Ja to mam szczęście!!!!! Moje dzieci dbają nadal o Ciocię – Babcię 🙂 Jak wiemy, niewskazane jest, by starsza osoba wychodziła w tej dobie epidemii na ulicę, a podstawowe zakupy, chociażby chlebuś trzeba kupić, z niego zapasów nie da się zrobić. Wczoraj zatelefonowała do mnie Matylda (córka Basi) i sama od siebie, nawet bez mojej prośby, zaoferowała zrobić mi potrzebne zakupy. Sporo nie potrzebowałam, bo wcześniej Tesco mi przyniosło spore zapasy. ale na przykład na śmierć zapomniałam o herbacie., która pomału już była na wykończeniówce, oczywiście potrzebowałam chlebuś i….moje ulubione paluszki Jaśkowe z Buczka, które lubię sobie chrupać. Dlatego telefon od Matyldy bardzo mnie ucieszył, złożyłam zamówienie, a już po chwili pod moimi drzwiami usłyszałam takie szur- szur i już wiedziałam, że tam na mnie siatka z zakupami czeka. Ha, ha, kiedyś czekało się na paczki od św Mikołaja, pozostawiane pod drzwiami, dzisiaj czeka się na zakupy, co za czasy!!!!!! Nawet bardzo dobrze, że tak można zostawiać zakupy na wycieraczce, bo im mniejszy kontakt między ludzki tym jest bezpieczniej, zwłaszcza, że ja sama jeszcze jestem nie wiadomo czy do końca wyleczona z tego paskudnego wirusa Rota, czy jak go tam zwą. Pozostaje jeszcze problem z rozliczeniem, ale prosiłam Matyldę, by wszystko pilnie spisywała i przy okazji, a może nawet przez internet wszystko oczywiście wyrównam, z tym, że nie są to jakieś wielkie zakupy, więc suma też spora nie będzie. Ale ziarnko do ziarnka, aż zbierze się miarka, trochę złotówek na pewno się uzbiera. Z tym, że to akurat nie najważniejszy teraz problem, ważne jest bezpieczeństwo, no i oczywiście dbałość o starsze osoby. Kurta na Wacie, to ja już doczekałam się takich czasów, że mną się trzeba opiekować??? Taka już jestem stara??? O nieba!!!! Ale po prawdzie wcale mi to nie przeszkadza, nawet się cieszę, bo wiem, że mam Kochane osoby koło siebie. Co prawda odwdzięczyć się nie będę miała okazji, no chyba, że w przyszłości, gdy jako ten Aniołek na jakiejś chmurce osiądę, będę wtedy też mogła się nimi opiekować. Tylko…….. kto to powiedział, że akurat do Nieba trafię???????
W Polsce mamy ogłoszony stan epidemiologiczny, ale wciąż nie stan wyjątkowy. Oznacza to, że rząd będzie mógł dowolnie, według swoich zasad wprowadzać różne obostrzenia, nawet załamanie kwarantanny mogą dotkliwe kary wprowadzać, ale wciąż (przynajmniej dla mnie) nie jest jasny przekaz pełniącego obowiązki prezydenta „zostańcie w domu” skoro on sam szlaja się po całej Polsce i tanim kosztem robi sobie kampanię, podczas, gdy pozostali kandydaci nie mają szans na spotkania z wyborcami. Ale tak wygląda demokracja po pisiemu : NAM WOLNO WSZYSTKO, WAM NIE WOLNO NIC!!! BO NAM SIĘ TO NALEŻY !!!!!! Oczywiście PAD nie wprowadził stanu wyjątkowego, bo to wiązało by się z n a k a z e m przesunięcia wyborów prezydenckich, a przecież pisowcy wciąż mają nadzieję na wysoką wygrana DUDY. Ale co to za demokratyczne wybory, skoro nie wszyscy kandydaci (a dokładnie tylko jeden kandydat) mają dostęp do wyborców, a już nie wspomnę co będzie, gdy nadal ludzie z powodu kwarantanny pozbawieni będą możliwości wyjścia z domu, czyli odebrane będzie im demokratyczne prawo do głosowania. Jedyna szansa na unieważnienie wyborów byłoby wycofanie się pozostałych kandydatów, tylko jeszcze nie teraz, gdy można jeszcze zbierać głosy poparcia (Pis gotowy byłby wystawić drugiego kandydata i już wybory byłyby ważne), ale gdy ten czas zbierania głosów poparcia już minie i Pis nie będzie mógł nadal manipulować wyborami, opozycja może taki myk wprowadzić. I wcale bym się nie zdziwiła, gdyby tak się stało.
Zmiana tematu: DZISIAJ PRZYSZŁA DO NAS W I O S N A !!!!! To znaczy ta astronomiczna zawitała już wczoraj, dzisiaj jest pierwszy dzień kalendarzowej wiosny. No i co? Wcale się ta WIOSNA nie popisała: zapowiedziała się deszczem, a gdzieniegdzie i deszczem ze śniegiem, chmurami, brakiem słonka i całkiem nieprzyjemnym chłodem. Jakaś kapryśna ta wiosna w tym roku, bo podobno i przyszły tydzień nie bardzo wiosenny będzie. Ale potem……. gdy się już na całego rozszaleje…….. Jednak życzę miłej soboty i miłego weekendu, chociaż z musu panującej sytuacji w domu spędzany, Jak to dobrze, że mam ten Netfliks !!!
Kwarantanna trwa. Niestety nie wszyscy ją przestrzegają. Na ogól głównie przestrzegają ją starsze osoby, ale często młodzież lekceważąco do problemu podchodzi. Chociażby wczorajszy obrazek z Krakowskiego podwórka. Na Krakowskich Bagrach spotkała się wczoraj spora grupka młodzieży, gdzie przy piwku i pieczonej kiełbasce świętowała….no własnie co świętowała? Chyba własną głupotę. Z przerażeniem patrzyłam na te zamieszczone we wczorajszej Gazecie Krakowskiej zdjęcia z tej młodzieżowej imprezy, a groza powiało, gdy zobaczyłam tam również i małe dzieci w wózkach, których rodzice tam zaciągnęli. LUDZIE, CZY WY W OGÓLE MYŚLICIE???? Każdy z tych uczestników radośnie potem powróci do domu i potencjalnie zarazi swoich domowników, czy sąsiadów, epidemia w ten sposób będzie się rozlewała jak kałuża z mazią. We Włoszech również głownie niesubordynowana młodzież, spotykająca się w wolnym od zajęć czasie porozwlekała tego koronowirusa po całym kraju, teraz epidemia osiągnęła krytyczny stan i jest praktycznie nie do opanowania. Czy też tak musi byc w Polsce? Jednym z radykalnych rozwiązań we Włoszech było wyprowadzenie na ulicę włoskich karabinierów, którzy przeganiali niesfornych (czytaj głupich) uczestników do domu. W Krakowie jest wiele takich ulubionych miejsc spotkań młodych osób i tam powinna być obecna Służba Porządkowa, która nakaże z natychmiastowym skutkiem rozwiązać spotkania, a tych niesfornych po prostu wywieźć na przymusową kwarantannę do specjalnie dla nich przygotowanych miejsc Może taki młody człowieczek, który zostanie w odosobnieniu na dwa tygodnie umieszczony pomyśli, na co naraził innych???? Pewnie, że jest to swojego rodzaju ograniczenie swobód obywatelskich, ale skoro inne perswazje nie trafiają do głupiego mózgu, trzeba ich potraktować tak, jak traktuje się niesforne dzieciaki, bo sytuacja naprawdę staje się coraz bardziej groźna, epidemia coraz szersze kręgi obejmuje. Od wczoraj w samym Krakowie (w Małopolsce) mamy 5 nowych zachorowań na koronawirusa, ale przecież nie wszyscy zarażeni, nie wszyscy nosiciele tego wirusa przeszli testy, nie wiemy, czy osoba, która usiądzie obok nas w tramwaju, czy w autobusie, czy która akurat kupuje chleb w sklepie nie jest też zarażona. Niestety wciąż zrobienie sobie testu graniczy z niemożliwością, stąd kontakt z osobami zarażonymi, ale sami tę chorobie przechodzą w tej spokojniejszej, prawie lightowej wersji jest jeszcze bardziej niebezpieczny. Uśmiechnęłam się wczoraj, gdy na moim dopiero co wyremontowanym podwórku widziałam moich sąsiadów z małym dzieckiem na ręku, po prostu urządzali sobie małe przebieżki, ale nie wychodzili jednak z dzieckiem do Parku, gdzie zawsze można jednak też „spotkać” kogoś z wirusem, a jednak przez ten krótki czas zażywali chociaż troszkę ruchu i świeżego krakowskiego powietrza w bardziej bezpiecznych warunkach. I naprawdę nie jest to żadna przesada. Jak wiecie, sama niedawno przechodziłam infekcję, jeszcze do tej pory jej skutki wciąż trwają, są kto wie, jakiego rodzaju to był wirus, być może, że u mnie akurat taką formę przejął? Dlatego nie wyściubiam nosa z domu, ale będę jurto prosiła o pomoc w zakupie chleba na dwa następne dni moje miłe sąsiadki, oczywiście przy całkowitym zachowaniu środków bezpieczeństwa, pieniądze podam im przez drzwi w kopercie, albo przeleję na ich konto,a one po prostu położą mi zakupy na wycieraczce. Zresztą nie będzie to jakaś zawrotna suma, bo w sumie na razie prócz pieczywa jestem jedzeniowo zabezpieczona. Naprawdę niełatwe czasy nastały i jestem tym przerażona, ale staram się jakoś nie zajmować tym mojej głowy przez cały czas, dlatego z radością oglądam sobie filmy na Nestflixie. Obecnie oglądam bardzo przyjemny hiszpański serial VELVET, romans, trochę w stylu poprzednio przeze mnie oglądanego serialu „Gran Hotel”, z tym, że w obecnie oglądanym serialu akcja toczy się w Świecie Mody. Nie mniej prócz szalonego romansu, większych i mniejszych miłostek jak to w życiu bywa, jest wiele w tym filmie zachłannych i wrednych knowań i postępków, ale są również i osoby szlachetne, prawe, ogólnie mówiąc jest to serial w stylu, który akurat lubię oglądać, bo jest w nim zarówno i dobro i zło, ale przynajmniej nie ma tej niezrozumiałej dla mnie brutalności. Jest to w sam raz serial dla pensjonarek, więc osobom lubiącym takie klimaty serdecznie serial polecam. Jak to kiedyś Barbara Niechcic mawiała: Życie składa się z nocy i dni, ale czasami bywają niedziele. I dla mnie taka odskocznia w spokojne filmowe klimaty jest niedzielą dla mojej skołatanej duszy, przynajmniej na moment zapominam, na moment żyję w innej rzeczywistości, w której też świeci słońce, ale przynajmniej można wyjść na ulicę i spotkać się na kawie, czy w barze, czy w restauracji na pysznym obiadku ze znajomymi. Ale kiedyś też i tak u nas w realu będzie, tylko wciąż jeszcze musimy na to poczekać, a w między czasie trzeba bardzo uważać na siebie, najbliższych i na wszystkich, których w swoim otoczeniu spotykamy.
