Dnia 20 grudnia 2019 roku w Polsce demokracja umarła. Zamiast demokracji, mamy Kaczy Totalitaryzm. Tak stało się dzięki wczorajszemu głosowaniu w sprawie ustawy kagańcowej, nakazującej podporządkowaniu się sędziom nie Konstytucji, ale chciejstwu obecnego rządu. I mimo, że Komisarz Europy nakazała wstrzymania się od procedowania tej ustawy, pisia większość niestety ją jednogłośnie przegłosowała. Jest to sprzeczne z unijnymi przepisami prawa, do których przestrzegana przecież całkowicie d o b r o w o l n i e zobowiązaliśmy się w chwili wstępowania w szeregi Unii. Oznacza to całkowite podporządkowanie się sędziów woli rządu, a za ewentualny brak zgody grozi im wydalenie z zawodu. Podoba wam się taka pisia reforma? bo mnie nie!!! Następne w kolejce będą media, a następnie….zwyczajny Polak, któremu zdarzy się niechcący stanąć w niezgodzie z którymś z partyjniaków, marne ma wtedy racje na wygranie swojej sprawy. Czy mamy już PRL – Bis? Uważam, że obecna sytuacja jest jeszcze bardziej niebezpieczna niż minione czasy, zostaliśmy całkowicie ubezwłasnowolnieni. Bo o wyrażaniu własnego zdania na Facebooku, czy na przykład na blogu już nie będzie mowy, no chyba, że będę pisała o wspaniałości najlepszej na świecie partii PIS i o wielkości i mądrości Wodza Kaczyńskiego, oraz o niezłomności obecnego prezydenta Andrzeja Dudu.
ICH NIEDOCZEKANIE !!!!!
Kto będzie mi do pierdla cebulę przynosił??????
obecnej władzy rozliczeń nadejdzie czas za każdą wyrządzoną nam szkodę, nie będzie wtedy litości w nas, a panowie ubrani w sędziowską togę ci sami, którzy dziś skazani są na pomiatanie wzbudzając w nich prawdziwą trwogę Konstytucji prawo włączą w orzekanie. I biada tym, którzy dziś prawa nie szanują, które łamią dla mamony i tytułów każdy z nich okaże się zwyczajną szują która Polskę sprzedała bez skrupułów. Nie będzie już foteli i ciepłej posadki ni mamony, ni radosnej miny, świat oglądać będą spoza kratki swą pokutą odkupując winy. E.W. 20.12.2019
Dzisiaj mamy ostatnią już przedświąteczną, ale słoneczna sobotę. Wyobrażam sobie, jakie kolejki dzisiaj ( i jutro, mimo, że niedziela, ale handlowa) będą we wszelakich marketach panowały. Ja jestem ponad to, zakupów nie robię, ( co miałam kupić, to już kupiłam, ewentualnie w poniedziałek kupię herbatę), za to z kawką i z pienikiem czekam na gości , czyli na Maćka z córkami, nawet podobno mają mnie zaszczepić przeciwko grypie, ale się nie boję, jakoś Darce wierzę, wszak to Ona kiedyś będzie moim lekarzem ostatniego ratunku. Życzę wszystkim przyjemnego dnia i pamiętajcie : Nie nadchodzi SANEPID, nie przychodzi do was Magda Gessler, to tylko zbliżają się Święta, więc spokojnie, bez wariactw.
po wczorajszym blamażu opozycji poczułam się zupełnie zdeinformowana, co w polityce jest słuszne, a co nie. Na pewno dla posłów najważniejsze są diety które i tak otrzymują, bez względu na to, czy są, czy ich nie ma na sali sejmowej podczas głosowania, nawet, jeżeli to głosowanie ma przynieść ważne dla nas Polaków skutki. Tak było wczoraj, posłowie opozycji po prostu nie przyszli sobie rano na głosowanie, wskutek tego ustawa kagańcowa zostanie przekazana do dalszego procedowania, co PIS szybko wykorzystał podczas nocnej narady specjalnie powołanej w tym celu Komisji, a w dnu dzisiejszym jest dalsze czytanie tej reżimowej ustawy. Sędziowie będą zobligowani do uznania słuszności jednej partii i ich najbardziej durnych i szkodliwych nawet decyzji, a każdy sprzeciw będzie karany wyrzuceniem z sędziowskiej palestry. Co prawda Komisja Europejska zwróciła się z prośbą do Marszałek Sejmu o zaniechanie dalszego procesu do czasu konsultacji tek ustawy z Komisją Europejska, ale… Co to wszystko oznacza? W środę Polacy licznie wyszli na ulicę, by bronić niezawisłości Sędziów, a wczoraj rano opozycja (i to zarówno KO,PSL jak i Lewica) olała temat, pokazała Polakom środkowy palec. Widać Polacy zasługują