.
Wraca piękna polska złota jesień, przynajmniej na kilka dni. Zresztą podobnie też było, jak pamiętam, w zeszłym roku, w październiku też sporo czasu spędzałam na ławeczce w Parku
Jeszcze nic straconego, jeszcze historia może się powtórzyć, jeszcze mam szansę Lolę spotkać i wręczyć wreszcie jej tę piłeczkę.
No i chyba na te cieplejsze dni znów będę musiała wyłączyć ogrzewanie.
Ale fajnie jest gdy rano w cieplutkim pokoju się budzisz, ale rozum mówi : OSZCZĘDZAJ PIENIĄDZE, WYŁĄCZ ZBYTECZNE OGRZEWANIE.
Prąd przecież na pewno wkrótce podrożeje !!!!!!
Dzisiaj też chyba będzie słonko i przyjemny dzionek, więc na ten wtorek życzę wszystkim samych miłych chwil.

MNIEJ NIŻ ZERO !!!!!!

O tym razem tyczy się to niestety pogody za moim oknem
Boże, jak to dobrze, że Maciek włączył mi to ogrzewanie, bo tej nocy na pewno bym już w moim mieszkanku zamarzła na sopel.
No, może nie całkowicie zamarzła, bo jednak mam ten elektryczny kocyk, którego nie waham się używać, ale…..
Dzisiaj rano, o 7 mej, temperatura na termometrze umieszczonym na moim oknie wykazywała 0 stopni, a w pokoju niecałe 18, więc też żadnej rewelacji nie było.
Ale fakt, mam ustawiony zegar ogrzewania tylko na jedynkę, nie przypuszczałam, że powinnam go o jedno okienko do góry przesunąć.
Ale nie przesadzamy, jeszcze zima nie nadeszła.
Za to wczoraj dostałam rachunek za elektrykę, czyli w tym i za ogrzewanie…… i prognoza na przyszłe półrocze nie jest taka najgorsza, płacić będę nawet o 70 zł mniej, niż płaciłam w zeszłym roku o tej porze, ale…. nie uprzedzajmy faktów, następny rachunek dostanę już w lutym i wtedy zobaczymy, czy rzeczywiście prąd (wydatnie) podrożał, czy nie.
Ale i tak, czy siak, na coś te pieniądze trzeba wydawać prawda? Dobrze, że przynajmniej oszczędzam na tym paleniu papierosów, zawsze coś w kieszeni pozostaje, można inne rachunki spokojnie opłacać.
A i tak Rockefellerem i tak już nie zostanę, skoro do tej pory nim nie byłam.
Nawet w Lotka przestałam już grać, czasami, okazjonalnie tylko coś wysyłam, bo nie mam koło siebie już żadnej LOTTO BUDKI, wszystko wokoło skasowali, a nie chce mi się gdzieś specjalnie za tym ganiać po Krakowie. Kiedyś taka budka stała sobie na skraju Parku, była po mojej drodze do pracy, więc częściej po drodze do niej zaglądałam i…potem tylko czułam zawód.
Bo jak to mówi przysłowie, gdy ktoś się pod stołem urodził, już nigdy na ten stół się nie wdrapie. Ale nie narzekam, bylebym tylko zdrowa była.
A z tym zdrowiem to różnie bywa, ostatnio moje wyniki pokazały, że jednak mam podniesione wartości reumatyczne krwi (odczyn zapalny się u mnie ukazał) ale i bez tego wiem, że moje kości chorują i z tym się już pogodziłam.
Na szczęście jest Nimesil i APAP, które trochę te bóle niwelują, no może nie całkowicie, ale do bólu niewielkiego stopnia zdążyłam się już przyzwyczaić i pewno bym się zdziwiła, gdybym go w ogóle nie odczuwała.
A co poza tym?
Kot ma się u mnie coraz lepiej, chyba już nieco znów się przyzwyczaił do (chwilowej) zmiany mieszkanka, chociaż często, szczególnie wieczorem wyraża swoją tęsknotę smutnym miauczeniem i reaguje na każdy szelest za moimi drzwiami, od razu leci pod drzwi wejściowe nasluchujac, czy to przypadkiem Ksawer po niego już nie przyszedł.
Podobnie jest i w nocy, gdy się przebudzi, też sobie przypomina, że nie jest u siebie w domu i zaczyna swój żałosny koncert miauczenia.
Ale znalazł sobie przytulankę – misia, z którym w nocy śpi, może mu wtedy raźniej na duszy, gdy do misia sie przytuli?
Wreszcie każdy lubi się do czegoś, lub do kogoś przytulić.
Za to muszę drzwi do szafy zasłaniać fotelem, bo nie wiem czemu upatrzył sobie tam fajne miejsce do spania i co rusz i tą szafę otwiera.
Oj Bonzajku, Bonzajku, prawdziwy Bandziorek z Ciebie jest. 🙂
A teraz patrzę za okno, Park znów słonkiem jest otulony, pewnie i temperatura będzie nieco wyższa, ale i tak niestety już przejściową kurtkę na grzbiet założyć będę musiała, bo pod wieczór, gdy będę z pracy wracała, może już być całkiem z powrotem chłodno.
Przed nami nowy tydzień i to jaki ważny tydzień, teraz w czasie tego tygodnia musi obudzić w nas się uśpiony czczymi obietnicami rozum, aby podjąć dobrą i najważniejszą decyzję, dotycząca dalszych losów naszej Polski. Ważne, czy będziemy chcieli coś zmienić, czy machnąć ręką i powiedzieć, E tam i tak się nie uda !!!!!
Otóż nieprawda, uda sie, ale tylko pod warunkiem, że mądre postawimy w niedziele krzyżyk na wyborczej liście.
Pamiętajcie!!!!! Wynik zależy od frekwencji w wyborach.
Nie będzie nam Kaczyński bajdurzył, że to opozycja dąży do rozbrojenia demokracji. KŁAMSTWO!!! To Kaczyński dąży do samowładzy, do państwa autokratycznego i to musimy sobie mocno i zdecydowanie uświadomić!!!!!
Kaczyński najwyraźniej nie rozumie, na czym demokracja polega!!! ma wypatrzone na nią poglądy!!!!!!!!
LICZĘ NA WAS!!!!
DO WYBORÓW POZOSTAŁO TYLKO 6 DNI!!!!!!

