Ostatnia niedziela roku 2019

No to uczczę ją przepiękną różą i dla mojej Uleczki, chociaż to nie środa i dla Was Wszystkich Kochani moi blogowicze , aby Wam w tym szarym dniu było przyjemnie i radośnie, bo pogoda wyraźnie nas nie rozpieszcza, ani to zima, ani to jesień……
Dla mnie znów zapowiada się ta niedziela rodzinnie, znów jadę do Modlnicy, bo tam dzisiaj przyjeżdża mój Kuzyn Andy z żoną Judy i bardzo prosił, aby mi przekazać, że bardzo chce się tam również i ze mną spotkać.
Cóż, muszę jechać, chociaż przyznam się, że tą zimną niedzielę najchętniej spędziłabym w ciepłym łóżeczku, bo i brzuszek jeszcze nie za bardzo doleczony do końca i od czasu do czasu sobie kicham……… ale rodzinne obowiązki są najważniejsze, bo przecież najważniejsza w życiu jest Rodzina, na pewno dla mnie tak. A zresztą kto wie, kiedy i czy jeszcze w ogóle kiedyś znów się z Andym spotkam????? życie różne „figle” płata.
A ponieważ to już ostatnia niedziela w tym roku robię w sumieniu takie małe jego podsumowanie.
Nie był to w sumie taki najgorszy rok, nie spotkało mnie wiele nieprzyjemnych dni, chociaż takie się też zdarzały, ale ogólnie nie mogę narzekać.
Poznałam przecież wspaniałych nowych kilku ludzi, poznałam pana Waldemara i jego bardzo kochaną buldożkę Lolę i chociaż spory czas ich nie widziałam, mam nadzieję, że już niedługo, na wiosnę znów będziemy w moim ukochanym Parku się spotykać.
No własnie, a propo’s Park – był przez moment taki malutki plan, o którym dwa dni temu wspominałam, dotyczył mojej ewentualnej przeprowadzce, niestety wtedy musiałabym się z moim Parkiem pożegnać, no chyba, żebym specjalnie do niego przyjeżdżała, ale to już nie to samo, ale plan, jak to plan, najczęściej spala się na panewce i tak się właśnie stało.
Może to i lepiej? Przecież ja ten Park po prostu kocham.
To moje obecne mieszkanie jest całkiem fajne, no może trochę mój pokój jest dosyć ciemny, bo jest na parterze i drzewa zasłaniają światło, ale z tym można sobie jakoś poradzić, podobnie jak i z zimnem, który jest czasami bardzo dokuczliwe, znów ten parter w ociepleniu mieszkania przeszkadza, no i nie licząc spore koszty, które niestety przy jego ogrzewaniu muszę ponosić. Ale to jest kwestia tylko połowy roku, to drugie pół roku jest już zdecydowanie lepsze, więcej słonka, bardzo jasna kuchnia no i nie muszę ogrzewać mieszkania, ba, w lecie nawet nie bardzo muszę go ochładzać, w tym roku tylko kilka dni miałam wentylatorek puszczony.
Problemem jest tylko ta moja nieszczęsna łazienka, ale…. przecież już za kilka dni przyjdzie pan Wojtek i wszystko zmieni, będę miała bardzo elegancką i przede wszystkim bardzo wygodną i bezpieczną łazienkę, nie będę się już musiała bać przy wchodzeniu do tego wysokiego brodzika i także bać się, że podłoga w nim całkowicie się już zawali.
Jeszcze poczekajmy – cierpliwości Ewusiu !
Czyli wszystko wielkimi krokami idzie ku lepszemu.
Żeby jeszcze sytuacja polityczna w Polsce w Nowym Roku się zmieniła……. czasami wątpię, bo widząc zawziętość obecnie panujących i niestety głupotę wielu Polaków, którzy nadal im przyklaskują, tracę na chwilę nadzieję, ale przecież nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej, oby nie, wszystko kiedyś musi się zmienić, zło musi być opanowane i już są tego nieśmiałe jeszcze pierwsze symptomy.
No to głowa do góry, Nowy Rok przyniesie nam mnóstwo pozytywnych zmian i nadziei na lepsze jutro zarówno w Polsce, w świecie jak i w każdym domu, w każdej Rodzinie, w co wierzę, chociaż przyznam, że zapowiadane podwyżki cen nieco mnie martwią.
Ale na zmartwienia będę miała cały następny rok.
Póki co, cieszę się niedzielą, Rodziną i tym, że moje zdrowie nieco już się poprawia, a co tam jakieś kichanie od czasu do czasu, podobno też kicha się na zdrowie, przecież tak każdy życzy, gdy ktoś kichnie, prawda?
Milutkiej niedzieli i wspaniałych przygotowań do Sylwestrowych szaleństw.
Własnie przed chwilą w TVN pokazywali wypożyczalnię sukien sylwestrowych, można tam sobie za jakaś przyzwoitą sumę wypożyczyć szałową kreację na ten ważny ostatni w roku bal, potem, po kilku dni tylko trzeba ją z powrotem do wypożyczalni dostarczyć, nawet nie trzeba jej prać, wszystko zrobią za Ciebie. Klient płaci – klient wymaga – wypożyczalnia ponosi konsekwencje 🙂
Nie wiem, gdzie jest ta wypożyczalnia, bo nie dosłyszałam dokładnie, ale przecież i tak nie jestem nią zainteresowana, ja na bal sylwestrowy i tak się nie wybieram, moja domowa kreacja całkowicie mi wystarczy.
No to jeszcze raz : miłego niedzielnego odpoczynku.