świąteczna róża

Święta to miłość, to serce i róże, które dzisiaj jak w każdą środę do Poznania dla Uleczki posyłam.
Wesołych Świąt Uleczku, pełnych tej rodzinnej miłości i spokoju, radości, że możemy przebywać wśród najbliższych i cieszyć się tym miłym czasem.
A ja oczywiście swój świąteczny czas spędzam w gościnnym domu Magdy i Jacka
Wczoraj jeszcze rano wraz z Olką przygotowywałyśmy mój tradycyjny tort kokosowy.
Okazało się bowiem, że do tego tortu przywiozłam wszystkie , no prawie wszystkie wiktuały, prócz……kokosu, który pozostał w szafce na Szymanowskiego. A trudno upiec tort kokosowy bez kokosu, więc wczoraj rano Magda musiała jechać po niego do sklepu. Na szczęście zdążyłyśmy upiec z Olą go na czas i wieczorem już był gotowy.
Ale wczoraj wieczorem było tyle różnych innych smakołyków, miejsca już w brzuszkach na tort zbrakło i spróbowaliśmy go dopiero dzisiaj rano do po śniadaniowej kawki – był wyborny.
Dostałam wczoraj całe mnóstwo fajnych prezentów świąteczno imieninowych w tym dwa szczególnie mnie ucieszyły : książka Tuska „Szczerze”, co prawda bez dedykacji autora, ale naprawdę sprawiła mi ona wielką radość, a drugi to powieść Olgi Tokarczuk: „Podróż ludzi księgi”
Dostałam też fajny likier z kubeczkami z czekolady, które można po wypiciu z niego likieru po prostu jeść – będzie czym oblewać moja nową łazienkę .
Dostałam też melaxer, wspaniale pachnące cynamonowe mydełko ( będzie ozdobą przyszłej łazienki) i czekoladki – w sam raz na odchudzanie.
Ale kto w Święta o odchudzaniu myśli?????
Szkoda tyko, że pogoda nie jest taka całkowicie świąteczna, ale gwar gościnnego domu przynosi mi wspomnienia z minionych, też bardzo radosnych Świąt Bożego Narodzenia.
Wesołych rodzinnych świąt wszystkim życzę, bo Rodzina to jednak najważniejsza rzecz, jaką człowiek w życiu posiada.
A ja śpiewam ulubioną kolędę mojego Taty „Oj malusi malusi niby rękawiczka” ……. i wspominam.