sobie na to, żeby bicz nad nimi wisiał i tyle. Ja co prawda z tym się nie zgadzam, ale co może oznaczać mój sprzeciw? widać, ze nic, zero. Po sędziach przyjdzie pora na wolne media, wtedy już kompletnie nie będziemy mieli szansy zobaczyć, jak Pis nas okrada, wprowadza Polskę w całkowita gospodarczą ruinę. Nikt z zastraszonych mediów nawet nie piśnie. Przypuszcza, że nawet już ci wyznawcy Pisu też wreszcie się zorientują, że są w konia robieni, tym bardziej, że już są planowane restrykcje w obietnicy 500 plus, a z powodu braku pieniędzy w kasie rządy będą ,….wprowadzane kartki dla tych, którzy dotąd realne pieniądze otrzymywali. Brawo, już mamy POLSKĘ PRL – BIS, a będzie jeszcze weselej. Kartki już są w planie, jak za dobrych socjalistycznych czasów. Ciekawe, kiedy ocet na półkach za królują nam w sklepach??? Kaczyński co prawda przespał dzień wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, ale nie przespał socjalizmu, w nim kwitł i świetnie się miał, więc teraz za nim zatęsknił, a fakt prowadzenia następnego stanu wojennego jest tylko kwestią czasów, bo wyraźnie tym własnie się Kaczyński na codzień podnieca, to jest jego motto życia: rządzić i wszystkich za mordy krótko trzymać. W czasie komuny mieliśmy wielu głupków – wyznawców socjalizmu, którzy za posady za pieniądze robili wszystko pod dyktando PZPR -u, teraz jest podobnie, mamy wyznawców Kaczyzmu, którzy też za posadki i pieniądze się chętnie sprzedają. A ociemniały lud już nic nie rozumie, coraz bardziej ich okłamują i mulą ich mózgi propagandą, która wkrótce runie na pysk. Ale wtedy opozycja przynajmniej walczyła z reżimem, a dzisiaj opozycja śpi. Boże, jakie to smutne. Jak tragiczne koło nasza historia zatoczyła W jaki kraju ja żyję?? W PRL – SUPER BIS!!!!!
Niestety ze względów technicznych, a dokładnie ze względów zdrowotnych nie mogłam wczoraj wziąć czynnego udziału w manifestacji, która odbyła się w obronie Sądów w Krakowie, ale także i w wielu innych większych i mniejszych miastach Polski, ale sercem i duszą była wraz z tym tłumem na polskich ulicach. Tylko gdy potem słuchałam to, co miał do powiedzenia znany polski opozycyjny polityk Władysław Frasyniuk, a także i inni publicyści, którzy brali udział w dyskusjach we „Faktach po Faktach” i w „Kropce nad i” jestem pełna obaw, czy ten wczorajszy dzień jest w stanie cokolwiek zmienić. Co prawda Pis już zapowiedział pewne poprawki do tej restrykcyjnej ustawy, którą przygotowało trzech geniuszy od Ziobry, ale nie sądzę, ze świadczyć to będzie o tym, ze całkowicie z tą sprzeczna z Konstytucją ustawę całkowicie cofną, już oni tam znów coś wykombinują, bo teraz są w dosyć nieciekawej sytuacji w oczach swoich fanów – wyborców, którym takie reformy z niewiedzy o świecie i z pisiego zacofania jednak się podobają. Ale na szczęście nawet wśród wyborców Pisu ta ustawa była dla Polaków nie do przyjęcia. Nie mniej wczorajszy dzień pokazał, że władza ma się już czego bać, bo Polacy jednak nie pozwolą na całkowitą, podobną tej węgierskiej samowolę, a ta wczorajsza manifestacja pokazuje też, że następnym etapem może być Strajk Generalny, który będzie końcem tej autokratycznej władzy. Nie namawiam wcale na takie restrykcyjne wyjście na ulice, ale jeżeli ta władza nie będzie się jedna liczyła ze zdaniem wszystkich Polków, a nie tylko wybranej przez siebie garstki, jeżeli będzie starała się byc represyjna wobec Sądów, a potem i innych Polków, może to dla ich tragicznie się skończyć. Hasłem wczorajszej demonstracji były słowa „DZISIAJ SĄDY, JUTRO TY”, co chyba powinno być wymownym hasłem dla każdego Polaka. To rząd jest dla nas, a nie my dla rządu, niektórym pewne pojęcia całkowicie już pomieszały zmysły. Ale zawsze jest jakaś nadzieja, bowiem stare przysłowie mówi: „ Pycha kroczy przed upadkiem”, a ta ustawa jest niestety przejawem nie tylko pychy, ale i niebywałej arogancji dzisiejszego rządu.