Na ten poniedziałek i na ten tydzień życzę samych dobrych i pomyślnych godzin i ….słonka, bo ono zawsze potrafi nas pozytywnie do życia nastawić.

jak to mówią????

SŁOWO SIĘ RZEKŁO, KOBYŁKA U PŁOTA.
Tylko, że to nie kobyłka, a Kot Banzaj.
Chyba jestem jakąś wróżką, czy co, bo wczoraj rano wspominałam coś w swoim blogu o kocie w moim mieszkaniu, a tu chwilę po zamieszczeniu już mojego bloga, zatelefonował do mnie Ksawery z zapytaniem, czy bym nie wzięła na dwa dni Banzaja na przechowanie.
Czemu nie, pomyślałam, wszak ostatnio gdy był u mnie nawet ze mną się zaprzyjaźnił.
No to wyraziłam zgodę i Banzaj w torbie do mnie przyjechał.
Nie powiem, że mu się spodobał ten pomysł, że musi u mnie zostać, wręcz wyraził swoje niezadowolenie bardzo głośnym, stanowczym miauczeniem, Po prostu powiedział, co o tym myśli, po czym strzelił focha i schował się za szafki w kuchni.
Ale najwidoczniej i twardo i zimno było mu na tej podłodze za szafkami, bo w końcu wylazł, z tym, że bardzo nieufnie na mnie patrzył, za nic nie dał się do siebie zbliżyć, wręcz uciekał. Nie chciałam go do niczego przekonywać, niech sobie robi co chce, pomyślałam, przecież jest moim gościem, a gość swoje prawa ma, nawet jeżeli jest tylko kotem. Obawiałam się tylko, czy w ramach protestu strajku głodowego przeprowadzić nie zechce, ale nie, po dwóch godzinach wylazł zza mebli i skierował się do swojej miseczki, a potem do kuwety, która rozstawiona została, tak jak poprzednim razem w łazience, pamiętał.
A potem ułożył się na kanapie w kuchni, lepiej jednak być daleko od tej Ciotki Ewy, tak, na wszelki wypadek, bezpieczniej dla kota, najwyraźniej nadal nie chciał ze mna kontaktu, jakby zapomniał, że kiedyś z lubością skakał na moje ramiona i jeździł owinięty na mojej szyi niczym szalik.
No cóż, zostawiłam go w spokoju aż do rana.