Tu sobie możecie przeczytać, jakich mądrych, już nie mówiąc prawdziwych Katolików wyhodowano w Pisie I znów nóż znów otworzył mi się w kieszeni………. Chociaż z drugiej strony, czego dobrego od pisiej zgrai i ich wyznawców można się spodziewać???????? Nawet Koronowirus nie odblokował im umysłów, to co by się jeszcze mogło stać, by zaczęli racjonalnie myśleć??????? KONIEC ŚWIATA I SĄD OSTATECZNY????????
Kongijscy myśliwi opowiadają o potężnych stworzeniach przypominających połączenie szympansa z gorylem. Według nich w głębi tamtejszej dżungli żyje stado małp człekokształtnych, które według miejscowych legend zabijają lwy, łowią ryby, a nawet wyją do księżyca. Co prawda Pisiory nie zabijają lwów, bo po prostu zdecydowanie brak im na to odwagi (wszyscy wiemy, że Pis z tchórzy jest złożony), nie wiem, czy potrafią łowić ryby ( chyba na to są za mało sprytni), ale na pewno wyją do księżyca, czyli wszystko się zgadza, całkowita analogia. Co prawda po licznych komentarzach oburzonych tych „nieprawdziwych Polaków” wpis z ich portalu zniknął, ale… Czy mam pisać dalej? Chyba komentarz zbyteczny.
A co poza tym? Dzisiaj w TVN 24 widziałam fajna lekcję, która odbyła się w jednej ze szkół w Białym stoku. Mianowicie była to lekcja…….WF. Pan profesor przez łącza internetowe zachęcał uczniów do…ruchu, czyli przeprowadził poranną gimnastykę, rzeczywiście oświata w tej chwili ma wielkie pole do popisu, staje się nowocześniejsza, bardziej kreatywna i może przez to ciekawsza. Jedno jest pewne, nie jest to zasługa pani Anny Zalewskiej, byłej „ministrini” oświaty, niestety jej program oświatowy mocno myszką trącał. Z powodu epidemii został przedłużony okres szkolnej kwarantanny, więc program szkolny zagrażał całkowitą klapą, na szczęście nowemu ministrowi (???) udało się przeprowadzić pewną szkolna rewolucję, tylko czy on sam na taki pomysł wpadł? mam wątpliwości……… Ale fakt, mamy XXI wiek i internet dla dzieci i młodzieży jest teraz całkowitym chlebem powszednim, takim jak kiedyś było radio, a później TV, dobrze że znalazł się ktoś na tyle mądry, który potrafił wykorzystać go także i w tym pożytecznym celu, dzieci nie nudzą się w domach, nie siedzą z tępymi minami przed kolejną „strzelanką”, tylko zmuszani są do kreatywności i do pracy, więc nie są narażeni na spore luki w poziomie swojej szkolnej wiedzy. ALE WF PRZEZ INTERNET ???????????
Wczoraj w Facebooku znalazłam świetną stronę : https://przytulpsa.pl/koronawirus/ Chodzi o pomoc w wyprowadzenia naszych czworonożnych przyjaciół w momencie, gdy ktoś niestety z powodu kwarantanny jest uziemiony w domu i nawet na spacer z psem nie wolno mu wychodzić, czy pomoc starszej osobie, która też nie powinna jednak na zewnątrz wychodzić. Weszłam z ciekawości na te stronę i okazało się, że jest wiele ogłoszeń osób chętnych do pomocy, wystarczy tylko znaleźć w tych ogłoszeniach swoją okolicę, tam kliknąć i….. Następny dowód na to, że Polacy naprawdę potrafią być bardzo empatyczni. Kilka dni temu czytałam, że są osoby, które podprowadzały pieski i kotki do lecznicy, w obawie przez zachorowaniem kazali je po prostu uśpić. Psy, koty nie przenoszą przecież tego wirusa, ale nie mniej nadal mają swoje potrzeby w postaci konieczności wyprowadzania ich chociażby na krótkie spacerki. I dobrze, że (gównie) nasza młodzież i o tych naszych nie rozumiejących przecież zagrożonej sytuacji czworonogach, pomyślała. Czasami zastawiam się, czy to wszystko naprawdę się dzieje, czy to tylko jakiś zły sen, z którego się rano obudzę. Niestety, nowy poranek znów przynosi wiadomości o nowych zachorowaniach, o nowych kwarantannach, a co za tym idzie wiadomości, że nasze życie teraz toczy się w jakimś koszmarnym letargu. Codziennie pokazują nam puste ulice nie tylko w Polsce, ale również i w innych wielkich, tętniących dotąd życiem miastach, ale także codziennie rząd „karmi” nas następnymi czczymi obietnicami pomocy, która niestety jest mało wystarczająca, żeby nie powiedzieć całkowicie nierealna, szczególnie dla małych przedsiębiorstw. Bo co z tego, że taki właściciel np małej cukierni, niezatruwający do 8 osób teraz nie zapłaci 20 tysięcy ZUS – u , skoro za trzy miesiące jego dług w tych obowiązkowych spłatach urośnie już do 60 tysięcy, skąd wtedy weźmie taką potężna sumę, skoro teraz po prostu ma zamknięty zakład i nie zarabia??? A panu premierowi Mateuszowi znów nos ostatnio urósł o kilka centymetrów, bo ostatnio kłamliwie stwierdził, że właściwie UNIA wcale nie pomaga w walce z koronowirusem, ona tylko….przesuwa dawno zaplanowane już wydatki z innego swojego konta, czyli jednym słowem, łaski nam nie robi, bo przecież te pieniądze nam się N A L E Ż A Ł Y !!!!! LUDZIE!!!! KOGO MY MAMY ZA PREMIERA????? JAKICH W OGÓLE MAMY PREMIERÓW, KTO NAMI RZĄDZI??? CZY LECI Z NAMI PILOT??????
A do kalendarzowej wiosny pozostało jeszcze tylko 2 dni 🙂 To jest świetna wiadomość, radosna w tych nie radosnych chwilach. Dzisiaj będzie kolejny ciepły dzień z dosyć wysokimi temperaturami no i ze słonkiem Niestety pierwszy dzień wiosny ma przynieść nam znaczne ochłodzenie i nawet opady deszczu i deszczu ze śniegiem, zresztą cały następny tydzień będzie nieco chłodniejszy, ale potem…….. A moja Magda już „szaleje” w ogródku, już plewi, użyźnia i podsypuje nową ziemię, przygotowuje swój ogród do przywitania prawdziwej wiosny.