Dzisiaj będzie bardzo smutny dzień w Szczyrku odbędą się tam dzisiaj pogrzeby 8 osób, które zginęły na wskutek wybuchu gazu. Okazuje się, że na wskutek przewiercenia rury gaz ulatniał się przez dłuższy czas, a ekipa dokonująca remontu na tej ulicy i odpowiedzialna za ten wypadek nie zawiadomiła na czas mieszkańców o grożącym niebezpieczeństwie i nie ewakuowała z miejsca zagrożenia mieszkańców. Spadek ciśnienia gazu został co prawda odnotowany w Stacji Poboru Gazu, ale niestety było to już za późno na to, aby zdążyć zapobiec niebezpieczeństwu. Straszna tragedia, dzisiaj też myślami trzeba być z tamta Rodziną w Szczyrku i pomyśleć, jak strasznie kruche jest to nasze życie. Jedna chwila, moment i już świat wygląda całkiem inaczej. Ale nie chcę kończyć pesymistycznie tego mego dzisiejszego wpisu, bo za oknem znów nam słonko świeci. No to zbieram się pomału do pracy a wszystkim miłego czwartku życzę.
………. Uleczku, oczywiście, że dla Ciebie, bo dzisiaj mamy przecież środę. I chociaż za oknem wcale śnieżek nie pada, nawet nie zanosi się na to żeby nam Święta umilił i świat zabielił, moja róża już jest w świątecznym nastroju, z delikatnym śnieżkiem i z gwiazdkami, bo przecież następna środa to już będzie I-szy dzień Świąt Bożego Narodzenia, który na pewno z Magdą i z Jej Rodzinka spędzisz i pewnie już się na te dni cieszysz i doczekać ich się nie możesz. Wszystkiego dobrego więc Uleczko Ci życzę na te wszystkie dni oczekiwania i potem na te miłe dni rodzinnego świętowania. I ja również na ten dzień czekam (szczególnie, że w Wigilię czeka mnie jeszcze święto mojego imienia), coraz częściej przez telefon z moją Magdą już świąteczne plany snujemy, układamy menu, chociaż jest ono od lat niezmienne: barszcz czerwony z uszkami, smażony karp i oczywiście kapusta z grzybami. Takie wigilijne dania pamiętam od mojego zarania, takie podawano w moim rodzinnym domu, a tradycja, mimo nowego pokolenia, które też ma dodatkowe tradycje przez powiększanie się rodziny, więc i dzięki napływowi nowych zwyczajów, jednak pozostaje taka sama. Chociaż u Maćka w domu podaje się na przykład dwa rodzaje kapusty, jedną z grzybami, zgodnie z tradycją rodziny Maćka, drugą z grochem, tak, jak chce tradycja rodziny Eli – jak widać zawsze można dojść do porozumienia. Podobnie zresztą w domu taty Maćka (a mojego szwagra) podawana była w Wigilię zupa rybna na słodko, mniam, pychotka, z rodzynkami i z migdałami, nadal w Wigilię można ją u Maćka spróbować i zawsze gdy odwiedzam dom Maćka w Święta, moje pierwsze pytanie jest” a zupę rybną dla mnie masz?” Bardzo ją lubię i właściwie niecierpliwie na nią czekam cały rok. Właściwie przez kilka pierwszych lat po śmierci Ani, Magda również taką zupę rybną na słodko gotowała, ale ponieważ nie spotykała się ona (ta zupa oczywiście) z jakiś wielkim aplauzem, Magda zamieniła zupę rybną na karpia po żydowsku, który jest podobny w smaku, a którego Magda podaje na śniadanie w I- szym dniu Świąt, oczywiście w towarzystwie sosu po tatarsku, ale tak po prawdzie, tylko ja i Magda taką rybę jemy, reszta rodzinki na takie danie raczej nie reflektuje. No cóż, czasy się zmieniają, smaki i tradycyjne dania też. A karp po żydowsku to też jedno tradycyjne świąteczne danie, które z czasów dzieciństwa jeszcze pamiętam. W moi rodzinnym domu w Wigilię podawana zawsze była kutia (ewentualnie kluski z makiem na słodko), bo jest taki przesąd, że w Wigilię trzeba zjeść mak, orzechy i migdały, aby zapewnić sobie dobrobyt na cały przyszły rok. Do tej pory również kutię na Wigilię przygotowywałam, ale w tym roku chyba jednak zrezygnuję z tego pomysłu, bo Rodzinka nie jest kutią zainteresowana, mimo, że