Jest O.K.

Ponieważ dzisiejszy poranek pięknym słonkiem mnie powitał, ja również Was słonecznie witam i przynajmniej jedną pozytywną wiadomość podsyłam:
Raczej zdecydowanie pokonałam tego niedobrego Rota wirusa, skoro już po prostu czuje głód i normalnie zaczęłam jeść.
Co prawda mojemu brzuszkowi poranna kawka nie bardzo do gustu przypadła i trochę się zaczął buntować, ale wcale tym się nie przejęłam.
Najwyżej jeszcze ze dwa poranki bez kawy mogę sobie odpuścić, ale już ani jednego więcej, bo inaczej będę chodziła niczym ta senna mara.
Jeszcze wczoraj musiałam korzystać z pomocy Darusi, nie powiem, zastrzyk w d..kę w Jej wykonaniu był mistrzowski, nawet ukłucie osy było dla mnie bardziej kiedyś bolesne, ale Maciek był w pracy, a Darka jest już tak zaawansowana w studiach medycznych, że właściwie bez obawy poddałam się tej :”katordze”, zwłaszcza, że jeszcze wczoraj rano kiszeczki nieco się mi buntowały i wywijasy bolesne wyczyniały, ale po zastrzyku, przepraszam, po iniekcji, fachowo mówiąc, wszystkie dolegliwości odeszły.
Co prawda tak zupełnie profilaktycznie spytałam Darki, czy już przede mną komuś takie iniekcje robiła, czy ja mam zostać Jej eksperymentem, ale to tylko tak dla rozładowania atmosfery spytałam, bo przecież wiedziałam, że już nie jeden taki zastrzyk w Jej wykonaniu za sobą ma.
Spokojnie, wszystko obeszło się be żadnych sensacji, nawet sąsiedzi nie usłyszeli, że ktoś mnie kuje, w każdym bądź razie, nie krzyczałam…….
Oczywiście skorzystałam też i z innej pomocy Darki, która zrobiła mi zakupy i na wczorajszy obiadek po 3 dniach diety mogłam sobie ugotować wreszcie owsiankę, oczywiście na wodzie z mlekiem, nieco posłodzoną miodem.
Nie wychodziłam przez kilka dni, więc nie widziałam, że na klatce schodowej, tuż przy wejściu do bramy wisi taka karteczka:

Jakie to miłe, od razu lepiej się poczułam, gdy dowiedziałam się, że te dwie miłe dziewczyny mogą też o mnie zadbać i nie będę musiała ściągać z Modlnicy do siebie Darusi specjalnie w tym celu.
Zawsze fajne, gdy ktoś jest „pod ręką”, niż narażać kogoś na dojazdy.
Zresztą, tak po prawdzie, również i córka Basi – Matylda powiedziała mi, że gdybym potrzebowała jakiejś pomocy, jakiś zakupów, mam do niej zatelefonować, bo ona często w tej okolicy przebywa i chętnie mi pomoże.
Świat wywraca się do góry nogami, a może własnie normalnieje??????
Bo chyba nie powinno dziwić, że są młodzi, pełni empatii ludzie, którzy chcą pomagać??????.
Dzisiaj w TVN słyszałam o wielu takich apelach młodych osób do „starszaków”, aby zwracali się o pomoc, jeżeli jej potrzebują, a prowadzący program TVN porównał to do niegdysiejszej akcji ” Niewidzialna ręka” Rzeczywiście kiedyś taka akcja była i teraz to się powtarza.
BRAWO MŁODZIEŻY !!!!
Tyle niedobrych rzeczy na temat rozwydrzonej młodzieży ostatnio się mówiło, ale sama już nieraz, nie tylko w tych ostatnich dniach, ale i wcześniej doznałam ich pomocy, gdy się o taka zwróciłam.
Chociażby o pomoc zniesienia ze schodów z podestu pod sklepem wózka z zakupami, jeszcze żadna młoda osoba mi nigdy nie odmówiła, zawsze z uśmiechem do mojej prośby podchodziła, spotkałam się nawet ze spontaniczną ich samodzielną chęcią pomocy.
Kiedyś przyjdą czasy, oj przyjdą, że ci teraz młodsi, sami będą potrzebowali czyjejś pomocy, bo taka jest kolej życia, młodość i zdrowie niestety z czasem odchodzą w dal i czasami naprawdę pozostaje bezradność, czasami niedomagania zdrowotne, a nawet pustka i poczucie beznadziejności……..
Ja nie mogę narzekać, naprawdę jestem w gronie bardzo życzliwych i kochających mnie osób, zarówno dzieci i wnuków mojej Siostry Ani, jak i mojego Brata Krzysztofa, bo jak wiecie, sama dzieci nie posiadam i tylko ich wszystkich mam dla siebie tak blisko, jakby byli moimi dziećmi i wnukami. I co najważniejsze: ja Ich wszystkich naprawdę bardzo, bardzo Kocham i wiem, że Oni tę miłość mi odwzajemniają.
Wczoraj wzruszyły mnie zapytania o zdrowie zarówno przez Polę, jak i przez Zoję, ( córki Moniki, z którymi mieszkałam), gdy dowiedziały się, że byłam chora. Wiem, że gdybym poprosiła Je o pomoc, też by jej udzieliły, ale po co mam tyle osób „zatrudniać” w tej opiece nade mną Znów taka stara to jeszcze nie jestem, po prostu tylko troszkę zachorzałam 🙂
Tak więc, gdyby nie ogólna przygnębiająca sytuacja w kraju, nie byłoby tak źle.
Korona wirus nadal szaleje, już jest ponad 200 zachorowań i 5 zgonów, a sytuacja niestety wciąż jest rozwojowa i okazuje się, że wciąż, mimo pomocy materialnej tej „niedobrej Unii” brakuje w Służbie Zdrowia pieniędzy na zabezpieczenia najbardziej potrzebnych środków ochronnych.
Ale Polacy wszystko potrafią, stąd w wielu miastach powstała inicjatywa szycia maseczek i fartuchów ochronnych dla szpitali przez osoby prywatne, aby przynajmniej w ten osób jakoś te najpotrzebniejsze środki ochronne zabezpieczyć.
Ogólnie mówiąc, jest naprawdę niesamowite niespotykane dotąd wzmożenie intensywności dobrych pomysłów i pomocy, Polacy jakby obudzili się z letargu i czują tę niesamowita więź, która nas w trudnych czasach łączyć powinna.
Dobrze by było, by to przebudzenie jeszcze na niwie politycznej również się pokazało, bo epidemia wyraźnie pokazuje bezradność i w dodatku nadal niestety butność obecnego rządu. Co prawda udają, że chcą wiele zrobić, niektóre inicjatywy nawet dosyć sprawnie udaje im się przeprowadzić, ale wciąż pozostaje w ludziach świadomość, że głównym celem jest jednak nadal bezbożna chęć rządzenia, mimo wszystko, mimo, że świetnie zdają sobie sprawę, że ta ekipa do rządzenia całkowicie się nie nadaje.
Ale koryto i pieniądze, a przede wszystkim strach przed poniesieniem konsekwencji za wszystkie szalbierstwa powoduje, że PIS nawet w obliczu niebezpieczeństwa, jakim jest spora zachorowalność na koronawirusa, nie chce wprowadzić de facto już panującego w Polsce stanu wyjątkowego, który mógłby przenieść wybory o kilka miesięcy.
Wszyscy kandydaci z wyjątkiem wciąż szalejącego po Polsce Dudy zaniechali swojej kampanii, bo każde spotkanie z wyborcami może przynieść falę nowych zachorowań.
Wczoraj w kropce nad i Adam Bielan do k ł a d n i e powiedział, że Pis nie planuje wprowadzenia w Polsce stanu wyjątkowego i co za tym idzie przesuniecie daty wyborów, bo………. teraz , według ostatnich sondaży, Andrzej Duda w porównaniu z opozycją ma największe szanse na wygraną i nadal będzie on spotykał się z wyborcami, bo po prostu m u s i w y g r a ć !!!!!
Nic dodać, nic ująć, taki jest Pis. Dla nich nie dobro Polaków, o którym tak chętnie mówią, a niestety jest to następne ich kłamstwo, ale własne interesy są teraz priorytetem.
Już nie wspomnę o tym, że takie wybory nie będą wcale demokratyczne, bo niestety demokracja pozwala na równy dostęp kandydatów do swoich wyborców, co w obecnej chwili jest bardzo ograniczone.
Oczywiście nie dla Dudy, który sobie po Polsce jak gdyby nigdy nic jeździ i ludzi bzdurami mami swój ciemny lud, który mu wciąż wierzy, w czym zresztą pomaga mu wszechobecna wspomożona naszymi miliardami Telewizja Polska.
A to już woła o pomstę do nieba i mam nadzieję, że kiedyś, może wcześniej, może później, przyjdzie dla Pisu czas zapłaty za te wszystkie niegodziwości polityczne i nie tylko.