No to czekamy na te prawdziwą wiosnę a na dzisiaj wszystkiego dobrego życzę
A skoro tak zaczynam swój blog. niechybnie oznacza to, że dzisiaj znów mamy ………. Ś R O D Ę !!!!! A skoro środa to obowiązkowa R Ó Ż A , U L K A I MOJA SKROMNA OSOBA . No to serdecznie w tę słoneczna środę, bo już sprawdziłam, że dzisiaj słonko podobnie jak u mnie w Krakowie, również i u Ciebie w Poznaniu dzisiaj świeci, chyba się nie mylę??? A skoro jest słonko, no i wiosna już już puka do naszych okien ( bo co to jest te trzy dni, które nas od tej kalendarzowej wiosny dzielą), to dzisiaj dla Ciebie taka bardzo ciekawą i wyjątkową różyczkę wynalazłam, w sam raz do Twojego ROZARIUM. To jak to jest z ta wiosną? Niby ma przyjść już za trzy dni, a tu straszą nas opadami śniegu. Ale nic to, niech poprószy sobie na koniec trochę i ucieka stad precz, bo my Uleczku czekamy już na prawdziwą wiosnę, nieprawdaż???? A przecież przysłowie dopuszcza taką możliwość śnieżnego opadu, bo wyraźnie mówi, w marcu, jak w garncu. Co prawda kwiecień jest plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata, ale mam nadzieję, że w tym roku to drugie przysłowie się nie spełni i będzie już prawdziwa wiosna!!!! No, a już 22 kwietnia na pewno będzie szałowa pogoda, mam to już zamówione z góry!!!!!! Ale ta wiosna nadejdzie, wcześniej, czy później nadejdzie. To jest to światełko w naszej najbliżej przyszłości, bo reszta jest raczej w kolorze czerwonym. Niestety wciąż na razie czerwonym, gdy spojrzysz na mapę świata tych czerwonych kropek sporo, niestety w wielu miejscach zamazują się w wielkie czerwone plamy, które każdego zgrozą napełniają. Taki mamy obecnie klimat i najważniejsze w tym jest to, by się łatwo nie poddawać, Całuski Uleczko, nie martw się, będzie dobrze, pokonamy oba wirusy i tego z korona i tego z pisem w herbie 🙂
Ciągle tylko o tym wirusie i wirusie piszę ostatnio, aż do znudzenia, ale niestety to problem wciąż nas dotyczący I teraz na razie przeraża nas sama epidemia, ale niedługo zaczną się kłopoty z tym związane, czyli problemy z ekonomią, gospodarka na pysk leci, wielu osobom całkowita plajta grozi, a nasz rząd….no cóż, łatwo wcześniej rozdał nie swoje pieniążki i teraz kryzys nie bardzo ma z czego pokryć, Co prawda idą do nas te pieniądze z Unii, lecz jeszcze nie wiadomo, ile ich ten sam wirus przeżre, bo niestety jak wiemy nasza Służba Zdrowia słabo przędzie. Ucieszyła mnie wiadomość o ewentualnej współpracy ministra zdrowia Szumowskiego z Jurkiem Owsiakiem, który zresztą zawsze był na posterunku, gotowy do pomocy i teraz też swój akces pomocy wyraził. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, bo jak widać, jedno trzeba powiedzieć, że Pisowi ten Minister wyjątkowo się udał, może dlatego, że jego proces myślenia jest racjonalny, nie biegnie po jednej słusznej linii partyjnej, po prostu robi swoje, to, co uważa za słuszna i taka współpraca z tak bardzo energiczną i co tu powiedzieć osobą bardzo odpowiedzialną i szalenie kreatywną, jaką jest Jurek Owsiak może przynieść w tej walce tylko pozytywne skutki. A swoją drogą w zaistniałej sytuacji Kaczyński i cały Pis dostaną bardzo gorzka pigułę do przełknięcia, bo postać Jurka Owsiaka działa na nich co najmniej jak woda święcona na diabła. No ale skoro dla pieniędzy Diabeł na rozkaz pana Twardowskiego w tej święconej wodzie się wykąpał, to kto wie…….. Pis będzie musiał jednak zaprzestać plucia Jadem na naszego Jurka i się w Świątecznej Orkiestrze zanurzyć. Tylko przypomnijmy sobie zakończenie tej bajki, co prawda to nie woda święcona, ale babie, a dokładnie żonce czyli , pani Twardowskiej udało się postraszyć Diabła, który jak szybko przez dziurkę od klucza czmychnął, tak dotąd czmycha, tak czmycha, może i tu znajdzie się jakaś Kobieta, która pokona pisowskiego Diabła i historia się powtórzy???? A może tym postrachem Pisu będzie właśnie Jurek Owsiak????? Ale najbliższe dni wszystko wyjaśnią, na razie nadal musimy w pierwszym etapie pokonać wirusa z koroną, a potem pokonać złośliwego Pisowskiego wirusa i zabrać się za przywracanie gospodarki,co niestety łatwe nie będzie. Najbliższa przyszłość niestety nie wygląda różowo. Ale nie będę straszyła, wszyscy doskonale sobie zdajemy z tego sprawę, bo mam przekonanie, że nikt z tego ciemnego luda jednak mojego blogu już nie czyta, a nawet jeżeli wciąż czyta,może się i nawrócił i zaczął racjonalnie myśleć??????
Tak jak już pisałam, wstał dzisiaj przepięknie słoneczny dzień, na razie temperatura za wysoka nie jest, ale na pewno będzie ciepło i miło, tylko co z tego, jak na spacery wychodzić nie wolno??? A u mnie dzisiaj środa gospodarcza, czyli od bladego świtu działa u mnie Renia na wiosennych porządkach. A te są całkiem wiosenne, bo nawet kwiatki podostawały nowe ( i większe) doniczki i teraz przepięknie na tle mojego okna się rysują, zaiste, mam ogród w domu, muszę kiedyś to uwiecznić na moich zdjęciach i Wam je pokazać. Renia ma szczęśliwą rękę do kwiatków i te przez nią przesadzane zawsze wspaniale się przyjmują, ale i ja dbam też o nie i je podlewam, nie za często, raz na tydzień, włażnie środa jest dniem dla kwiatków, Zbyt częste i obfite podlewanie (przelewanie) kwiatków też im nie służy, wszystko musi być z umiarem. Dzisiaj przyjechała do mnie dostawa z Tesco,( a czekałam na nią prawie tydzień, bez jednego dnia) tak wiec jestem na razie nieźle zaopatrzona, właściwie tylko chlebuś potrzebować będę, z głodu nie zginę, nawet wodę mineralną też mam. No może jeszcze jakieś jabłka trzeba będzie kupić, bo ostatnio zasmakowałam w kompocie z jabłek, ale na razie mam spokój na kilka dni. Jakby co, to poproszę o te malutkie już zakupy sąsiadów.
Noto wypada mi tylko jeszcze życzyć pogody ducha na dzisiejszy dzień, bo za oknem pogoda dopisuje, gorzej z naszymi humorkami, ale nie dajmy się zwariować, jakoś trzeba TRWAĆ!!!!!