W ogóle wczoraj miałam ciekawy dzień, bo najpierw „odwiedziła” mnie jakaś nieznajoma pani, która koniecznie chciała porozmawiać ze mną o Biblii.
Gdy zadzwonił domofon odruchowo chciałam nacisnąć wyzwalanie drzwi, bo przecież miał przyjść i Ksawer i Maciek, myślałam, że to któryś z nich, ale na szczęście coś mnie tknęło, oczywiście gdy tylko dowiedziałam się, kto zacz, nie otworzyłam nawet pani drzwi, grzecznie powiedziałam, że nie jestem zainteresowana.
Swoją drogą, teraz trzeba bardzo uważać, bo pod różnymi pozorami, a to niby z administracji, a to hydraulik, czy z Opieki Społecznej przychodzą ludzie do domu właśnie starszych, samotnych osób i potem je okradają.
Jestem niezwykle czujna i nikogo prócz znajomych ( i kuriera, gdy wiem, że mam dostać jakąś przesyłkę, wcześniej telefonicznie zaanonsowaną) po prostu do mojego mieszkania nie wpuszczam. Wolę dmuchać na zimne, niż potem zostać okradzioną, albo co gorsza, nawet zamordowaną.
No a potem przyszedł Ksawery z Bonzajem, a po nim Maciek, który włączył mi ogrzewanie, a przy okazji jeszcze wykonał inne domowe naprawy, wymienił mi złamane kółko w fotelu, naprawił uszczelkę przy drzwiach do prysznica, no i poprawił mi żabki na karniszach, które blokowały mi kotarę.
Jak to dobrze, że mam taką prawdziwą Złotą Rączkę, prawda?
No a potem już nikt więcej mnie nie odwiedził, odebrałam tylko kilka telefonów, głównie od Ksawera, który troskliwie dopytywał się o losy zbuntowanego kota , więc mogłam spokojnie wskoczyć do ciepłego łóżeczka (jeszcze wciąż ciepłego nie od pieca, ale od elektrycznego kocyka) i błogo sobie zasnąć.
Ale jak miło rano się wstawało, gdy w pokoju było cieplutko!!!! Piec już grzał na całego!!!!
Stanowczo jestem ciepłolubem!!!!!!
Gorzej tylko potem z zawartością mojego portfela będzie, bo wiadomo, prąd podrożeje, ale przecież nie będę przez pół roku trząść się z zimna, moim kostkom też by się to nie spodobało zresztą.
Za to kot Banzaj nadal mi nie ufał. Co prawda przekupną kiełbaskę ze smakiem spałaszował, ale zbliżyć do siebie się nie dał.
Nie, to nie, trudno. I tak jutro z powrotem do swojego domu wróci.
Jednak zdecydowanie z psami jest lepszy kontakt. Koty to indywidualiści , Pepa bardziej jednak pieszczotliwa była.

Dzisiaj niedziela.
W Krakowie, wreszcie po rocznym remoncie otwierają trasę tramwajową na Bronowice, tak więc będę teraz mogła do domu dojeżdżać nie tylko autobusem, ale i tramwajem, co akurat jest o tyle łatwiejsze w dostępie do Śródmieścia.
Ale nawet prz tym rocznym remoncie trzeba przyznać, że MPK stanęło na wysokości zadania, jeżeli chodzi o troskę o swoich klientów, po pierwsze wprowadzili na czas remontu darmową, autobusową komunikację zastępczą, o dosyć sporej częstotliwości, a teraz, już na powitanie swoich pasażerów, na nowych liniach w dniu dzisiejszym pracownicy MPK na przystankach tramwajowych linii Bronowice – Teatr Bagatela będą rozdawać……….. jabłka.
Może i ja na takie jedno jesienne jabłuszko i ja się załapię?
Tylko czy będzie mi się na tą chłodną jesień z ciepłego domku wychodzić?
Jak pisałam, dzisiaj mgława i chłodna niedziela, a za tydzień….
Oj będzie gorąco za tydzień, 13 października. I to może nie tyle za sprawą pogody, ale przypominam:

13 PAŹDZIERNIKA WSZYSCY IDZIEMY DO URN, ŻEBY ODSUNĄĆ PIS OD WŁADZY!!!!!!!!

Na dzisiaj przyjemnej jesiennej, pewnie trochę sennej niedzieli życzę.
Jak to dobrze, że mam NETFLIX !!!!!!

