a jednak PANDEMIA

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła pandemię korona wirusa. – Jesteśmy głęboko zaniepokojeni zarówno alarmującym poziomem rozprzestrzeniania się, intensywnością, jak i alarmującym poziomem braku działań. Dlatego sformułowaliśmy ocenę, że Covid-19 można scharakteryzować jako pandemię – poinformował szef WHO.

A co to oznacza?
Jednym słowem : jest niewesoło!!!!!!
I to nie tylko w Polsce, ale w całej Europie, ba na całym świecie, co przy dzisiejszej migracji ludzi może oznaczać naprawdę wielkie niebezpieczeństwo !!!!
Niestety, korona wirusa nie potrzebuje żadnych wiz, żadnych biletów, aby z kontynentu na kontynent, z państwa do państwa, z miejsca na miejsce się przenosić.
I pomimo, że uszczelniane są granice, uważam, że ten proces niestety został wdrożony zbyt późno,.
Trzeba przyznać, że obecny polski rząd dostał niezłego kopniaka, bardzo śmierdzący powiedziałabym pasztet (na co w pełni zasłużyli) i starają się w jakiś sposób z tym problemem walczyć, tylko……….sprawa jednak wymknęła im się z rąk, trzeba jasno powiedzieć, że nasze państwo nie jest do takiej pandemii przygotowany, co przekłada się chociażby na chroniczny brak tak podstawowych środków bezpieczeństwa jak maseczki i fartuchy ochronne
Niestety wszystko to wynika z permanentnego niedofinansowania Służby Zdrowia i teraz właśnie ten problem bardzo wyraziście nam się pokazał.
Wczoraj na spotkaniu wojewodów miast niestety „wyszło szydło z worka”, włodarze szpitali nie są w stanie w wystarczający sposób zabezpieczyć ochronę ludzi zarażonych i tych, którzy jeszcze nie ulegli epidemii, nie wspominając już o tym, że wciąż jest brak wystarczającej liczby odpowiednich testów badających występowanie lub brak tego wirusa.
Niestety nasz rząd jeszcze dwa tygodnie temu w dosyć frasobliwy sposób podchodziło do tego tematu, usiłując wytłumaczyć ciemnemu ludowi, że opozycja gra politycznie, siejąc propagandę mogącej nastąpić epidemii.
Może z tej niefrasobliwości rządzących wynikł fakt, że Polska nie brała udziału w europejskiej konferencji dotyczącej dystrybucji środków zapobiegawczych i właśnie testów?
Ale niestety mleko się rozlało, dłużej nie można było utrzymywać Polaków w niewiedzy, nie można było głośno już mówić „POLACY NIC SIĘ NIE STAŁO !!!!, bo nieuchronnie ten wirus przywędrował i do nas i co gorsze, całkiem śmiało się rozgościł.
No i teraz nasz polski rząd nieźle się gimnastykuje z tym problemem, wprowadzając dosyć ostre (ale słuszne) restrykcje, tylko czemu tak późno????
Nie trzeba było negować ostrzeżeń płynących od opozycji, bo jednak ich punkt widzenia Polski co prawda zdecydowanie różni się od prawicowych poglądów, ale jednak w wielu wypadkach jest słuszny.
Pozamykali szkoły, przedszkola, uczelnie kina, i inne przybytki kultury, jako miejsca zagrożenia zakażenia się wirusem, ale wielkim problemem pozostały Kościoły, które też są skupiskiem ludzi głownie starszych, a więc tych najbardziej na zarażenie się podatnych.
Przekazem pisowskim jest zdanie : że szpitale leczą ciała, a Kościoły dusze, więc zamykanie Kościołów byłoby sprzeczne z zasadami chrześcijaństwa.
A przecież Bóg jest wszędzie, przez okres dwóch tygodni, czyli de facto dwóch niedziel można pomodlić się w domu, ba, można wysłuchać Mszy św rzez Radio, czy przez TVP.
Ktoś mądry (oczywiście w Polsce) wymyślił, że najlepiej jest zwiększyć ilość Mszy św, aby przez to rozluźnić rzeszę wiernych.
Tylko ciekawe, w jaki sposób miałoby to być przeprowadzone? Kto powie każdemu wiernemu o której godzinie ktoś może, a o której nie przyjść do kościoła na dana godzinę? Będą bilety rozprowadzali, czy co? Pod względem logistycznym ten problem całkiem jest niedopracowany, przez co jest całkowicie bezsensowny.
Czyżby tak bardzo księża się boją, że tace pozostaną przez te dwa tygodnie puste? – bo jeżeli nie wiadomo o co chodzi, wiadomo, że chodzi o pieniądze.
Taka jest niestety prawda, nie ma co ukrywać, że najpewniej o to tu głównie chodzi. Biedny nasz Kościół znów będzie finansowo poszkodowany, ale spokojnie, nasz prawicowy rząd już na pewno zadba o rekompensatę finansową dla Kościołów, jako zadośćuczynienie za puste tace.