jest ona słodka i bardzo smaczna, to jednak jest równocześnie okropnie tucząca, a u mnie wszystkie panie o tuszę dbają, nawet w Święta. Może i słusznie, bo niby 2 minuty radości w gębie, a potem już na całe lata zbyteczne centymetry w ………powiedzmy w biodrach. A jeszcze jedna ważna tradycja, o której proszę nie zapominać: trzeba koniecznie łuskę z wigilijnego karpia schować do portfela, czy do pularesu, wtedy przez cały rok te pieniądze będą się Ciebie trzymać. Tylko skąd teraz wziąć tę łuskę, skoro na ogół kupuje się już gotowe filety? Jedak radzę, tak na wszelki wypadek, w kilka takich łusek się zaopatrzyć, ja co roku ze dwie takie nowe łuski do swojej portmonetki wkładam i……. no różnie to bywa, raz jest tych pieniędzy więcej, raz mniej, ale zawsze jakieś tam są.. Za to nigdy nie zapominam o północy w Sylwestra ściskać pieniędzy, które też mają przynieść ich obfitość na Nowy Rok, tak nauczył mnie mój Tata i tę prawdę zawsze przypominam mojej Rodzinie w sylwestrowy wieczór. Pewnie jeszcze raz będę o tym pisała w moim sylwestrowym blogu, bo chcę, by każdy z nas przez następny rok nie musiał się o pieniądze martwić, chociaż… ma być podobno w tym temacie całkiem nieciekawie. Tę drożyznę niestety już widać, a będzie jeszcze gorzej. Z politycznych moich wywodów na dzisiaj chcę tylko napisać, że dzisiaj około 18 w wielu polskich mniejszych i większych miastach odbędą się manifestacje w obronie Sądów i sędziów, które niestety nasza autorytarna władza chce złamać i zniszczyć. Całe rzesze ludzi wyjdą dzisiaj na ulice, aby powiedzieć „nie” samowoli pisowskiego rządu, który chce zniszczyć niezawisłość sądu i podporządkować sądownictwo swoim prywatnym celom. Mam nadzieję, że dzisiejszy dzień pokaże rządzącym, że mimo, że jeszcze około 40 procent zniewolonych kłamstwami przez nich ludzi nie widzi zagrażającego Polsce niebezpieczeństwa i pozornie przyzwala na takie niecne zabiegi, to jednak większa część Polaków nie da się złamać i będzie walczyć o praworządność o wolność sądów, o wolność słowa i nie pozwoli na wyprowadzenie Polski z Unii, o czym wprost marzy jeden mały karłowaty złośliwy „WUC”. Takie jest jego marzenie bo wydaje mu się, że w ten sposób zapewni sobie jedno władztwo i całkowitą poddańczość Polaków. Mam nadzieję że rząd jednak pod przymusem niezgody siły Narodu się opamięta i nie pozwoli na to, byśmy byli z Unii usunięci, co byłoby dla Polski wielką i niepowetowaną szkodą, a co nam niestety w obliczy jawnego łamania praw unijnych grozi. Co prawda według ostatnich sondaży, prawie 47 procent Polaków jest za opuszczeniem Unii, co dziwi, bo jeszcze nie tak dawno ponad 70 procent Polaków było za utrzymaniem Polski w Unii, tak niestety działa zła, wroga Polsce, pisowska propaganda . Ale i tak do końca w te sondaże nie wierzę. Zbyt radykalna zmiana poglądów Polaków w tak krótkim czasie? – podejrzane!!!! Niestety ta kacza złowroga kacza banda działa na niekorzyść losów Polski, koniecznie chce doprowadzić do ruiny i do całkowitego upadku Polski, podejrzewam nawet jakaś ich zmowę ze wschodnimi sąsiadem. Ale historia Polski pokazuje, że poprzez wiek zawsze mieliśmy takich nieodpowiedzialnych politycznych sprzedawczyków, teraz, gdy Polska zaczęła już wychodzić na prostą, niestety raz jeszcze smutna historia się powtarza, znów ktoś wrogowi Polskę, mnie lub bardziej świadomie, sprzedaje. Z powodu mojej słabej fizycznej kondycji nie będę mogła dzisiaj uczestniczyć w tej manifestacji pod krakowskim Ratuszem, ale będę z nim myślami i całym sercem będę z nimi wołała: Ręce precz od Sądów, wolne sądy, wolność słowa CHCEMY POZOSTAĆ W UNII, W EUROPIE!!!!!! PRECZ Z KACZYZMEM!!!!!!