HURRA!!!!JEDZIEMY DO HAMERYKI !!!!!

Proszę wsiadać, drzwi od samolotu, (bo Batory już tam nie płynie) zamykać i lecimy………
Dobry Wuj Sam, o przepraszam, Dobry Wuj Trump nam to załatwił.
Oczywiście nie byłoby to możliwe, gdyby nad nami nie czuwała Opatrzność Boża w postaci Andrzeja Dudy, który po prostu tam wraz z małżonką pojechał i powiedział: Donald, nie wygłupiaj się, podpisz nam tę bezwizową możliwość podróżowania do USA, my za to wybudujemy ci w Polsce, za darmo oczywiście, wielką Bazę Wojskową, ba, nawet olbrzymi Fort też Ci wybudujemy i dla twojej chwały nazwiemy go twoim imieniem, będziemy ponosić wszystkie koszty jego utrzymania, wraz z sowitymi pensjami dla dzielnych twoich wojaków, oraz poniesiemy jeszcze wszystkie inne możliwe wskazane przez ciebie koszty, na przykład kupimy od was za ciężkie dolary samoloty i wozy bojowe, bo mamy taki głupi naród, który na wszystko się zgodzi ……………… i Donald podpisał.
No to Duda załatwił tym samym nie tylko przepustkę do Ameryki, ale także przepustkę Pisowi na najbliższe 4 lata rządów, bo to oczywiście znów jest wspaniały chwyt przedwyborczy, Polacy na to się połaszą.
Tylko ciekawa jestem, ilu Polaków rzeczywiście będzie stać na taki wyjazd, a co najważniejsze, co tam będą w tej Hameryce robić, bo wbrew pogłoskom, pieniądze tam wcale na ulicy nie leżą, trzeba na nie bardzo ciężko zapracować, a znowu aż tak łatwo o pracę tam wcale nie jest, wielu Polaków wracających stamtąd coś na ten temat wie.
No i nikt nie będzie rozdawał w tej Ameryce 500 plus za nic nierobienie. Niestety szkoły i studia w USA są pełnopłatne i rodzice dobrze muszą na nie zapracować, by swoje dzieci wykształcić.
Zresztą tak, czy siak, ta wiza będzie ważna tylko przez 90 dni, potem i tak do Polski trzeba będzie powrócić.
A w sumie co tam zależało Trumpowi podpisać taki świstek, wszak po pierwsze i tak nie wiadomo, jak długo jeszcze porządzi, bo wciąż nad jego głową wisi możliwość przeprowadzenia impeachmentu za różne machlojki, których dopuścił się przy swoich wyborach, a po drugie, jeszcze nie wiadomo, czy w najbliższym czasie Trump nie będzie potrzebował wykorzystać takiej znajomości z Andrzejkiem do następnych wyborczych machlojek. Wszak trafił swój na swojego!!!!! W pustych obietnicach i w mataczeniu akurat świetnie do siebie pasują.
A nie jest wcale przypadkiem to, że ten fakt dokonał się tuż przed wyborami, bo Trump ma w Kaczyńskim poplecznika w zwalczaniu integracji z Unią Europejską i ten podpis jest po prostu jego przedwyborczym prezentem dla Pisu, a także i dla tej części Polonii Amerykańskiej , która Pis popiera, a w podzięce za ten podpis kiedyś wdzięczna Polonia poprze i Trumpa. Wszak Trump to jest cwany lis i robi tylko to, co kiedyś w przyszłości będzie mógł z pożytkiem dla siebie wykorzystać.
Taka niestety jest prawda tej WIZY PLUS POLAKU!!!!!!
NIC ZA DARMO!!!!!! no i KAŻDY PRZEDWYBORCZY CHWYT, NAWET TEN NAJBARDZIEJ CHYTRY JEST DOZWOLONY!!!!
A CIEMNY LUD I TAK UWIERZY!!!!.
Oj smutna ta nasza polska rzeczywistość, bo niestety, jak pokazują ostatnie sondaże, ciągle ponad 40 procent ludzi wierzy w jarusiowe bajki i chce właśnie całkowicie irracjonalnie na Pis zagłosować.
Obrazowo to jest tak, jakby w lesie wszystkie zwierzęta wybrały na swojego króla lwa, który natychmiast potem by je pożarł.
Tylko ciekawe ilu z tych 40 procent oszukanych ludzi potem chwyci za widły i będzie się upominać o prawdziwą, a nie tę pisowską sprawiedliwość w Polsce.
Bo że tak się stanie, jestem o tym głęboko przekonana, a przykre jest to, że nie możemy przeprowadzić tej zmiany teraz, legalnie, przy urnach 13 października!!!!
Czy Polak musi koniecznie być ciemiężony, żeby potem powstał i o prawdę zawalczył????????
Tylko dotąd nasza historia pokazuje, że ciemiężcą zawsze był wróg z zewnątrz, teraz niestety wyhodowaliśmy żmiję na własnej polskiej piersi.
Nie wiem, co jeszcze musiałabym napisać, żeby trafić do umysłów niektórych ludzi????? Pewnie nic prócz batów na nich nie zadziała 😦
Jak to mówi dobre polskie przysłowie: kto nie słucha ojca matki tej p(i)siej skóry słucha!!!!!!!!!
A ZATEM 13 PAŹDZIERNIKA……… TO JUŻ TAK NIEDŁUGO………