Ponieważ dzisiejszy poranek pięknym słonkiem mnie powitał, ja również Was słonecznie witam i przynajmniej jedną pozytywną wiadomość podsyłam: Raczej zdecydowanie pokonałam tego niedobrego Rota wirusa, skoro już po prostu czuje głód i normalnie zaczęłam jeść. Co prawda mojemu brzuszkowi poranna kawka nie bardzo do gustu przypadła i trochę się zaczął buntować, ale wcale tym się nie przejęłam. Najwyżej jeszcze ze dwa poranki bez kawy mogę sobie odpuścić, ale już ani jednego więcej, bo inaczej będę chodziła niczym ta senna mara. Jeszcze wczoraj musiałam korzystać z pomocy Darusi, nie powiem, zastrzyk w d..kę w Jej wykonaniu był mistrzowski, nawet ukłucie osy było dla mnie bardziej kiedyś bolesne, ale Maciek był w pracy, a Darka jest już tak zaawansowana w studiach medycznych, że właściwie bez obawy poddałam się tej :”katordze”, zwłaszcza, że jeszcze wczoraj rano kiszeczki nieco się mi buntowały i wywijasy bolesne wyczyniały, ale po zastrzyku, przepraszam, po iniekcji, fachowo mówiąc, wszystkie dolegliwości odeszły. Co prawda tak zupełnie profilaktycznie spytałam Darki, czy już przede mną komuś takie iniekcje robiła, czy ja mam zostać Jej eksperymentem, ale to tylko tak dla rozładowania atmosfery spytałam, bo przecież wiedziałam, że już nie jeden taki zastrzyk w Jej wykonaniu za sobą ma. Spokojnie, wszystko obeszło się be żadnych sensacji, nawet sąsiedzi nie usłyszeli, że ktoś mnie kuje, w każdym bądź razie, nie krzyczałam……. Oczywiście skorzystałam też i z innej pomocy Darki, która zrobiła mi zakupy i na wczorajszy obiadek po 3 dniach diety mogłam sobie ugotować wreszcie owsiankę, oczywiście na wodzie z mlekiem, nieco posłodzoną miodem. Nie wychodziłam przez kilka dni, więc nie widziałam, że na klatce schodowej, tuż przy wejściu do bramy wisi taka karteczka:
Jakie to miłe, od razu lepiej się poczułam, gdy dowiedziałam się, że te dwie miłe dziewczyny mogą też o mnie zadbać i nie będę musiała ściągać z Modlnicy do siebie Darusi specjalnie w tym celu. Zawsze fajne, gdy ktoś jest „pod ręką”, niż narażać kogoś na dojazdy. Zresztą, tak po prawdzie, również i córka Basi – Matylda powiedziała mi, że gdybym potrzebowała jakiejś pomocy, jakiś zakupów, mam do niej zatelefonować, bo ona często w tej okolicy przebywa i chętnie mi pomoże. Świat wywraca się do góry nogami, a może własnie normalnieje?????? Bo chyba nie powinno dziwić, że są młodzi, pełni empatii ludzie, którzy chcą pomagać??????. Dzisiaj w TVN słyszałam o wielu takich apelach młodych osób do „starszaków”, aby zwracali się o pomoc, jeżeli jej potrzebują, a prowadzący program TVN porównał to do niegdysiejszej akcji ” Niewidzialna ręka” Rzeczywiście kiedyś taka akcja była i teraz to się powtarza. BRAWO MŁODZIEŻY !!!! Tyle niedobrych rzeczy na temat rozwydrzonej młodzieży ostatnio się mówiło, ale sama już nieraz, nie tylko w tych ostatnich dniach, ale i wcześniej doznałam ich pomocy, gdy się o taka zwróciłam. Chociażby o pomoc zniesienia ze schodów z podestu pod sklepem wózka z zakupami, jeszcze żadna młoda osoba mi nigdy nie odmówiła, zawsze z uśmiechem do mojej prośby podchodziła, spotkałam się nawet ze spontaniczną ich samodzielną chęcią pomocy. Kiedyś przyjdą czasy, oj przyjdą, że ci teraz młodsi, sami będą potrzebowali czyjejś pomocy, bo taka jest kolej życia, młodość i zdrowie niestety z czasem odchodzą w dal i czasami naprawdę pozostaje bezradność, czasami niedomagania zdrowotne, a nawet pustka i poczucie beznadziejności…….. Ja nie mogę narzekać, naprawdę jestem w gronie bardzo życzliwych i kochających mnie osób, zarówno dzieci i wnuków mojej Siostry Ani, jak i mojego Brata Krzysztofa, bo jak wiecie, sama dzieci nie posiadam i tylko ich wszystkich mam dla siebie tak blisko, jakby byli moimi dziećmi i wnukami. I co najważniejsze: ja Ich wszystkich naprawdę bardzo, bardzo Kocham i wiem, że Oni tę miłość mi odwzajemniają. Wczoraj wzruszyły mnie zapytania o zdrowie zarówno przez Polę, jak i przez Zoję, ( córki Moniki, z którymi mieszkałam), gdy dowiedziały się, że byłam chora. Wiem, że gdybym poprosiła Je o pomoc, też by jej udzieliły, ale po co mam tyle osób „zatrudniać” w tej opiece nade mną Znów taka stara to jeszcze nie jestem, po prostu tylko troszkę zachorzałam 🙂 Tak więc, gdyby nie ogólna przygnębiająca sytuacja w kraju, nie byłoby tak źle. Korona wirus nadal szaleje, już jest ponad 200 zachorowań i 5 zgonów, a sytuacja niestety wciąż jest rozwojowa i okazuje się, że wciąż, mimo pomocy materialnej tej „niedobrej Unii” brakuje w Służbie Zdrowia pieniędzy na zabezpieczenia najbardziej potrzebnych środków ochronnych. Ale Polacy wszystko potrafią, stąd w wielu miastach powstała inicjatywa szycia maseczek i fartuchów ochronnych dla szpitali przez osoby prywatne, aby przynajmniej w ten osób jakoś te najpotrzebniejsze środki ochronne zabezpieczyć. Ogólnie mówiąc, jest naprawdę niesamowite niespotykane dotąd wzmożenie intensywności dobrych pomysłów i pomocy, Polacy jakby obudzili się z letargu i czują tę niesamowita więź, która nas w trudnych czasach łączyć powinna. Dobrze by było, by to przebudzenie jeszcze na niwie politycznej również się pokazało, bo epidemia wyraźnie pokazuje bezradność i w dodatku nadal niestety butność obecnego rządu. Co prawda udają, że chcą wiele zrobić, niektóre inicjatywy nawet dosyć sprawnie udaje im się przeprowadzić, ale wciąż pozostaje w ludziach świadomość, że głównym celem jest jednak nadal bezbożna chęć rządzenia, mimo wszystko, mimo, że świetnie zdają sobie sprawę, że ta ekipa do rządzenia całkowicie się nie nadaje. Ale koryto i pieniądze, a przede wszystkim strach przed poniesieniem konsekwencji za wszystkie szalbierstwa powoduje, że PIS nawet w obliczu niebezpieczeństwa, jakim jest spora zachorowalność na koronawirusa, nie chce wprowadzić de facto już panującego w Polsce stanu wyjątkowego, który mógłby przenieść wybory o kilka miesięcy. Wszyscy kandydaci z wyjątkiem wciąż szalejącego po Polsce Dudy zaniechali swojej kampanii, bo każde spotkanie z wyborcami może przynieść falę nowych zachorowań. Wczoraj w kropce nad i Adam Bielan do k ł a d n i e powiedział, że Pis nie planuje wprowadzenia w Polsce stanu wyjątkowego i co za tym idzie przesuniecie daty wyborów, bo………. teraz , według ostatnich sondaży, Andrzej Duda w porównaniu z opozycją ma największe szanse na wygraną i nadal będzie on spotykał się z wyborcami, bo po prostu m u s i w y g r a ć !!!!! Nic dodać, nic ująć, taki jest Pis. Dla nich nie dobro Polaków, o którym tak chętnie mówią, a niestety jest to następne ich kłamstwo, ale własne interesy są teraz priorytetem. Już nie wspomnę o tym, że takie wybory nie będą wcale demokratyczne, bo niestety demokracja pozwala na równy dostęp kandydatów do swoich wyborców, co w obecnej chwili jest bardzo ograniczone. Oczywiście nie dla Dudy, który sobie po Polsce jak gdyby nigdy nic jeździ i ludzi bzdurami mami swój ciemny lud, który mu wciąż wierzy, w czym zresztą pomaga mu wszechobecna wspomożona naszymi miliardami Telewizja Polska. A to już woła o pomstę do nieba i mam nadzieję, że kiedyś, może wcześniej, może później, przyjdzie dla Pisu czas zapłaty za te wszystkie niegodziwości polityczne i nie tylko.
Apel nr 1: DUDA opamiętaj się człowieku, bądź Andrzejem a nie Pacynką wodza, który wcześniej, czy później i tak cię w d..ę kopnie!!!!!! Apel nr 2 : Kaczyński, popatrz do lustra i popatrz na swój pesel, czas, żeby te ostatnie lata życia spełnić godziwie, z pożytkiem dla ludzi, a nie, by zaspakajać swoje chore żądze , bo sam jesteś już stary ( no cóż, mój rocznik, a nawet rok starszy), nie wiadomo ile tego życia jeszcze przed tobą, ale pozostawiasz po sobie swoje cioteczne wnuki, które kiedyś też ciebie przeklną, tak jak przeklną cię ci, którym przyjdzie żyć przez długie lata w zupełnie zdewastowanej przez ciebie Polsce. Nie sztuka co niedzielę na pokaz do Kościółka latać (nawet, gdy nie musiałeś, bo była dyspensa dla takich osób jak ty) i świętokradzką Komunię św przyjmować, bo to jest niestety grzech ciężki przyjmować w Sakramencie Jezusa, gdy się jest w sprzeczności z Jego naukami i Jego nakazami. Kiedyś staniesz przed obliczem Boga już w samotności, malutki i biedniutki, nie będziesz miał goryli koło siebie, którzy by ciebie obronili, a Bóg spyta Ciebie : co uczyniłeś bliźniemu swemu? Bo powiedziane w Piśmie jest Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Tylko mam pytanie, czy Kaczyński jest naprawdę wierzący, czy tylko jest chytrym lisem, który udaje pobożność????
No i znów długi wpis mi się dzisiaj jakiś taki zrobił, ale to w sumie pewna rekompensata za nienapisany blog przedwczorajszy i za krótki wpis wczorajszy.