Co prawda nie był to bal (chociaż jedna para nawet pięknie nam zatańczyła), ale raczej wigilijne spotkanie firmowe, nie mniej było bardzo przyjemnie, aczkolwiek (jak dla mnie) nieco za gwarnie – nie można sobie było nawet porozmawiać porządnie, bo często głos nie dochodzi. Za to była bardzo przyjemna orkiestra, która tylko nam przygrywała, a nawet zapraszała do wspólnej zabawy, do wspólnego śpiewania, co chętnie towarzystwo podjęło. I mimo, że był to poniedziałek, humory wszystkim dopisywały, a o to przecież przy takich spotkaniach przecież chodzi. Najmłodszym uczestnikiem tej świątecznej zabawy był….Zelda, tak, tak, ta moja kochana kruszynka Zelda, córka Diany i Ksawra, wraz z rodzicami też do Kompani zaglądnęła i trzeba przyznać że jak niespełna dwuletnie dziecko wykazała się wspaniałą, wręcz zadziwiająca jak na jej wiek kondycją i wytrzymała prawie do 21, rozrabiała, tańczyła, a swoimi minkami wszystkich do siebie wabiła. Pogoda tez dopisała, było nawet dosyć ciepło, tak wiec śmiało na zewnątrz na papieroska ludzie wychodzili, (ja oczywiście na elektrona) przy okazji podziwiając pięknie oświetlony Wawel, a obok niemu podświetlone gwiazdkowe już ozdoby gwiazd i aniołów. No więc jak miała się taka impreza nie udać, skoro Anioły nad nią czuwały??? A dzisiaj już wstał normalny dzień, trzeba zabierać się za codzienne obowiązki, a tych przed świętami na pewno trochę się uzbiera. A polityka? ech, szkoda nawet pisać , teraz prokuratorzy będą mieli prawu uciszać sędziów Świat na głowie staje…. Czekamy na decyzję Trybunału Unijnego, a potem??????czyżby Polexit nas czeka??? Polska na łeb u na szyję leci w dół, a niektóry durni Polacy nadal w łapki klaskają, ciekawe, kiedy wreszcie zobaczą, że sami sobie szkodzą? Ale co mi tam, byle do świąt, a potem…zobaczymy! Miłego dnia
Dzisiaj, jak każe firmowa tradycja, wszyscy (no prawie wszyscy) pracownicy spotkają się wieczorem w Kompani Piwnej pod samym Wawelem, na wspólnym wigilijnym, a właściwie przed wigilijnym biesiadowaniu. Ale się będzie działo, będą wspólne kolędy(????), pałaszowanie samych smakowitości, uśmiechy i uściski rąk, nie jeden kieliszek dzisiaj wieczorem pęknie. Szkoda tylko, że mój brzuch jakoś nie toleruje takich biesiad i już dzisiaj rano, tak na wszelki wypadek, dawał o sobie znać, tak, że nawet przez moment zastanawiałam się, czy jest jakikolwiek sens na tę wieczorną imprezę iść. Ale do wieczora jeszcze sporo czasu, jeszcze mam trochę godzin do namysłu. Ale i tak z domu wyjść muszę, bo jestem umówiona z moją fryzjerką, będę sobie już świąteczna fryzurę robiła. Czyli jakieś 2-3 godziny dzisiejszego dnia mam z głowy, wcale tego nie lubię, ale od czasu do czasu trzeba się poświęcić, tym bardziej, że teraz przede mną czas imprezowy, dzisiaj Firmowa Wigilia, w najbliższą niedzielę rodzinne spotkanie w restauracji z naszym Kuzynem, który przyjeżdża z USA i pragnie z całą rodzinką się spotkać, no a potem już tradycyjna Wigilia u Magdy no i święta. Ale już zapowiadają na dosyć wysokie plusowe temperatury na najbliższy czas, tak więc na białe Boże Narodzenie raczej nie ma co liczyć. Nie ważne, grunt, ze Rodzinka razem się spotka, a to jest najważniejsze przecież, w tym tkwi kwintesencja świąt. Nie będę się dzisiaj więcej tu produkowała, bo zaraz muszę już z domku wychodzić, na szczęście pagoda jest łaskawa i świeci słonko, mogę śmiało z gołą głową, bez żadnej czapki czy chustki maszerować i nie zanosi się też na to, że deszczyk moją nowa fryzurę może zniszczyć, co mi się często niegdyś zdarzało, że gdy tylko od fryzjera wychodziłam, z nieba zaczynał padać deszczyk. albo wręcz nawet była ulewa. Miłego poniedziałku i miłego tygodnia, bez deszczu ale ze słonecznymi promieniami.
znów jakoś przedpołudnie na niczym mi zeszło. No nie do końca na niczym, bo…..musiałam ułożyć króciutki wierszyk na jutrzejszą Firmową Wigilię i trochę czasu mi to zabrało. A potem trzeba było oglądnąć „Kawę na ławę” i „Lożę prasową” i już…przyszedł czas na przygotowania sobie obiadku. Bo obiadek to rzecz święta, szczególnie w niedzielę. Bo co z tego, że muszę go gotować sama dla siebie? Też przecież coś jeść muszę, a tak po prawdzie, to zawsze gotuję danie, które potem mam jeszcze na 2- 3 obiadki, wtedy wystarczy tylko przygrzać jedzonko, jaka oszczędność czasy w dzień powszedni?
