
A teraz, ponieważ dzisiaj mamy środę………….

Dzisiaj dla Uleczki następna niespodzianka – dwie różyczki w jednym 🙂
Pamiętasz Uleczko taki szampon Head & Shoulders – dwa w jednym?
Dzisiaj mam dla Ciebie taką różyczkę, a właściwie dwie różyczki, różową i żółtą w jednej ramce, w dwóch odsłonach.
Ot, taka nowość dla Ciebie wymyślona, bo zawsze lubię czymś Ciebie zaskoczyć Uleczko Miła 🙂
Wszystkiego dobrego Uleczko na każde następne godziny w oczekiwaniu na następna środę i….w oczekiwaniu na wiosnę, bo wiem, że też ją niecierpliwie już wypatrujesz.
Posyłam Ci buziaczki z Krakowa, i słoneczne promyki, które co prawda jeszcze za chmurami się skryły, ale już nieśmiało zza nich wyglądają.
Oczywiście, że środa jest dla Ciebie i dla mnie ważnym dniem, ale dzisiaj pierwszeństwo musiałam uczynić Komuś, kto jest też bardzo dla mnie bliski i ważny i który dzisiaj Imieniny obchodzi.
Co prawda teraz Imienin raczej już się, tak jak kiedyś nie obchodzi, przyjęliśmy zachodni model obchodzenia Dnia Urodzin, ale zarówno Kaziu, jak i ja pochodzimy jeszcze z tej starszej generacji, w której dzień Imienin był dniem bardzo ważnym i zawsze hucznie obchodzonym.
Nie wybieram się co prawda dzisiaj na żadna imieninową imprezę, ale przynajmniej tutaj mam okazję złożyć Kaziowi życzenia, bo wiem, że również należy do moich wiernych Czytelników, może Mu będzie przyjemnie, że dzisiaj Jego tu wyróżniłam??????
Oczywiście na pewno jeszcze i na Facebooku też zamieszczę dla Niego kwiatki, a skoro nie osobiście, to przynajmniej telefonicznie też złożę Mu życzenia.
Życzeń nigdy za wiele, ale Kaziu doskonale wie, że zarówno dzisiaj, jak i w każdym innym dniu, dobrze Mu życzę.
Nareszcie jest o czym w Polsce mówić, nie tylko o polityce.
„Wreszcie” dotarł do nas ten okropny korona – wirus i oczywiście media o niczym innym nie mówią, jak o tej sprawie.
Już nawet wyborcza kampania zeszła na plan drugi, wydaje się mniej ważna.
No dobrze, że wreszcie ujawnili, że i Polskę ten wirus nie omija, bo raczej rząd na śmieszność by się naraził, gdyby taką wiadomość nadal w tajemnicy chciał utrzymywać. Trudno uwierzyć by było, że w około Polski wszędzie ten wirus jest obecny, a nasz wspaniały rząd potrafił Polskę przed nim wybronić. I tak dotąd byli w tym temacie mało wiarygodni, co widać niestety po coraz bardziej rozszerzającej się w Polsce panice, niestety półki w sklepach zaczynają przypominać te sprzed dobrych minionych lat, czyli po prostu pustoszeją.
Zupełnie nie rozumiem ludzi, w jakim celu takie wielkie zapasy robią, niestety taka jest mentalność Polaków: nagromadzić, a potem….zepsute towary wywalić do śmieci.
I znów mnóstwo moli i innego robactwa tylko w tych zapasach się namnoży, bo przecież domownicy nie zdążą i tak wszystkiego przejeść.
Na pocieszenie dodam tylko, że i w innych krajach też ta panika wykupywania wszystkiego co popadnie, panuje.
No i teraz niektórzy będą mieli zapchane szafki i spiżarnie, a inni niestety narażeni będą na niedobory żywieniowe, bo najprawdopodobniej w takiej sytuacji i handlowcy nie nadążą z dystrybucją towarów.
Zwracam się więc z apelem: KOCHANI!!! TROSZKĘ ZDROWEGO ROZSĄDKU ZALECAM !!!!
Ja rozumiem, że jest to w pewnym sensie zagrożenie, ale po pierwsze: nie wszyscy od razu muszą się tym okropnym wirusem zarazić i nie wszyscy będą przecież w swoich domach uwięzieni, a po drugie: to tylko jest wirus, podobny do takich, z którymi spotykamy się na codzień i z tego powodu nie można wywracać całego naszego i okolicznych sąsiadów życia do góry nogami. Na pewno trzeba zachować środki bezpieczeństwa, ale również i trzeba z rozwagą traktować zaistniałą sytuację i nie wzmagać niepotrzebnych niepokojów, trzeba zachować za to umiar, na tyle, by nasze i naszych rodzin i sąsiadów życie nie stało się nagle koszmarem.
Przyznam się, że kilka dni temu zrobiłam malutkie zapasy, ale właściwie podobne do tych, które raz w miesiącu dotąd robiłam, czyli tyle, bym miała pod ręką mąkę, cukier, ryż, czy makaron, by w razie potrzeby do sklepu nie ganiać. Zresztą zawsze, gdy coś z tych towarów mi się już z moich zapasów kończy, dokupuję nowy (oczywiście w całkiem normalnej ilości), jednak wcale nie mam zamiaru zapychać nadmiarem towarów moich szafek.
Chcę mieszkać w normalnym mieszkaniu, a nie w magazynie !!!!!!
Wczoraj troszkę się zdenerwowałam, bo niestety zmienił się dostawca Ipli, co wiązało się z aktualizacją strony, niestety na małym laptopie niezbyt mi ta aktualizacja się udawała i w związku z tym wczoraj nie mogłam do snu ukołysać się swoją ukochaną Rodzina Zastępczą, co spowodowało, że proces zasypiania wczoraj był koszmarny, bardzo długo się męczyłam, przewracałam z boku na bok, wstawałam, znów się kładłam i dopiero prawie nad ranem, już nieco znużona, zasnęłam.
Co znaczy przyzwyczajenie? zazwyczaj oglądam tylko kawałek tego serialu i już mi się oczy do snu kleją, już popadam w błogość snu, tak na mnie właśnie „Rodzina Zastępcza” kojąco działa.
Dzisiaj spróbowałam przeprowadzić taką aktualizację na stacjonarnym kompie, tu nie miałam żadnych kłopotów, ale niestety ta nowa strona nie jest już tak czytelna i łatwa do obsługi, jak poprzednia.
Zaraz wezmę się jeszcze raz za swój laptop , może w blasku dnia, już bez nerwów i tam uda mi się tę nową aplikację zastosować, tak, bym już następnego wieczoru mogła sobie spokojnie usypiać przy moim ulubionym serialu.
Raz jeszcze Solenizantowi i Uleczce życzę samej pomyślności , a Wszystkim pozostałym po prostu życzę udanej i miłej środy.