Apel nr 1: DUDA opamiętaj się człowieku, bądź Andrzejem a nie Pacynką wodza, który wcześniej, czy później i tak cię w d..ę kopnie!!!!!!
Apel nr 2 : Kaczyński, popatrz do lustra i popatrz na swój pesel, czas, żeby te ostatnie lata życia spełnić godziwie, z pożytkiem dla ludzi, a nie, by zaspakajać swoje chore żądze , bo sam jesteś już stary ( no cóż, mój rocznik, a nawet rok starszy), nie wiadomo ile tego życia jeszcze przed tobą, ale pozostawiasz po sobie swoje cioteczne wnuki, które kiedyś też ciebie przeklną, tak jak przeklną cię ci, którym przyjdzie żyć przez długie lata w zupełnie zdewastowanej przez ciebie Polsce.
Nie sztuka co niedzielę na pokaz do Kościółka latać (nawet, gdy nie musiałeś, bo była dyspensa dla takich osób jak ty) i świętokradzką Komunię św przyjmować, bo to jest niestety grzech ciężki przyjmować w Sakramencie Jezusa, gdy się jest w sprzeczności z Jego naukami i Jego nakazami. Kiedyś staniesz przed obliczem Boga już w samotności, malutki i biedniutki, nie będziesz miał goryli koło siebie, którzy by ciebie obronili, a Bóg spyta Ciebie : co uczyniłeś bliźniemu swemu?
Bo powiedziane w Piśmie jest Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.
Tylko mam pytanie, czy Kaczyński jest naprawdę wierzący, czy tylko jest chytrym lisem, który udaje pobożność????

No i znów długi wpis mi się dzisiaj jakiś taki zrobił, ale to w sumie pewna rekompensata za nienapisany blog przedwczorajszy i za krótki wpis wczorajszy.

Życzę Wszystkim spokojnego i miłego wtorku, chociaż co otwieram TVN słyszę o nowych zachorowaniach, a co gorze o nowych śmiertelnych przypadkach, nawet u nas w Polsce.
Jedna zaraza to koronawirus, a druga to Pis z przystawkami, która gorsza?????
Dobrze przynajmniej, że mamy wspaniałą Młodzież i innych ludzi chętnych do pomocy.
Chwała całej Służbie Zdrowia od profesorów, lekarzy, ratowników, diagnostyków, pielęgniarek i pielęgniarzy począwszy po niższy personel medyczny, którzy w tej ciężkiej chwili trwają, mimo grożącego im niebezpieczeństwa na posterunku. Zresztą podziękowania należą się również i innym służbom, bardzo w pomoc ludziom zaangażowanym.
W ten sposób zdajemy swój egzamin z CZŁOWIECZEŃSTWA!!!!!