Dzisiaj na tapecie był kotlecik z piersi kurczaka i duszona marchewka Cały przedpołudniowy program mam już spełniony, teraz mam czas na błogie lenistwo, tym bardziej, że w TV nic ciekawego w niedzielę do oglądania nie ma. Co do dzisiejszej „Kawy na ławę” to była wyjątkowo nudna, pełna tylko słownych przepychanek politycznych, gdy jeden mówił przez drugiego i niewiele można było z tego wywnioskować. Zresztą przecież to, o czym oni rozprawiali, czyli o restrykcjach wprowadzanych przez Pis na sędziach, doskonale już wiemy i na pewno każdy z nas swój stosunek do wyżej wymienionego problem już zajął. W każdym bądź razie PIS nadal idzie w zaparte, powołując się na rzekomo podobne ustalenia we francuskiej i niemieckiej jurysdykcji, co oczywiście nie do końca jest prawdą, bo w ich przypadku tam zupełnie o co innego chodzi, ale dla Pisu akurat taka interpretacja jest najwygodniejsza Najgorsze jest w tym to że w te całą anty sędziowską awanturę wdał się również i pełniący obowiązki prezydenta Andrzej Duda, co mam nadzieję zaszkodzi mu to w ewentualnych wyborach na nową kadencję, szczególnie, gdy Trybunał Unijny znów się wtrąci (a zrobi to na pewno i pisiory będą musieli zjeść własny język, będą się musieli wycofać z tej durnej, szkodliwej dla Polski ustawy i wszystko wróci do normy, a prezydent po raz kolejny wyjdzie na durnia. Ale to ie znaczy, że jest mi go żal. Ostatnio w tej sprawie zajęło zdanie wielu polityków, w tym również i Donald Tusk, który powiedział jedną słuszną sprawę: o ile polskie społeczeństwo nie zajmie stanowiska obrony sędziów, biorąc udział w manifestacjach przeciwko podejmowanych próbach zniewolenia sędziów, Unia za nich sama tego problemu nie rozwiąże. Co najwyżej Unia poprze zgodnie z panujący prawem nasze protesty ale inicjatywa musi koniecznie wynikać z naszego pilskiego niezadowolenia z baraku naszej zgody na narzucanie autorytatywnych zasad pastwa . Zresztą do głośnego i zdecydowanego naszego niezadowolenia nawołuje także Władysław Frasyniuk i Lech Wałęsa. Ja też uważam, że przyszła już pora na nasze zdecydowane NIE dla coraz bardziej bezczelnej, aroganckiej władzy. I trzeba z taką decyzja się speszyć, bo jak widać rząd pana Kaczyńskiego nie zamierza ugiąć się przed wprowadzeniem coraz bardziej ostrych restrykcji coraz bardziej przypominającej nam zamierzchłe czasy PRL-u, gdy jedna słuszna partia decydowała o całym życiu Polaków. Nie po to powstała Solidarność, nie po to tylu mądrych ludzi podjęło się trudu zmiany naszego ustroju, by teraz znów powrócić do jedynowładztwa jednej partii. Może to było marzenie pana Kaczyńskiego, ale zdecydowanie większości Polaków taka zmiana wcale się nie podoba. Ktoś powie mi, że PIS jednak wygrało wybory, ale stało się to tylko dzięki metodzie d’Hondta, która przy podziale mandatów w wyborach, jest korzystniejsza dla partii, które uzyskają najwięcej głosów, a wynika to z niedzielenia głosów na części dziesiętne przy głosowaniu. Przy innym sposobie liczenia głosów (zgodnie z logiką ile podpisów, tyle głosów) Pis nie wygrałby z tak znaczną przewagą tych ostatnich wyborów, na pewno nie osiągnąłby większości w Sejmie, los om po prostu sprzyjał, a teraz to bezczelnie wykorzystują. Przyznam, że ta cała draka z rządzącymi jest dla mnie okropnie deprymująca i tyle razy obiecywałam sobie, że przestanę tym się interesować, ale każdy dzień przynosi co raz większe bezczelne kroki naszej „kochanej” władzy i nie sposób nad tyn przejść do porządku dziennego. Ja nie potrafię
Już popołudnie nam się zrobiło wiec życzę Wam samych przyjemnych pozostałych niedzielnych godzin
a tyle się dzisiaj napisałam i wszystko zniknęło. 😦 Nie będę jeszcze raz pisała o kagańcu nakładanym na sędziów, o kagańcu nakładanym przez Morawieckiego na zmiany klimatyczne. Brawo Morawiecki, twój układ z Rosją nadal będzie kwitł, będziemy ściągać od nich drogi węgiel, truć nas i nasze dzieci, a wszystko to niby po to, by gospodarka się nam nie zapadła. A przy okazji zachorowalność na nowotwory i na inne ciężkie choroby wzrośnie, a o to pan Morawiecki już się jakoś nie martwi. Taki kit anie Morawiecki wciskasz, że aż zal, że jesteś premierem, ciekawe ile na tym zarabiasz?????? Wczoraj jeden komentator nie zgadzał się z tym co piszę, trudno, jego sprawa, że jest ślepy i głuchy na to co się dzieje, ale ponieważ jego krytyka mnie osobiście dotknęła, też założyłam mu kaganiec, czyli po prostu komentarz usunęłam. Niech sobie idzie do takich gazet jak do Rzeczy, czy innej prawicowej, tam znajdzie poklask wśród swoich podobnych mu ciemno głucho głupich, u mnie miejsca nie znajdzie. Za oknem dzisiaj nawet słonko nam zaświeciło i dobrze, bo to nieco rozjaśnia mój sfrustrowany humorek