Życzę Wszystkim spokojnego i miłego wtorku, chociaż co otwieram TVN słyszę o nowych zachorowaniach, a co gorze o nowych śmiertelnych przypadkach, nawet u nas w Polsce. Jedna zaraza to koronawirus, a druga to Pis z przystawkami, która gorsza????? Dobrze przynajmniej, że mamy wspaniałą Młodzież i innych ludzi chętnych do pomocy. Chwała całej Służbie Zdrowia od profesorów, lekarzy, ratowników, diagnostyków, pielęgniarek i pielęgniarzy począwszy po niższy personel medyczny, którzy w tej ciężkiej chwili trwają, mimo grożącego im niebezpieczeństwa na posterunku. Zresztą podziękowania należą się również i innym służbom, bardzo w pomoc ludziom zaangażowanym. W ten sposób zdajemy swój egzamin z CZŁOWIECZEŃSTWA!!!!!
co prawda to nie Koronawirus a Rota wirus, który jest bardzo jednak męczący i cholernie dokuczający. Nie mam jeszcze dzisiaj siły za wiele pisać, bo wciąż jestem słaba i wciąż jeszcze mam skurcze jelit, więc muszę przyjąć pozycje leżącą. Ale muszę tylko nadmienić, że gdyby nie pomoc mojej Kochanej Rodzinki: Basi, Magdy, Matyldy z Jankiem, którzy dostarczyli mi lekarstwa, no a potem już wczoraj wydajnej pomocy Maćka i Darki, a także i Wiktorii i ich fachowej pomocy lekarskiej, którą mi udzielili w postaci kroplówek i zabezpieczenia moich nawet higienicznych potrzeb, chyba bym dzisiaj już z bólu się zawyła na śmierć. Jednak Oni wszyscy tę Ciocie Ewę kochają, prawda?????? Jak dobrze wiedzieć, że są Najbliżsi, na których zawsze polegać można. A teraz już pędzę do łóżeczka, bo na zasiadanie za komputerem jeszcze nie mam siły, zresztą pozycja leżąca jest w takiej sytuacji najbardziej komfortowa, nawet, gdy trzeba często wstawać do łazienki biegać. Właśnie nawet cud mojego brodzika wczoraj też doceniłam, gdy musiałam często brać przymusowe kąpiele związane z chorobą, jak łatwo wejść do takiej kabinki, gdy się jest nawet bardzo chorobą osłabionym i jak jest bezpiecznie, gdy można się potrzymać tych uchwytów, gdy w głowie się zawraca. Mam nadzieję, że ten wirus szybko mnie opuści, a jakiś następny do mnie się nie przyplącze. Wszystkiego dobrego Wszystkim Trzymajcie się i trwajcie w tych niezbyt nam przyjaznych czasach
Nie rób z siebie BOHATERA bo naprawdę nie warto ryzykować!!!!! Nie łaź tam, gdzie nie potrzeba, a jeżeli już musisz odwiedzić sklep, aptekę czy nawet przychodnię, rób to z rozmysłem, z zachowaniem wszystkich środków ostrożności. To nie jest już panika, niestety TO SIĘ DZIEJE !!! I może ktoś powie, że te wszystkie nałożone restrykcje są przesadą, ale po raz pierwszy muszę pochwalić rząd, że je wprowadził, bo nigdy nie wiadomo, czy osoba, z którą akurat rozmawiasz na ulicy, której podałeś rękę, czy nie daj Boże całusa na przywitanie, nie jest potencjalnym nosicielem tego wirusa, który niestety wciąż się roznosi, codziennie dostajemy nowe komunikaty o nowych zachorowaniach. Niestety, ciężki czas epidemii nastał i trzeba być naprawdę, odpowiedzialnym nie tylko za siebie i swoją Rodzinę, czy najbliższych, ale także i za tych, których codziennie na swojej drodze spotykamy!!!!! NIE MA ZMIŁUJ SIĘ!!!! Co prawda nie każdy, kto złapał tego wirusa musicieżko zachorować, czasami te objawy zakażenia są ledwo widoczne i może ktoś nawet nie wiedzieć, że jest chory, ale niestety zaraza inne osoby. Zresztą pandemia objęła nie tylko Europę, nawet USA dosyć poważnie podeszła do tej kwestii i już wprowadza zaostrzenia, aby tą pandemie zabezpieczyć przed jej rozprzestrzenianiem się. Może to jest straszne, co teraz napiszę, ale może właśnie musiała nadejść taka pandemia, aby ludzie wreszcie zrozumieli, że nienawiść, złośliwość, wręcz bezczelność ludzi od siebie odwraca, teraz mamy okazję do naprawienia tych strasznych krzywd, które nawzajem sobie wyrządzaliśmy. Już są apele dotyczące samopomocy, zwłaszcza osobom przewlekle chorym, czy osobom w wieku starszym, dla których spotkanie z tym wirusem może przynieść śmierć. Jakie to piękne, że w obliczu grożącego niebezpieczeństwa są osoby, które nie myślą tylko o sobie, ale chcą być pomocnymi dla innych, słabszych. Tyle ostatnio mówiło się o prawdziwym chrześcijaństwie, ale jak dotąd to były tylko puste, nic nie znaczące słowa, ba nawet często zahaczające o hasła całkowicie antychrześcijańskie, teraz mamy okazję to zmienić, możemy naprawdę pokazać, ze wszyscy, obojętne na rasę, wygląd, wyznanie, czy polityczne zapatrywania jesteśmy JEDNA WSPÓLNĄ RODZINĄ, która stanęła przed obliczem wielkiego niebezpieczeństwa. Teraz nie ma już Żydów, murzynów, ciapatych, gejów , wszyscy jesteśmy Ludźmi i czas by to wreszcie do wszystkich doszło, że przez całe nasze życie wszyscy na jednym wózku jedziemy. Pewnie, ze znajdzie się grupka ludzi, która będzie zaistniała sytuację dla siebie zagospodarować, na niej wręcz zarobić, bo niestety ludzka podłość była zawsze i niestety nadal będzie, ale niech przynajmniej będą to tylko nieliczne przypadki, które w żadnym przypadku nie mogą spotkać się z aprobatą pozostałych osób. Bądźmy więc ostrożni, odpowiedzialni, ale również pełni empatii dla innych ludzi. Może to jest właśnie taka „odgórna” Boża decyzja : „LUDZIE OPAMIĘTAJCIE SIĘ!!!!!DOKĄD ZMIERZACIE??????”
I na mnie przyszedł ciężki czas, co prawda nie mam żadnych objawów tej strasznej choroby, ale od wczorajszego popołudnia mój brzuch skutecznie odmówił mi posłuszeństwa i okropnie boli, co jest chyba również bardzo męczące. Niestety, raz na jakiś czas mój brzuch musi pokazać, kto tu rządzi 🙂 Ale nie spodziewam się dzisiaj żadnych gości, więc spokojnie w łóżeczku mogę się kurować.
