żart na Prima Aprilis

Po prostu Kaczafi powinien ogłosić siebie KRÓLEM POLSKI, a swoich pachołków dworzanami uczynić i już wszystko w Polsce będzie pozytywnie załatwione, po myśli Wielkiego Wodza.
Po co sobie głowę łamią,jakieś dekrety po nocy wprowadzają, przecież wiadomo, czego te ustawy dotyczyć mają, już nikt nie ma żadnych wątpliwości Nawet ten wirus z koroną takiego Wielkiego Króla Mściwoja Wielkiego się przestraszy i pójdzie sobie precz z Polski.
Po co ludzi po nocy męczyć i zastawiać na nich jakieś pułapki z ustawami, bo teraz jest istna męczarnia dla posłów, każdy poseł zamiast w łóżeczku , pod ciepłą kołderką, noc spędza, w sali sejmowej na niezbyt wygodnym fotelu.
Ejże panie Kaczyński, ma pan dzisiaj wyjątkowa okazję do takiego samo ukoronowania siebie (nie mylić oczywiście z korono wirusem), bo dzisiaj mamy przecież PRIMA APRILIS i wszystkie kłamstwa i niesamowite pomysły, nawet te nie z tej ziemi, dzisiaj są dopuszczalne.
A gdy już ustawa zostanie ustalona, podbita i długopisem przez prezydenta podpisana, będzie można ją już uznać za obligatoryjną nie tylko na dzisiejszy dzień, ale na długo wieczne wasze królowanie.
Wawel już czeka , dzwon Zygmunta już wyczyszczony, błyska się we wiosennym słonku, można w niego uderzyć i ogłosić wszem Polakom w Polsce: stało się, mamy Króla! Niech żyje Król MŚCIWÓJ WIELKI !!!!
Tylko mam jedną smutną konkluzję, wszak będziemy mieli króla, ale nie będzie na Wawelu królowej, czyli jednym słowem będziemy mieli trochę takie pół – królewie.
A symbolem tej władzy będzie oczywiście ….KOT!!
Wszak kot to podobno mądre zwierzę, a przynajmniej żadne myszy nie zalegną się na Wawelu i nie będą nadgryzać naszych, pardon królewskich arrasów.
No to co, podoba Wam się ten mój dzisiejszy primaaprilisowy żart?

Pogoda też trochę z nami w ciuciubabkę gra, jest niby słonecznie, ale od czasu podsypuje nam małymi płatkami śniegu, ot taki primaaprilisowy żart.

A wczoraj po raz pierwszy od prawie trzech tygodni wybrałam się na samotne zakupy. Do tej pory zaopatrywała mnie rodzina, sąsiedzi i Tesco, ale nie chcę nikogo już swoja osobą dłużej zamęczać,
Ubrałam się więc odpowiednio, usta sobie szalikiem przesłoniłam, wzięłam swój wózek na zakupy i poszłam wolnym krokiem do pobliskiego sklepu, w którym zresztą zazwyczaj zakupy robię.
Tu muszę nadmienić o swojej genialności przewidywania, bo zanim jeszcze oficjalnie został ogłoszony odpowiedni czas na zakupy dla seniorów, czyli między 10 – a 12, jakbym to już przeczuła wcześniej, bo właśnie w tych godzinach na zakupy się wybrałam.
Zawsze twierdziłam, że mam coś z czarownicy w sobie.
W sklepie nie było co prawda jednorazowych rękawiczek, ani też nie było pojemników z płynami dezynfekcyjnymi (bo te restrykcje dopiero ma od dzisiaj obowiązywać) , ale też było mało osób, więc zakupy przeszły mi całkiem sprawnie, chociaż zapomniałam o moich ulubionych miętusach, trudno, będę musiała smakiem się obejść.
Za to w pobliskim Buczku dorwałam moje ulubione jaśkowe paluszki, więc nie jest tak źle, będę miała aż do poniedziałku co jeść, no chyba, że w sobotę skoczę jeszcze po chlebuś, jeżeli mi nie starczy zapas, który zrobiłam.
Wracając do domu tęsknie spoglądałam na mój Ukochany Park, który tak pięknie się zazielenił i zażółcił, a taki wczoraj był pusty, taki smutny……….
Ale żadnego wirusa po drodze raczej nie spotkałam, jednak na wszelki wypadek posłałam Magdzie link do pieśni Amazing Grace, który ma zabrzmieć nad moim grobem, gdy będę tam chowana.
Ot, taki sobie cmentarny żarcik, ale już dawno prosiłam Magdę, żeby mnie pożegnano własnie tą piękna melodią, obojętne czy w najbliższym czy w nieco oddalonym czasie. Po prostu jest piękna, niech wiec pięknie mnie na tym świecie pożegnają!!!!! Chyba na to sobie zasłużyłam !

A teraz,,,,,,,,, pora na następny mój primaaprilisowy żart.

Myślałaś Uleczko, że zapomniałam, że dzisiaj mamy środę?
PRIMA APRILIS, NIE WIERZ NIKOMU, BO SIĘ POMYLISZ!!!!!
Jakże mogłabym zapomnieć o różyczce dla Ciebie w takim dniu jaki dzisiaj mamy???
Tylko, że tę niespodziankę specjalnie trzymałam dzisiaj dla Ciebie na sam koniec mojego wpisu.
Mam nadzieję, że ten żarcik dla Ciebie dzisiaj mi się udał , więc dołączam do niej jeszcze tylko życzenia mile spędzonej środy i samych sympatycznych następnych dni, bo to od nas tylko zależy, jak ten trudny czas sobie zagospodarujemy.

Słonko od rana nam dzisiaj dopisuje, chociaż temperatura będzie raczej dosyć niska.
Dopiero od przyszłego tygodnia wiosna na dobre nam się rozszaleje, co z tego, skoro z tego wiosennego szaleństwa nie bodziemy mogli korzystać.
Gdybym tak mogła mieć taki niewielki domek z ogródkiem, gdzieś na wsi, np. w Modlnicy…..
A tak nawet z uroków mojego Kochanego Parku Krakowskiego nie będę mogła skorzystać, dobrze, że chociaż mam balkon i…..świeżo wybrukowane podwórko……….
Ale mimo to posyłam Wam dzisiaj sporą dozę optymizmu na tę słoneczną środę, po prostu TRZYMAJCIE SIĘ !!!!