Pamiętacie???? Wtedy ówczesny rząd represjami chciał zamknąć usta wszystkim niezgadzającym się z tym, co się w Polsce działo, z bezczelnością władzy, która nie liczyła się losami Polski, bo podporządkowana była przyjaciołom ze wschodu. Dzisiaj już nie mamy takich „Przyjaciół”, dzisiaj sami Polacy powielają ten niechlubny trzynasty dzień grudnia wprowadzając ostre restrykcje wobec Sędziów, a więc przeciw tym, którzy mają decydować o tym jak ma wyglądać prawo i nomen omen sprawiedliwość w Polsce. Tamtejszy rząd podniósł rękę na Polskę i potem za to odpowiedział, a co najlepsze, że ci, którzy teraz sami raz jeszcze w imię „idea fix” pewnego złośliwego gnoma na Polskę rękę podnoszą, uzurpują sobie największe prawa do wyciągania konsekwencji wobec ludzi w tamtych czasach osadzanych. A przecież wiadomo że wtedy, podobnie jak i teraz, ówcześni Polacy sprawowali różne stanowiska, w tym również i sądownicze i nie można tylko za to, że to odbywało się w tamtych czasach ich karać. Trzeba przeprowadzić wnikliwą kontrolę w jaki sposób sprawowali oni wtedy swoje stanowiska i czy zaistniały wtedy fakty sprzeczne z prawnymi, moralnymi i społecznymi normami, wtedy ewentualnie wobec nieprzestrzegających tych zasad osób można, a nawet trzeba wyciągnąć konsekwencje. Ale tych osób, które wtedy działy na szkodę Polski i Polaków praktycznie w obecnym sądownictwie już nie ma, teraz średnia wieku sędziów Sądu Najwyższego jest 40 lat, czyli rozpoczęli oni swój prawniczy zawód grubo po zasadach komunistycznych, nie można wiec porównywać ich do tamtych niechlubnych sędziów, wydających ostro skazujące wyroki przeciwko walczącej ówczesnej opozycji. A o tym najgłośniej krzyczy sprawujący władzę prezydenta Andrzej Duda, który wbrew temu, co wykrzykuje, niechlubnie odpisał nominację na Sędziego Trybunału Konstytucyjnego byłego komunistycznego prokuratura Stanisława Piotrowicza, pewnie wstydził się tego, że z gęby cholewę zrobił, bo nominację podpisał bez fleszów bez mediów pod osłoną nocy. Zadziwia ta dwulicowość tego niby prezydenta, zadziwia ta dwulicowość wszystkich pisowskich prominentów, co innego głoszą, co innego robią. A wczoraj Pis wydał nowe ustawy represyjne, które mają stanowić głębokie reperkusje wobec niepokornych sędziów, czyli sędziów, którzy chcą przestrzegać Konstytucję a nie pisowskie widzimisię, pisowskie niby prawo, niezgodne z prawem Europejskim, na które zgodziliśmy się wstępując do Unii Europejskiej. Jest to więc jawnie wypowiedziana przez Pis wojny nie tylko polskim sędziom, ale także całej Unii, która nakazuje przestrzegania unijnych praw, szczególnie w sprawach sądowniczych, a to niestety jest pierwszy krok do Polexitu, na który Polacy się zdecydowanie nie zgadzają. Źle by się taki Polexit dla Polski skończył, mam nadzieję, że ta możliwość podziała jak zimny prysznic nawet na najbardziej zaciekłych w uwielbieniu Pisu Polaków, bo przecież nie można kraj wprowadzić nad kraniec przepaści i puść go potem wolno. 13 GRUDNIA 2019 ROKU PIS WPROWADZIŁ STAN WOJENNY PRZECIWKO SĄDOWNICTWU I znów muszę zapytać ; DOKĄD MOJA BIEDNA POLSKO DĄŻYSZ???????
Dzisiaj mamy 13 grudnia dzień św Łucji. Od dzisiaj przez dwanaście dni każdy dzień pokazuje, jaki będzie kolejny miesiąc nowego roku. Dzisiaj mamy pogodę na styczeń, niezbyt zimny, ale i słoneczny, może nawet bez śniegu? Co prawda każdego roku trzynastego grudnia o tych wróżbach myślę, ale pamiętam o nich tylko przez kilka dni, potem jakoś umyka to mojej pamięci, wiec nigdy prognozy pogody na wszystkie miesiące nowego roku nie doprowadzam do końca, pewno będzie i tak w tym roku. A mimo hiobowych politycznych wieści życzę Wszystkim przyjemnego, bo słonecznego przecież piątku.