Sobota wstała słoneczna, ale niestety raczej chłodna, wiec nawet na spacery nie bardzo jest stosowny czas ( a akurat niewielki spacer byłby nawet zalecona kuracją, przy oczywiście przestrzeganiu pewnych zaostrzeń), ale i w domu miło można sobie czas zagospodarować. A tak swoja drogą, pomyślałam sobie, że skoro TVP dostało taką wielką ostatnio dotację, a sytuacja jest taka, że zalecane jest pozostawanie w domu, mogła by telewizja przynajmniej przez ten weekend jakieś fajne filmy puszczać, a nie dawać takie badziewie jak dotychczas………….. A jeszcze jedno, bardzo spodobał mi się pomysł wprowadzania nauki dla dzieci i młodzieży drogą internetową, wszak w tej chwili można powiedzieć, że dla większości dzieci jest on dostępny, a przynajmniej w mądry sposób można by było zagospodarować im czas no i w pewien sposób można by zapewnić im dostęp do nauki, bo zbyt długa przerwa w szkolnej nauce spowodować mogłaby później nieodwracalne luki w przyszłości. Jest to nowe i całkiem nieznane dotąd przedsięwzięcie, a i mozaraby powiedzieć, że nauka osiągnęłaby całkiem inny, nowoczesny aspekt
No to miłej (jednak) soboty życzę, bo jaka ona będzie zależy tylko od nas. A również przepraszam za zaistniałe błędy w tekście, ale niestety chyba i korona wirus tę stronę zainfekował i nie da się niestety skutecznie błędów wyeliminować ( nie poprawia tekstu, tylko go zmazuje) Może jutro będzie lepiej Idę się kurować
….. bo przynosi wytchnienie od złych wiadomości. Człowiek sobie beztrosko śpi i jeszcze bardziej beztrosko śni, no oczywiście pod warunkiem, że nie męczą go jakieś nocne koszmary . A potem….. co z tego, że słonko na niebie Cię budzi, skoro już od rana znów jesteś bombardowany wszelakimi niezbyt radosnymi korona wirusowymi wiadomościami?????? Już trzeba chyba mieć bardzo żelazne nerwy, albo być człowiekiem bardzo empatycznym, żeby tym wszystkim wieściom made by media nie ulegać. A tu każdego dnia od nowa dowiadujemy się, że jest o ileś tam więcej zachorowań, że nie ma maseczek, fartuchów, czy respiratorów, a co najgorsze zaczyna brakować personelu. W samym Krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim (nota bene nie dawno otwartym, tzn przeniesionym ze starych rozproszonych po Krakowie budynków do nowo wybudowanego kompleksu w Prokocimiu) brakuje wykwalifikowanego, białego personelu, bo powstał problem związany z zamykaniem szkół i przedszkoli i teraz 100 pielęgniarek i 60 lekarzy złożyło zaświadczenia o opiece nad dzieckiem. A chorych niestety przybywa i dyrektor Szpitala nawet zastanawia się nad pomocą studentów ostatnich lat medycyny, aby zapewnić szpitalowi płynność kadr. Może jest to całkiem niezły pomysł, bo w pewnym sensie przyszli potencjalni lekarze, którzy na razie raczej teoretycznie pewną medyczną wiedzę posiedli, jeszcze nie całkiem mogą decydować, ale już będą mieli dobry kontakt z tym, co ich w niedalekiej przyszłości czeka, przejdą w pewnym sensie z teorii w część praktyczną swojej wiedzy, co pewnie niedługo zaowocuje w ich przyszłej działalności, przynajmniej taką mam nadzieję. Po prostu szybciej odetnie się tę pępowinę, która powstaje przy przejściu studenta w prawdziwego lekarza, szybciej nauczą się samodzielności, co jest dobre nie tylko w przypadku ze związaną ostatnio sytuacją epidemiologiczną kraju, ale również i z permanentnym brakiem lekarzy. Po prostu sam ten proces „narodzenia się” pełnowartościowego lekarza, a już nie wspomnę o specjalizacji lekarskiej, trwa zbyt długo i niestety stąd ciągle szpitale i przychodnie nie są w stanie w pełni obstawić wszystkich medycznych stanowisk. Inna sprawa, że ta cała katastrofalna sytuacja związana z personelem medycznym , niestety nie tylko lekarskim, ale i pielęgniarskim, związana jest z bardzo niskimi uposażeniami młodzi lekarze, młode pielęgniarki wolą podejmować pracę w innych europejskich szpitalach, gdzie zapewniają im lepsze warunki ekonomiczne i ogólnie mówiąc lepsze warunki pracy. Tam personel medyczny jest szanowany (czego niestety nie można powiedzieć o Polsce, bo zawsze, już od wielu lat ciągle trwa nagonka na cały personel medyczny), chociażby nie muszą borykać się z podstawowymi, potrzebnymi im do pracy przedmiotami, jak strzykawki, maseczki, środki dezynfekcyjne, o innych mniejszych czy większych środkach nie wspomnę. Niestety w Polsce wciąż na takie podstawowe środki brakuje pieniędzy, co własnie ostatnio, przy okazji tej korona wirusowej pandemii szczególnie się ujawniło. Ale jednak ktoś musi medycznie tę całą zaistniałą sytuację zabezpieczyć, niestety specjalistów złamujących się chorobami zakaźnymi w Polsce jest bardzo mało, co znów związane jest z błędną polityką przeprowadzanych specjalizacji i wielkimi trudnościami i wręcz ograniczeniami możliwości specjalizacji w każdej zresztą dziedzinie medycznej, teraz niestety wszystkie opłakane skutki tych błędnych decyzji ponosimy. Oby zaistniała sytuacja czegoś nauczyło tych, którzy odpowiedzialni są właśnie za medyczne wykształcenie specjalistów, co kiedyś przełożyć się może tylko z pożytkiem dla potencjalnych pacjentów. Pewnie, że każdy lekarz posiada ogólną medyczna wiedzę, jednakże w wielu przypadkach nie jest ona wystarczająca – ktoś, kto specjalizuje się w jednym kierunku, ma większe możliwości z zapoznaniem się ze światowymi osiągnięciami w tej dziedzinie, może potem te doświadczenia przenosić na własny teren, ma większe możliwości konsultacyjne z innymi specjalistami, to wszystko powoduje, że medyczna wiedza stanie się coraz bardziej nowoczesna, coraz bardziej skuteczna. Głupi przykład: dawniej usypiane do zabiegów operacyjnych zwyczajnym eterem, w tamtych czasach to wystarczało, teraz anestezjologia osiągnęła naprawdę wysokie standardy i wciąż się rozwija. Inny przykład: gdy pół wieku temu zaczynałam swoją pracę, pojęcie tomografia było jakąś mrzonką. Owszem, był tak zwany planigraf , czyli w trakcie ekspozycji lampa przypięta do stołu rentgenowskiego wprawiana była w ruch, co pozwalała na niestety bardzo prymitywny sposób oglądać kilku podstawowych warstw jakiegoś narządu, ale ten obraz nie był jednak dokładny. Następcą planigrafu był tomograf, a potem tomograf komputerowy, w którym obraz wielu warstw jest bardzo wyraźny do interpretacji. Zresztą wreszcie prócz promieniowania X, które jednak ma swoje ujemne znaczenie, zastosowano pole magnetyczne i w ten sposób można przy pomocy Rezonansu Magnetycznego również otrzymać obraz medyczny badanego narządu. Nie będę tu się wdrażała w osiągnięcia medyczne, które w każdej dziedzinie osiągają coraz większą precyzję, bo o tym każdy z nas przecież doskonale wie, ale na pewno jest teraz czas dla rządzących (???) aby przemyśleć w jaki mądry sposób inwestować w opiekę medyczną. Na przykład skandaliczną decyzją było zarówno przyznanie naprawdę niebotycznych funduszów na całkiem nie potrzebną fundację TVP, czy Fundację Ojca Rydzyka (a często te ostatnie pieniądze szły z funduszów mających swoje przeznaczenie na Służbę Zdrowia), to świadczy tylko o BARDZO ZŁYCH , IRRACJONALNYCH DECYZJACH DZISIEJSZEJ RZĄDOWYCH PRZYWÓDCÓW. PROPAGANDA ( a na to szły pieniądze zarówno na TVP jak i na Rydzyka) i polityczne kupczenie niestety jest domeną dzisiejszej władzy, mimo, że karmi ona Polaków populistycznymi hasłami, doprowadza Polskę do prawdziwej ruiny. I niestety w tym ciężkim dla Polaków czasie musimy sobie to wreszcie uprzytomnić!!!! A tak swoja drogą mam pytanie: gdzie podział się Zbawca Polski, Wielki WÓDZ Wszystkich Polaków, NADZE NIEZASTĄPIONE I WSZECHWIEDZĄCE SŁOŃCE!!!! JAROSŁAW KACZYŃSKI???? Dlaczego zamelinował się w swoim domu i nawet nosa z niego nie wyściubi, skoro za takiego Wielkiego Przywódcę się podaje???? Pewnie znów wlazł (wraz ze swoim kotkiem) pod pierzynę i przeczekuje jak ongiś Stan Wojenny, teraz czas Pandemii…… Spokojnie, ktoś powie, że jest on w wieku tak zwanym zagrożonym na większą zachorowalność, ale on jest tylko o rok ode mnie starszy, a ja jakoś pod pierzyną się nie chowam……. Tylko…….. pewnie musiałby się pozbyć tej wielkiej grupy swoich Ochroniarzy, by zmniejszyć ryzyko zachorowalności????
Wczoraj spytałam Maćka, ( jakby nie było fachowego, dyplomowanego medyka), czy w związku z moim wiekiem ( i wieloma dolegliwościami chorobowymi) jestem objęta tak zwaną grupą powiększonego ryzyka, odpowiedź Jego niestety była TAK!!! I wiecie, co Mu na to odpowiedziałam ???? ” no to mam przej…ne ” Tylko tyle, nie dam się zwariować, chociaż ostrożności nigdy za wiele , staram się przestrzegać podstawowe zasady higieny, unikam grupowych spotkań, ba, nawet do i z pracy jadę taxi, żeby nie narażać się na zachorowalność w miejskiej komunikacji. Na, ale pracuje niestety w Przychodni, a tam różni chorzy przychodzą. Na drzwiach wejściowych do Przychodni jest umieszczony co prawda napis z prośbą skierowaną do pacjentów, by po wejściu do Przychodni umyli ręce, ale kto sprawdzi, ilu pacjentów do tej prośby się pozytywnie ustosunkuje???? HA! wczoraj po wejściu do Przychodni dokładnie się rozglądałam, ale nigdzie jakoś Korona Wirusa nie dojrzałam, czyżby się tak sprytnie schował?? Żarty na bok, trzeba uważać, wiec zdezynfekowałam cały mój stół, potem okropnie w całej pracowni tym płynem śmierdziało, a na koniec okazało się, że aparat odmówił posłuszeństwa i nie można było wykonać żadnego badania. Mam nadzieję, że to nie korona wirus mu zaszkodził, ale natychmiast zatelefonowałam do pana Mirka i ma wkrótce przyjść i sprawdzić system, bo taki numer ERRORU wskazał mi pokładowy komputer aparatu. Właśnie, dawniej były zwyczajne aparaty rtg, gdy coś się zepsuło, od razu można było naprawić, teraz nawet aparatem rtg rządzi komputer, co nieco utrudnia jego działalność i jego naprawę.
