
nie będę dzisiaj pisała o koronowirusie, nie będę nawet pisała o Pisie, które jest do cna zakłamane, oskarżają Kidawę Błońska o narażanie zdrowia parlamentariuszy, którzy mają zebrać się, by o ważnych sprawach zadecydowali, bo od tego w końcu są, co wcale im nie przeszkadza nie odwoływać wyborów, bo co to jest a porównanie zagrożenia dla 400 posłów, a zagrożenia dla kilku milionów Polaków, którzy wezmą udział w nadchodzących wyborach?
W tym tkwi cała pisia obłuda, a jednak wiele osób wciąż na to się nabiera.
Ale miałam nie pisać o polityce, ani o chorobach, ani o strachach, które nam grożą po zakończeniu epidemii. Ja się nie boję, bo jakoś z tej emeryturki może przeżyję, nawet o chlebie i o wodzie, gorzej jest z tymi, którzy mają firmy, które im upadną i gorzej z tymi, którzy stracą pracę, czyli pozbawieni będą środków do życia.
Jedno jest pewne, nie jest wesoło, a będzie jeszcze gorzej.
I to nie będzie nawet wina tego, czy innego rządu, to będzie ogólnoświatowy krach, z którego trudno przyjedzie się wykaraskać, znów na to trzeba będzie wielu, wielu lat, by świat znów stanął na dwóch nogach, o jakimkolwiek dobrobycie nie wspomnę, bo na to trzeba będzie poczekać tak około pół wieku, o ile oczywiście znów jakaś epidemia, czy inna wojna skutecznie świata nie zniszczy.
Kiedyś tak sobie porównywałam obecna sytuację do Potopu, wówczas również zostali ukarani ci, którzy żyli ponad stan, ci, dla których wartość życia odmierzana był bogactwem.
Może to rzeczywiście dopust Boży? Może głos z nieba mówi nam” ludzie, opamiętajcie się, co wy czynicie ze swoim życiem, czemu rozmieniacie go na drobne????
Wczoraj w południe na prośbę papieża Franciszka we wszystkich polskich kościołach zabrzmiały dzwony, nawet Dzwon Zygmunta na Wawelu, który bije tylko w bardzo ważnych dla Polski wydarzeniach, też wczoraj zabrzmiał doniośle na trwogę, a ludzie odmawiali modlitwy Ojcze nasz i Zdrowaś Mario z błaganiem o ratunek z Nieba.
Jest powiedzenie: gdy trwoga, to do Boga – teraz nadeszła taka godzina trwogi, na dzisiaj i na najbliższa przyszłość, tylko czy ta modlitwa wystarczy?????
Po zakończeniu epidemii, gdy przyjdzie ten ciężki czas przeżycia dla wielu z nas, ludzie będą zdawali swój życiowy egzamin i wtedy dopiero zobaczymy, czy te ostatnie doświadczenia czegokolwiek nas nauczyły.
Pamiętacie pewno to, co tak często w swoim blogu podkreślałam :
BYĆ, A NIE MIEĆ , to jest takie ważne, bo teraz, w ostatnich czasach niestety konsumpcja tak szybko poszła na przód, że człowiek zapominał słowa „Być”, patrzył tylko, żeby mieć i to mieć coraz więcej, nawet kosztem innych, bezwzględnie i egoistycznie do życia podchodząc, nie patrząc na potrzeby innych, często nawet nie zaradnych życiowo, ale też pragnących żyć, przynajmniej na tym minimalnym progu egzystencji.
I tak, jak napisane jest na zamieszczonym powyżej zdjęciu, szczęście co prawda nigdy idealne nie jest, ale może być piękne, a to zależy tylko od nas samych, od tego co jest w naszych sercach zawarte, od tego, jak nasze oczy patrzą nie tylko na świat, ale przede wszystkim na innych ludzi, szczególnie tych, którzy pomocy potrzebują.
I z takim przesłaniach pozostawiam Was dzisiaj na ten czwartkowy, słoneczny dzień, teraz mamy naprawdę wiele czasu na to, aby rozpatrzyć to, co jest naprawdę w życiu najważniejsze.
Miłego dnia