Sytuacja w obozie Kaczyńskiego, Gowina i Ziobry jest bardzo napięta – słychać z okolic Sejmu. To już nie jest zjednoczone środowisko, tylko grupki interesów zażarcie walczące o skrawki sukna Rzeczpospolitej. Stawką są setki milionów złotych i władza a los Polaków mało kogo obchodzi.
Sytuacja Polski przypomina dzisiaj czasy podziału naszego kraju na księstewka. Chory i osłabiony Jarosław Kaczyński otoczony jest ludźmi, którym przestaje ufać i jest coraz bardziej podejrzliwy. Jedno z księstw to Ziobrolandia, w której trwa bezpardonowa walka z Morawiecczyzną i Gowinowem oraz pomniejszymi udzielnymi książętami. Obóz władzy znajduje się w stanie, które można określić jako rozbicie dzielnicowe.
W siłę urosła za to Republika Banasiowa, z której wytoczono potężny atak a armia Banasia szykuje się znów to natarcia. Długi okres trwania rozbicia dzielnicowego przyczynił się do rozbudzenia partykularyzmów partyjnych i osłabienia samego PiS. To zupełnie inna partia niż kiedyś, co widać po chaotycznych wypowiedziach medialnych.
Podziały rosną a ten rząd nie przetrwa najprawdopodobniej roku.
Czy potrzeba jeszcze jakiegoś mojego komentarza? Nie, wszystko wiadomo!! I co najważniejsze, wszystko idzie pomalutku w dobrym dla Polków kierunku, PIS wreszcie pójdzie na dno i co najważniejsze koniecznie za te swoje psucie państwa musi prawnie odpowiedzieć . Może wtedy gdy zabraknie już szczujni Kurskiego, nareszcie Polacy zobaczą, jak strasznie i obrzydliwie byli okłamywani i okradali. Co chwilę nowe afery wychodzą na wierzch, kradli dosłownie wszyscy na rządowych stołkach siedzący, wszędzie, gdzie się tylko da zagarniali pod siebie, bezczelnie oskarżając poprzedni rząd o to, czego sami się akurat dopuszczali. Ostatnia afera z wyprowadzonymi pieniędzy przekazanych na zabezpieczenia powstałych punktów pracy dla więźniów pokazuje, że każda okazja do kradzieży nie jest dla prominentów żadną przeszkodą, jest tylko sposobem na napchanie własnych kieszeni pieniędzy pochodzącymi z naszych podatków. Trwa w tej chwili objazd przedwyborczy Dudy po Polsce (celowo nie nazywam go prezydentem, bo na takie miano nie zasługuje), co służy mu dalszemu oszukiwaniu swoich wyborców pozorną walką z układem, a dokładnie polega to na opluwaniu sędziów, nazywając ich post komunistyczną kastą, jest to wręcz karygodne, kłamliwe przestępstwo z jego strony, tym bardziej, że sam nie dawno po cichu, w okowach ciemności, powoływał na Sędziego Trybunału Konstytucyjnego byłego PZPR-owskiego prokuratura Stanisława Piotrowicza.
PANIE DUDA, NIE GODZI PRZYSZŁEMU EWENTUALNEMU PREZYDENTOWI ROBIĆ ZE SWOJEJ GĘBY CHOLEWY!!!!!! KIEDYŚ ZA TO CZŁOWIEKU Z PLASTELINY ODPOWIESZ PRZED TRYBUNAŁEM STANU!!!!!!!!
A tak naprawdę to powinien odpowiadać za nieprawnie piastujące stanowisko w Pałacu Prezydenckim, jego prezydenturę powinno uznać za nie byłe, a Dudę pozwać nie tylko za odpowiedzialność karną, ale powinno nakazać mu zwrot wszystkich apanaży, które dostawał niegodnie pełniąc to stanowisko. A ja pytam: dokąd takie bezprawie w Polsce trwać będzie ?????? Wracam do mojego powyższego skopiowanego z Wieści akapitu i ciągle mam nadzieje że może przyszły rok przyniesie już dla Polski dobre rozwiązanie. Tym bardziej, że jest szansa, że reelekcja prezydentury Andrzeja Dudy nie dojdzie do skutku OBY!!!!! Ale to zależy tylko od nas, w jaki sposób świadomość społeczeństwa o prawdziwej sytuacji politycznej będzie rozprowadzana, głownie wśród tych ciągle jeszcze wierzących w pisowskie kłamstwa, a nadal ich niestety jest sporo. Oby 20120 rok przywrócił wreszcie Polsce normalność.
A za oknem dzisiaj znów słonko świeci, a temperatura jest całkiem możliwa chociaż rano była jeszcze na minusie Przepraszam, nie mogę nie pisać o tym, co się dzieje, bo gdy słyszę te wszystkie kłamstwa, które z nominantów pisowskich ust płyną, po prostu szlag mnie trafia Ale może ten dzisiejszy dzień zgodnie z tym, co zamieściłam na obrazku, będzie lepszy niż wczorajszy A po nim może nastąpią już tylko same dobre dni?…….