i już po balu panno Ewusiu

Co prawda nie był to bal (chociaż jedna para nawet pięknie nam zatańczyła), ale raczej wigilijne spotkanie firmowe, nie mniej było bardzo przyjemnie, aczkolwiek (jak dla mnie) nieco za gwarnie – nie można sobie było nawet porozmawiać porządnie, bo często głos nie dochodzi.
Za to była bardzo przyjemna orkiestra, która tylko nam przygrywała, a nawet zapraszała do wspólnej zabawy, do wspólnego śpiewania, co chętnie towarzystwo podjęło.
I mimo, że był to poniedziałek, humory wszystkim dopisywały, a o to przecież przy takich spotkaniach przecież chodzi.
Najmłodszym uczestnikiem tej świątecznej zabawy był….Zelda, tak, tak, ta moja kochana kruszynka Zelda, córka Diany i Ksawra, wraz z rodzicami też do Kompani zaglądnęła i trzeba przyznać że jak niespełna dwuletnie dziecko wykazała się wspaniałą, wręcz zadziwiająca jak na jej wiek kondycją i wytrzymała prawie do 21, rozrabiała, tańczyła, a swoimi minkami wszystkich do siebie wabiła.
Pogoda tez dopisała, było nawet dosyć ciepło, tak wiec śmiało na zewnątrz na papieroska ludzie wychodzili, (ja oczywiście na elektrona) przy okazji podziwiając pięknie oświetlony Wawel, a obok niemu podświetlone gwiazdkowe już ozdoby gwiazd i aniołów.
No więc jak miała się taka impreza nie udać, skoro Anioły nad nią czuwały???
A dzisiaj już wstał normalny dzień, trzeba zabierać się za codzienne obowiązki, a tych przed świętami na pewno trochę się uzbiera.
A polityka? ech, szkoda nawet pisać , teraz prokuratorzy będą mieli prawu uciszać sędziów Świat na głowie staje….
Czekamy na decyzję Trybunału Unijnego, a potem??????czyżby Polexit nas czeka???
Polska na łeb u na szyję leci w dół, a niektóry durni Polacy nadal w łapki klaskają, ciekawe, kiedy wreszcie zobaczą, że sami sobie szkodzą?
Ale co mi tam, byle do świąt, a potem…zobaczymy!
Miłego dnia