Wiecie, że dzisiaj mamy piątek i to w dodatku trzynastego???? Ale wszystkie czarne koty za płoty, zapowiada się ciepły, ale nieco kapryśny w pogodę dzionek (raz słonko, raz chmury przy 10 stopniach ciepła), więc życzę, by mimo to ten trzynasty piątek był dla Wszystkich szczęśliwy.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła pandemię korona wirusa. – Jesteśmy głęboko zaniepokojeni zarówno alarmującym poziomem rozprzestrzeniania się, intensywnością, jak i alarmującym poziomem braku działań. Dlatego sformułowaliśmy ocenę, że Covid-19 można scharakteryzować jako pandemię – poinformował szef WHO.
A co to oznacza? Jednym słowem : jest niewesoło!!!!!! I to nie tylko w Polsce, ale w całej Europie, ba na całym świecie, co przy dzisiejszej migracji ludzi może oznaczać naprawdę wielkie niebezpieczeństwo !!!! Niestety, korona wirusa nie potrzebuje żadnych wiz, żadnych biletów, aby z kontynentu na kontynent, z państwa do państwa, z miejsca na miejsce się przenosić. I pomimo, że uszczelniane są granice, uważam, że ten proces niestety został wdrożony zbyt późno,. Trzeba przyznać, że obecny polski rząd dostał niezłego kopniaka, bardzo śmierdzący powiedziałabym pasztet (na co w pełni zasłużyli) i starają się w jakiś sposób z tym problemem walczyć, tylko……….sprawa jednak wymknęła im się z rąk, trzeba jasno powiedzieć, że nasze państwo nie jest do takiej pandemii przygotowany, co przekłada się chociażby na chroniczny brak tak podstawowych środków bezpieczeństwa jak maseczki i fartuchy ochronne Niestety wszystko to wynika z permanentnego niedofinansowania Służby Zdrowia i teraz właśnie ten problem bardzo wyraziście nam się pokazał. Wczoraj na spotkaniu wojewodów miast niestety „wyszło szydło z worka”, włodarze szpitali nie są w stanie w wystarczający sposób zabezpieczyć ochronę ludzi zarażonych i tych, którzy jeszcze nie ulegli epidemii, nie wspominając już o tym, że wciąż jest brak wystarczającej liczby odpowiednich testów badających występowanie lub brak tego wirusa. Niestety nasz rząd jeszcze dwa tygodnie temu w dosyć frasobliwy sposób podchodziło do tego tematu, usiłując wytłumaczyć ciemnemu ludowi, że opozycja gra politycznie, siejąc propagandę mogącej nastąpić epidemii. Może z tej niefrasobliwości rządzących wynikł fakt, że Polska nie brała udziału w europejskiej konferencji dotyczącej dystrybucji środków zapobiegawczych i właśnie testów? Ale niestety mleko się rozlało, dłużej nie można było utrzymywać Polaków w niewiedzy, nie można było głośno już mówić „POLACY NIC SIĘ NIE STAŁO !!!!, bo nieuchronnie ten wirus przywędrował i do nas i co gorsze, całkiem śmiało się rozgościł. No i teraz nasz polski rząd nieźle się gimnastykuje z tym problemem, wprowadzając dosyć ostre (ale słuszne) restrykcje, tylko czemu tak późno???? Nie trzeba było negować ostrzeżeń płynących od opozycji, bo jednak ich punkt widzenia Polski co prawda zdecydowanie różni się od prawicowych poglądów, ale jednak w wielu wypadkach jest słuszny. Pozamykali szkoły, przedszkola, uczelnie kina, i inne przybytki kultury, jako miejsca zagrożenia zakażenia się wirusem, ale wielkim problemem pozostały Kościoły, które też są skupiskiem ludzi głownie starszych, a więc tych najbardziej na zarażenie się podatnych. Przekazem pisowskim jest zdanie : że szpitale leczą ciała, a Kościoły dusze, więc zamykanie Kościołów byłoby sprzeczne z zasadami chrześcijaństwa. A przecież Bóg jest wszędzie, przez okres dwóch tygodni, czyli de facto dwóch niedziel można pomodlić się w domu, ba, można wysłuchać Mszy św rzez Radio, czy przez TVP. Ktoś mądry (oczywiście w Polsce) wymyślił, że najlepiej jest zwiększyć ilość Mszy św, aby przez to rozluźnić rzeszę wiernych. Tylko ciekawe, w jaki sposób miałoby to być przeprowadzone? Kto powie każdemu wiernemu o której godzinie ktoś może, a o której nie przyjść do kościoła na dana godzinę? Będą bilety rozprowadzali, czy co? Pod względem logistycznym ten problem całkiem jest niedopracowany, przez co jest całkowicie bezsensowny. Czyżby tak bardzo księża się boją, że tace pozostaną przez te dwa tygodnie puste? – bo jeżeli nie wiadomo o co chodzi, wiadomo, że chodzi o pieniądze. Taka jest niestety prawda, nie ma co ukrywać, że najpewniej o to tu głównie chodzi. Biedny nasz Kościół znów będzie finansowo poszkodowany, ale spokojnie, nasz prawicowy rząd już na pewno zadba o rekompensatę finansową dla Kościołów, jako zadośćuczynienie za puste tace.
Wczoraj zatelefonował do mnie Maciek (a to było rano, jeszcze przed oficjalnym komunikacie o pandemii) i przyznam, że nieco mnie nastraszył. Jednak usiadłam do internetu, raz jeszcze weszłam na e-zakupy Tesco i tym razem zamówiłam sobie parę więcej lub mniej potrzebnych towarów, z tym, ze towar dostarczą mi dopiero w przyszły czwartek. Niestety przeczytałam na stronach netu, że w wielu sklepach internetowych jest obecnie taki BUM na zakupy on line, że sklepy nie mogą z dystrybucją nadążyć, stad te terminy, Tylko……..zastanawiam się, czy nie będzie może tak, że okaże się, że ludzie powykupywali już dokładnie wszystkie towary, ogołocili półki, a sklep nie ma już nawet możliwości zakupić tego towaru w hurtowniach i w związku z tym bardzo grzecznie mnie przeproszą, ale będą zmuszeni odmówić mi dostawy towaru. Obym nie napisała tego w złej godzinie, bo zostałabym goła i wesoła. No prawie goła, bo jakieś tam malutkie zapasiki jednak mam a i Rodzina z głodu nie da mi chyba umrzeć????? A może wtedy przynajmniej pozbyłabym się tych nadmiernych kilogramów. Ale sprawa jest rozwojowa, zobaczymy co z niej wyniknie.
Zmartwiła mnie wczorajsza wiadomość o chorobie Uleczki, mam nadzieję, że to nie ten wirus z koroną Ją dopadł (podobno leczy się już dwa tygodnie i wciąż z nikła poprawą). Uleczko!! Trzymaj się mocno i nie poddawaj się żadnemu wirusowi, jaki by on nie był. Wiosna już niedługo, musisz szybko wyzdrowieć, by z kijkami znów na wędrówki wyruszyć.
SPOKOJNIE, TO TYLKO AWARIA!!! Musimy jakoś nauczyć się żyć z tą dzisiejszą chorą i niebezpieczną rzeczywistością, ale trzeba byc zarówno ostrożnym, jak i nie ulegać panice. Ba, łatwo powiedzieć, sama po wysłuchaniu dzisiejszej porannej rozmowy Moniki Olejnik z Ministrem Zdrowia panem Szumowskim poczułam się tak, jakbym już tego wirusa połknęła i teraz robi on spustoszenie w moim organizmie. Jakoś dziwnie mi raz gorąco, raz zimno, w głowie mi się kręci, ale…….. to tylko sugestia, nic się nie dzieje, jestem silna i byle wirusowi się nie poddam. Idę do pracy i mam nadzieję, że żadnego Pana Wirusa, ani Pani Wirusowej tam nie spotkam. Swoja drogą zastanawiam się, ilu pacjentów przestraszy się tej epidemii i dzisiaj do nas postanowi jednak z tego powodu na badania nie przyjść??????
Za oknem słonko od rana wesoło świeci, więc z pewną dozą nadziei życzę jednak miłego czwartku
przyfrunął piękny motylek z daleka tam gdzie wiosna na niego już radosna czeka. z Krakowa do Poznania szybciutko drałował od Wawelskiego Smoka Koziołkowi różyczkę darował By Koziołek pobrykał skocznie do Uleczki i w wazonie umieścił piękną tę różę oraz te gwiazdeczki. Aby Uleczka radosna była od samego ranka, że o Niej pamięta pewna Krakowianka.