Ponieważ coraz chłodniej za oknem, złamałam się i poprosiłam Maćka, aby włączył mi ogrzewanie. Nie chcę sama tego zrobić, bo trzeba odpowiednio zegar nastawić, aby w odpowiednich godzinach piec się włączał . Na razie w pokoju mam tylko 17 stopni, więc raczej jest chłodno, mury już ostygły i zieją surowością. Paluszki z chłodu sztywnieją i coraz trudniej nimi operować na komputerowej klawiaturze., trudno, nadszedł już ten czas, gdy przy piecu grzać się będę, przydałby się jeszcze do towarzystwa czarny kot, bujany fotel i …druty, abym sweterki czy szaliki dziergać mogła.
Nie, stanowczo do żadnych manualnych robót jednak się nie nadaję, zresztą nigdy one nie były moją silną stroną życia, a od kota zdecydowanie wolę psa. Tylko, że psa na spacer wyprowadzać trzeba……… tak źle i tak niedobrze.
Pozostanę więc w takim statusie życia, w jakim tkwię i będę z niecierpliwie wyczekiwała w nim na wiosnę
No to idę zaparzyć kawę dla Maćka, a Wszystkim, ale dokładnie Wszystkim miłej soboty życzę, mimo, że gdzieniegdzie deszcz za oknem chlupie.

Udało się Frankowiczom !!!!!

