Dzisiaj szczególny poniedziałek

Dzisiaj, jak każe firmowa tradycja, wszyscy (no prawie wszyscy) pracownicy spotkają się wieczorem w Kompani Piwnej pod samym Wawelem, na wspólnym wigilijnym, a właściwie przed wigilijnym biesiadowaniu.
Ale się będzie działo, będą wspólne kolędy(????), pałaszowanie samych smakowitości, uśmiechy i uściski rąk, nie jeden kieliszek dzisiaj wieczorem pęknie.
Szkoda tylko, że mój brzuch jakoś nie toleruje takich biesiad i już dzisiaj rano, tak na wszelki wypadek, dawał o sobie znać, tak, że nawet przez moment zastanawiałam się, czy jest jakikolwiek sens na tę wieczorną imprezę iść. Ale do wieczora jeszcze sporo czasu, jeszcze mam trochę godzin do namysłu.
Ale i tak z domu wyjść muszę, bo jestem umówiona z moją fryzjerką, będę sobie już świąteczna fryzurę robiła. Czyli jakieś 2-3 godziny dzisiejszego dnia mam z głowy, wcale tego nie lubię, ale od czasu do czasu trzeba się poświęcić, tym bardziej, że teraz przede mną czas imprezowy, dzisiaj Firmowa Wigilia, w najbliższą niedzielę rodzinne spotkanie w restauracji z naszym Kuzynem, który przyjeżdża z USA i pragnie z całą rodzinką się spotkać, no a potem już tradycyjna Wigilia u Magdy no i święta.
Ale już zapowiadają na dosyć wysokie plusowe temperatury na najbliższy czas, tak więc na białe Boże Narodzenie raczej nie ma co liczyć.
Nie ważne, grunt, ze Rodzinka razem się spotka, a to jest najważniejsze przecież, w tym tkwi kwintesencja świąt.
Nie będę się dzisiaj więcej tu produkowała, bo zaraz muszę już z domku wychodzić, na szczęście pagoda jest łaskawa i świeci słonko, mogę śmiało z gołą głową, bez żadnej czapki czy chustki maszerować i nie zanosi się też na to, że deszczyk moją nowa fryzurę może zniszczyć, co mi się często niegdyś zdarzało, że gdy tylko od fryzjera wychodziłam, z nieba zaczynał padać deszczyk. albo wręcz nawet była ulewa.
Miłego poniedziałku i miłego tygodnia, bez deszczu ale ze słonecznymi promieniami.