Uleczko Kochana, najlepszego na dzisiaj i na cały następny tydzień. Uśmiecham się dzisiaj radośnie do Ciebie, chociaż niebo słonkiem nas dzisiaj nie raczy.
A tak mnie coś dzisiaj na rymowanie od rana wzięło, a co nie można? Pewnie, ze Konopnicka ze mnie nie będzie, ale od czasu do czasu porymować sobie można.
Wczoraj miałam dzień małych irytacji. Po pierwsze znów TVP zrobił psikusa i zamiast „Klanu” na jedynce puścił skoki. To już kolejny dzień, gdzie nie mogłam, sobie tego serialu, który nota bene lubię oglądnąć, w poniedziałek TVP – 1 podobny numer swoim telewidzom zafundował. Nie byłoby nic zdrożnego w tym, gdyby……w tym samym czasie ( czyli równolegle, o tej samej godzinie) taką samą edycję tychże samych skoków TVP nie puściło na swoim kanale TVP – Sport!!!! I teraz powiedzcie mi, dlaczego Kurski trwoni nasze pieniądze na dublowanie programów???????? Jeżeli ktoś chce oglądać skoki, może je oglądać na sportowym kanale, bez szkody (i zawodu) dla tych, którzy wcale sportem się nie interesują i zdecydowanie chętniej wolą oglądać seriale !!!!! Telewizja Polska jest niestety najbardziej szmatławą telewizją jaką znam, każą nam płacić abonamenty, a nas lekce sobie ważą, dając takie programy, które im się akurat wydają za słuszne, albo propagandowe wiadomości (aż dziw, nie przerywają ich sportem), albo disco polo, czy sport dla każdego. Jest to jawna pogarda dla swoich odbiorców, a podobno jest to telewizja państwowa, czyli dla każdego, a nie tylko wybranej części telewidzów. No i po co mają tyle tych kanałów, skoro nie mają podobno na nich pieniędzy i w dodatku wymagają, by ich państwo ( z naszych pieniędzy oczywiście) doinwestowało????? JAWNA GRANDA !!!! i to wcale się nie zmieni, bo co prawda odwołali Kurskiego z funkcji prezesa, za co dostanie odprawę w wysokości, bagatelka, 330 tysięcy, a po drugie zrobili go doradcą do spraw programowych, też pewnie ze słuszną pensją, a kto wie, czy znów za jakiś czas jednak znów go nie powołają na prezesa, skoro oficjalnie nie rozpisali jeszcze konkursu na nowego prezesa, ten obecny będzie tylko przez jakiś czas pełnił obowiązki prezesa, czyli niewiele będzie miał do powiedzenia. A kto będzie rządził? Oczywiście Kurski z drugiego rzędu. Przecież rządzenie z drugiego rzędu w Pisie jest oczywistą oczywistością. A gdy przyjdzie odpowiedni czas ( czytaj, gdy wybory wygra Andrzej Duda) znów Jarosław nakaże, aby konkurs na nowego prezesa Telewizji Polskiej wygrał Kurski i wtedy Duda nie będzie już miał nic do gadania, czy mu się taki proces podoba, czy nie. Znów Adrian dostanie nowy długopis do ręki i jego zadaniem będzie nadal podpisywanie tego, co sobie Jaruś w swoim chorym i mściwym rozumku umyśli.
No a teraz pora na opis mojej następnej irytacji. Weszłam sobie wczoraj (czyli to był wtorek) na e-zakupy w Tesco. Czasami robię sobie takie zakupy przez internet, gdy na przykład zamawiam większą ilość wody mineralnej, płynu do prania, czy płynu do płukania, żeby tego wszystkiego samemu nie targać – wygoda, przywiozą, wyniosą do mieszkania i mam spokój. No i co ciekawego tam zobaczyłam?????? Otóż zaczęłam zakupy od rezerwowania terminy dostawy. Zawsze był to na ogół termin na następny dzień, tym razem dostępna dostawa może być dopiero….w następny poniedziałek i to w godzinach rannych, te popołudniowe też są zarezerwowane. O matko i córka, 6 dni trzeba czekać na dostawę???? TOTALNY SZOK!!!! Ja rozumiem, że jest epidemia korona wirusa, nawet rozumiem, że Tesco ostatnio ma trudności ze swoja firmą, ale żeby aż tak nisko na pysk upadli?????? Coś jednak może być na rzeczy, bo na przykład są ograniczenia w zakupie wody tylko do 6 butelek (nigdy na wodę limitu nie było), innych produktów już nie sprawdzałam, bo po prostu się wściekłam i stamtąd wyszłam. Trudno, będę co dwa dni targała po dwie butelki tej wody ze sklepu obok (jeżeli jeszcze będą, bo kto wie, co ludziom jeszcze do głowy wpadnie), albo w najgorszym wypadku będę piła wodę z kranu (podobno w Krakowie ta woda jest ostatnio całkiem do picia zdatna), a po prostu Tesco wymawiam swoje uczestnictwo w ich interesie. Niech padają na pysk, skoro nie szanują swoich klientów!!!!! TAKA JESTEM I JUŻ!!!!!!
Swoją drogą w dziwnych czasach nam przyszło żyć, a wszystko w tak dobrą stronę szło…………. No jak może iść w dobrą stronę, skoro Krasnodębski oficjalnie już w Euro – Parlamencie ogłosił, że Polska szykuje się do Polexitu. Co prawda do końca nie wiadomo, czy to była jego prywatna decyzja, czy po prostu wyjawił na razie (przed wyborami??) skrzętnie skrywaną tajemnicę Pisu, ale wyraźnie ten pisowski osioł powiedział, że Unia przeszkadza Pisowi w wprowadzeniu swoich ustaw i rozporządzeń, co tylko świadczy o tym, że Jaruś marzy o pełnym autorytaryzmie, że chce całkowicie Polską zawładnąć i urządzić ją według swego wyimaginowanego w chorym umyśle modelu. Tylko po co mu to, skoro on już i tak ze względu na wiek ( i choroby, domniemane, czy nie) za długo tej władzy nie pociągnie, a jego następcy i tak skutecznie się pozżerają i nic z Jarusiowych planów nie wyniknie. Powinien ten stary dziadyga wygodnie w miękkim, bujanym fotelu usiąść, kotka po łebku pogłaskać, cieszyć się i tak nie małą emeryturą ( ilu emerytów o takiej marzy) i nie mieć żadnych zgryzot i nie bać się tego, kto i kiedy mu nóż w serce wbije, bo nawet tych pozornie sobie najbliższych w tej chwili do końca pewny nie może być.
O TEMPORA O MORES – można by było cały ten mój dzisiejszy wywód zakończyć. Odnosząc się do wczorajszego komentarza Anny, niestety muszę Jej przyznać rację. Nie na darmo Adrian dał się opłacić Kurskiemu i może nawet śmiało mogłabym sądzić, że brak możliwości jakiejkolwiek normalnej, jak zwykle kampanii, polegającej na spotkaniach z wyborcami, może przynieść Dudzie niestety zwycięstwo. Co z tego, że nie będzie się on spotykał na placach z wyborcami gdzie mamił ich wielkim bajaniem, niestety to samo zjawisko będzie dotyczyło innych kandydatów, a Telewizja Polska już zadba o to, żeby od rana do wieczora tłumaczyć ciemnemu ludowi kto jest dobroczyńcą Polski i…niestety ciemny lud znów uwierzy. Przecież Telewizja Polska jest nieraz jedynym dostępnym źródłem informacji dla wielu Polaków, a wszyscy wiemy, że kłamstwo powtarzane 1000 razy staje się niestety prawdą. Nie wierzę natomiast, że Duda nagle zapragnie się usamodzielnić, zbyt zawikłany jest w pisie układy, jest w matni i będzie niestety do końca kadencji tej i ewentualnie następnej musiał grzecznie wykonywać rozkazy Jarka, na samodzielność jest niestety za słaby no i nie ma koło siebie nikogo. kto by mu w tym pomógł. Przecież cały Pis, łącznie z jego najbliższymi doradcami, to jedna wielka mafia, w której rączka rączkę myje. Tylko czasami wystarczy, że jedna cegiełka zacznie się sypać i cała budowla może po prostu się rozlecieć – to jedyna szansa na to, by cokolwiek się zmieniło. Co prawda cała budowla pod tytułem PIS jeszcze na razie jakoś się kupy trzyma, ale już widać w niej pewne rysy, kto wie, czy te pęknięcia nie powiększą się, musimy na to jeszcze poczekać, tylko z kolei ile człowiek w takiej niepewności może trwać ?????
Ale póki co, to wiemy, że dzisiaj mamy kolejną środę, niestety znów burą i ponurą, ale takie niestety są kaprysy przedwiośnia . Jutro na pewno będzie lepiej i słoneczniej. Miłej środy 🙂