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wczoraj wyrok, na podstawie którego frankowicze będą mogli starać się o kasację długu bankowego, czyli TSUE potwierdził nieprawidłowości w dotychczasowym rozliczaniu kredytobiorców.
Cieszy mnie ta wiadomość, tym bardziej, że bardzo bliska mojemu sercu osoba też w podobne tarapaty wpadła, teraz zapaliło się dla niej zielone światełko.
Oczywiście PIS już chciał się podpiąć do tego zwycięstwa, ale wszyscy pamiętają czcze obietnice rządowe, a szczególnie huczne, ale nic nie znaczące obietnice prezydenta Dudy, który obiecywał sprawę z niesumiennymi bankami rozwiązać, ale dopiero Trybunał Unijny stanął po stronie poszkodowanych, Ani Pis, ani Duda nie ruszyli wcześniej w tej sprawie do przodu ani o krok.
I to jest jeszcze jeden powód, dlaczego nie powinniśmy głosować na Pis, którego zadaniem (wbrew temu oczywiscie, co głośno i kłamliwie ogłaszają) jest wyprowadzenie nas z Unii, która zawsze staje stronie prawdy, ale nie takiej fałszywej, jaką głosi PIS, okłamując swoich biednych naiwnych wyborców.
Tylko nasza obecność w Unii może dać nam gwarancję naszego bezpieczeństwa i o tym trzeba 13 października pamiętać.
Bo wilk znów odział się w owczą skórę, ale gdy przyjdzie odpowiednia dla niego chwila, wszystkie kły nam pokaże, a pazurami nas wprost rozdrapie.
Pis panicznie boi się Unii, zresztą widać, że są w niej na przegranym stanowisku, przegrywają wszystkie możliwe kandydatury na odpowiedzialne stanowiska w Unii, bo są po prostu nieudolni, krzykiem nic nie można dokonać, wciąż zamiast przyjąć normalne demokratyczne warunki współistnienia, z nią walczy.
Ale dopóki Kaczyński będzie decydował o tym, co w Polsce jest najważniejsze, dopóty na to zapowiadane szumnie przez niego Eldorado liczyć nie możemy.
Fakt, teraz akurat jest wspaniała koniunktura gospodarcza, ale nie tylko w Polsce, ale i w Europie, ale mądrzy , umiejący przewidzieć najbliższą przyszłość przywódcy już zapowiadają możliwość nadejścia następnego kryzysu, starają się w jakiś sposób zabezpieczyć finanse swojego państwa , w przeciwieństwie do nagminnego rozdawnictwa naszego „Wielkiego Wodza”, którego dewizą jest ” tu i teraz” czyli wygramy wybory, a potem niech się dzieje, co chce.

No może nie tak zupełnie do końca, bo trzeba przyznać, że o swoje i swoich najbardziej zaufanych kamratów finanse potrafił zadbać, ustawił ich na dobrobyt, na długie ich i ich potomków życie. To jest ten sam dobrobyt, który Tobie Polaku Kaczyński teraz obiecuje, ale on dostępny będzie tylko dla ELITY, sam Kaczyński tak się wyraził o swojskich prominentach, a reszta to będzie po prostu plebs, swołocz mająca służyć PANOM!!!!!!
Nie wiem, czy te słowa nie powinny zapalić czerwonej lampki w głowach pozostałych Polaków? Wszak ONI zawsze będą stali po stronie Highlife, a Ty zawsze będziesz tylko ich wyrobnikiem, zdanym na łaskę i niełaskę pana. Czasy feudalne mi się zaczynają przypominać, cofamy się w te złe czasy z coraz większym rozmachem, przy jakimś trudno dla mnie do zrozumienia przyzwoleniu niektórych Polaków.

CIEMNOŚĆ – WIDZĘ CIEMNOŚĆ !!!!

Jezu! Jezu! zapioł kur!
Hej, hej, bracia, chyćcie koni!
chyćcie broni, chyćcie broni!!
Czeka was WAWELSKI DWÓR!!!!!


A tą bronią będzie Wasz głos, wrzucony 13 października do urny.

OBUDŹCIE SIĘ !!!!!! JUŻ NADESZŁA PORA!!!!!!

A na piątkowy dzionek posyłam wiele serdeczności i przypominam, pozostało nam już tylko 9 dni do wyborów!!!!!