Wczoraj zatelefonował do mnie Maciek (a to było rano, jeszcze przed oficjalnym komunikacie o pandemii) i przyznam, że nieco mnie nastraszył.
Jednak usiadłam do internetu, raz jeszcze weszłam na e-zakupy Tesco i tym razem zamówiłam sobie parę więcej lub mniej potrzebnych towarów, z tym, ze towar dostarczą mi dopiero w przyszły czwartek.
Niestety przeczytałam na stronach netu, że w wielu sklepach internetowych jest obecnie taki BUM na zakupy on line, że sklepy nie mogą z dystrybucją nadążyć, stad te terminy,
Tylko……..zastanawiam się, czy nie będzie może tak, że okaże się, że ludzie powykupywali już dokładnie wszystkie towary, ogołocili półki, a sklep nie ma już nawet możliwości zakupić tego towaru w hurtowniach i w związku z tym bardzo grzecznie mnie przeproszą, ale będą zmuszeni odmówić mi dostawy towaru.
Obym nie napisała tego w złej godzinie, bo zostałabym goła i wesoła.
No prawie goła, bo jakieś tam malutkie zapasiki jednak mam a i Rodzina z głodu nie da mi chyba umrzeć?????
A może wtedy przynajmniej pozbyłabym się tych nadmiernych kilogramów.
Ale sprawa jest rozwojowa, zobaczymy co z niej wyniknie.

Zmartwiła mnie wczorajsza wiadomość o chorobie Uleczki, mam nadzieję, że to nie ten wirus z koroną Ją dopadł (podobno leczy się już dwa tygodnie i wciąż z nikła poprawą).
Uleczko!! Trzymaj się mocno i nie poddawaj się żadnemu wirusowi, jaki by on nie był.
Wiosna już niedługo, musisz szybko wyzdrowieć, by z kijkami znów na wędrówki wyruszyć.

SPOKOJNIE, TO TYLKO AWARIA!!!
Musimy jakoś nauczyć się żyć z tą dzisiejszą chorą i niebezpieczną rzeczywistością, ale trzeba byc zarówno ostrożnym, jak i nie ulegać panice.
Ba, łatwo powiedzieć, sama po wysłuchaniu dzisiejszej porannej rozmowy Moniki Olejnik z Ministrem Zdrowia panem Szumowskim poczułam się tak, jakbym już tego wirusa połknęła i teraz robi on spustoszenie w moim organizmie. Jakoś dziwnie mi raz gorąco, raz zimno, w głowie mi się kręci, ale…….. to tylko sugestia, nic się nie dzieje, jestem silna i byle wirusowi się nie poddam.
Idę do pracy i mam nadzieję, że żadnego Pana Wirusa, ani Pani Wirusowej tam nie spotkam.
Swoja drogą zastanawiam się, ilu pacjentów przestraszy się tej epidemii i dzisiaj do nas postanowi jednak z tego powodu na badania nie przyjść??????

Za oknem słonko od rana wesoło świeci, więc z pewną dozą nadziei życzę jednak miłego czwartku