pozdrawiam w czwartek

Wstał ponury, deszczowy czwartek.
Niewiele mam na dzisiaj dobrych myśli,.
jestem jesienią owiana i najchętniej bym sobie już jak miś do gawry weszła i przespała jesień i zimę.
Nie, zdecydowanie nadchodzi pora niezbyt dla mnie korzystna, kostki bolą coraz mocniej, humor też taki jakiś łzawy się robi, melancholia coraz częściej na mnie nachodzi…….
Ale może jeszcze nie będzie tak najgorzej?
Chociaż już wczoraj były komunikaty, że trzeba z szafy czapki, ciepłe kurtki, rękawiczki i szaliki wyjmować. Botki chyba też, bo coraz chłodniej i coraz bardziej mokro za tym oknem, byleby tylko nie za szybko zrobiło się ślisko, bo zawsze tego upadku na śliskim chodniku diabelnie się boję.
A co najbardziej smutne, to już niestety moje wizyty w Parku będa musiały być ograniczone do minimum. Nie wiem, czy będzie jeszcze dane mi wystawienie buzi do słoneczka na ławeczce??????
No i niestety już muszę myśleć o ewentualny opalaniu mojego mieszkania.
Wczoraj zainaugurowałam ogrzewanie łóżeczka elektrycznym kocem, ale miło się do takiego ciepłego łóżeczka wskakiwało. A jak dobrze potem mi się w nim spało!!!!!
No ale dosyć tego porannego narzekania, trzeba jakoś się wziąć w garść, na bolące stawy Nimesil wypić i w tę na razie ponurą rzeczywistość wyruszyć.
Bylebyśmy tylko zdrowi byli, bo jak na razie nasza polska Służba Zdrowia zrobiła całkowite COLLAPSE , mimo, że Terlecki, a za nim i minister zdrowia i inni rządowi prominenci przekonują, że tak źle w Służbie Zdrowia, jak za PO to jeszcze nie było. Mam nadzieję, że pisowski elektorat też chce się leczyć i widzi tę naszą rzeczywistość w Szpitalach trochę inaczej, niż im to do głowy na siłę wciskają.
Ale to nie za PO ludzie koczowali kilka dni na SOR-ach to nie za PO na nich umierali………..
A Terlecki wręcz usiłował nam wmówić, że w Polsce mamy najlepszą Służbę Zdrowia w Europie!!!!!! Jak można tak bezczelnie kłamać????
Jeżeli tak jest, to dlaczego w Polsce nagminnie zaczynają być zamykane szpitale????
A Kaczyński każe nam na poprawę stanu Służby Zdrowia poczekać jeszcze 3-4 kadencje, oczywiście ich wspaniałego urzędowania.
Ile osób przez ten czas będzie musiało pożegnać się przez te zaniedbania ze swoim życiem????
Ale są równi i równiejsi, jedni koczują na szpitalnych korytarzach, drugim (temu lepszemu sortowi) sam dyrektor szpitala do domu kule przynosi.
BOŻE!! TY TO WIDZISZ I NIE GRZMISZ????
A propos: oglądałam debatę przedwyborczą, która odbyła się, a jakże, w gmachu TVP. Dziennikarz, który prowadził ową debatę robił co mógł, żeby pisowski reprezentant wypadł jak najlepiej, nawet pytania były tak ustawione, żeby ostatnie słowo do Sasina należało. Ale cóż, debata, jak debata, bo co można w ciągu jednej minuty odpowiedzieć na zadawane pytania? Nawet „mistrz” Susin temu nie podołał, jąkał się, chrząkał, chociaż mądre miny stroił.
Nie, stanowczo ta debata do niczego nie doprowadziła, bo czas na nią przeznaczony był tak krótki, że na pewno nie przekonanych nadal nie przekonała. Przemówić do ludzi może tylko realna rzeczywistość: coraz większe ceny, coraz droższy prąd, brak dobrej medycznej opieki……., już nie będę pisała o tym, co nas ewentualnie jeszcze po wygranej Pisu czeka: obowiązkowa modlitwa conajmniej jak u Muzułmanów trzy razy dziennie, post (przymusowy, bo kogo będzie na dobre żarcie stać) i strach przed konfidentami.

PAMIĘTAJCIE: 13 PAŹDZIERNIKA PISOWI MÓWIMY N I E !!!!!!!

A ze świata Kultury : tym raze nie naszej polskiej, ale sąsiadów: Zmarł wspaniały Karel Gott – legenda mojej młodości, piosenkarz wszechczasów, który swoimi koncertami podbił nie tylko Czechy, ale i całą Europę i wiele innych kontynentów, gdzie zawsze przyjmowany był z wielką estymą, jako prawdziwy wirtuoz piosenki.
Smutno mi się wczoraj po otrzymaniu tej wiadomości zrobiło, zów kawałek mojego życia odchodzi do Lamusa……..

A dzisiaj trzymamy mocno kciuki za „Frankowiczów”, których Banki oszukały, podnosząc im spłaty odsetek do trudno przyswajalnych dla nich sum, po prostu Banki chciały się dzięki wzrostowi wartości franka szybciutko wzbogacić , przyznając kredyty jedynie we Frankach (inne waluty, w tym polski złoty były dla ludzi biorących kredyty nieosiągalne), a gdy Frank podskoczył do góry, Banki natychmiast zareagowały podnosząc oprocentowanie, nimo, że raty spłacane były w naszych rodzimych złotych. Oznaczało to tyle, że ktoś, kto wziął kredyt np 500 tysięcy, ma teraz do spłaty milion pięćset złotych, czyli pozostaje już dłużnikiem Banku praktycznie na zawsze, ba, nawet jego kredyt będą spłacać jego dzieci, a może nawet i wnuki.
Banki wykorzystując dobrą koniunkturę zachowały się jak lichwiarze, pogrążając tym swoich wierzycieli.
Na szczęście sprawą zajął się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który dzisiaj właśnie ma wydać w tej sprawie wyrok. Może to oznaczać olbrzymie kłopoty dla naszych banków, bo w razie wydanej decyzji o nieprawidłowości przeprowadzanych przez nie operacji bankowych, ich kredytobiorcy będą się upominali o anulowanie dodatkowych oprocentowań.

No to wyruszamy w ten chłodny czwartek, może nie będzie on jeszcze taki zły, a może nawet jakiś słoneczny promyczek gdzieś się nam zapląta?
DOBREGO CZWARTKU !!!!!

a w środę…………..

Łatwy do przewidzenia w każdą środę mój wpis, bo zawsze w piękną różę jest oprawiony i w pozdrowienia i całusy przesyłane wprost z Krakowa do Poznania bogaty.
Witaj Uleczko w ten piękny dla nas dzień.
Przynajmniej tu na ty moim blogu różyczka ma się świetnie i jest tak samo kolorowo jak wiosną, czy latem, też do Ciebie wesoło się uśmiecha, więc i ja do Ciebie Uleczko też się uśmiecham, życząc Ci pogodnej środy.
A zza chmurki wydobyłam jeden malutki promyczek słoneczka i do Ciebie do Poznania go posyłam 🙂

Cóż, mamy już jesień, park mi się trochę zażółcił, poczerwieniał, ale nadal jest tam pięknie, chociaż kolorowe liście obficie już alejki i trawniki ozdobiły .
Wczoraj znów w Parku było bardzo przyjemnie, ale tylko na tej ławeczce w słonku skąpanej, bo wiaterek co prawda nie wielki, ale jednak nie był zbyt miły
Na placu zabaw coraz mniej dzieci baraszkuje, jest przez to o wiele ciszej, za to pieseczki jak zwykle Park oblegają, całe mas piesków, tylko…nie Lola Nie widziałam jej już od półtora tygodnia, a ciągle ja tęsknie wypatruję, bo wciąż ę piłeczkę dla niej noszę koło siebie.
Niestety trzeba się już teraz nieco cieplej ubierać, a niestety prognozy na nadchodzący tydzień nie są najlepsze, cóż październik
Ale na szczęście choroby typu grypa czy przeziębienie się nie imają, oby jak najdłużej. Na razie wciąż nie włączam swojego ogrzewania w mieszkaniu (forsa, niestety forsa), dzień jeszcze nie jest najgorszy, ale noce niestety są już całkiem zimne, muszę dodatkowo kołdrę kocem się przykrywać.
Pewnie jeszcze kilka takich chłodniejszych dni i przeproszę się z ogrzewaniem, a na pewno z moim elektrycznym kocykiem, bo nie ma nic przyjemniejszego niż wskoczyć do nagrzanego łóżeczka.
O polityce dzisiaj już nie wspomnę, chociaż mój apel o konieczności brania udziału w głosowaniu zamieszczam.
Może jednak nie będzie aż tak źle? ale to tylko zależy od nas.
Ostatnie sondaże przynoszą słaby ślad nadziei, a to już i tak jest dużo.
Wspaniałej jesiennej środy życzę.
Właśnie przed chwilą podziwiałam drzewo rosnące za moim podwórkiem, które jeszcze kilka dni temu miał zielony pióropusz, dzisiaj jest on już w kolorze pomarańczy. Czas leci !!!
Byle do 13 października !!!!!