Wielki Tydzień

Rozpoczynamy dzisiaj czas rozmyślań, czas refleksji nad życiem, nad śmiercią, nad naszą wiarą i nad naszą miłością do Boga i do ludzi.
I może własnie dlatego nie powinnam dzisiaj podejmować dyskusji z moją wczorajszą komentatorką, która usiłowała mnie obrazić, wyzywając mnie od komunistów i od wyznawców Stalinizmu, nawet połasiła się wyrazić swój żal nad frasunkiem wyrażanym rzekomo przez moją Rodzinę nad moją skromną osobą, ale……….
Otóż powiem tylko, że jesteś w błędzie, bo moja Rodzina ma bardzo tożsame z moimi poglądy i nie traktuje mnie więc z tego (ani żadnego innego) powodu jako czarną owcę – trochę się Koleżanko zapędziłaś, zresztą co ty kobieto o czasach stalinizmu możesz wiedzieć? Na pewno nie wiele, bo widać nie douczyłaś się tamtej historii do końca, a ja z racji mojego wieku, tamte czasy doskonale pamiętam i ręczę, że nigdy ich nie pochwalałam ani ja, ani moi Rodzice, nawet z tego powodu mój Tata stracił stanowisko Dyrektora Instytutu Onkologi, który w Krakowie stworzył, gdyż odmówił wstąpienia do PZPR, ( a to było warunkiem jego dalszej pracy na stanowisku Dyrektora – takie to były wtedy jedynie słuszne czasy)), bo idea komunizmu była sprzeczna z jego przekonaniami i te antykomunistyczne przekonania bardzo głęboko we mnie zaszczepił. Mój Tata był katolikiem i wiarę w Boga i w miłość do ludzi, a zwłaszcza do Rodziny, pomoc innym i miłość do otaczającego Go świata, podziwiania jego piękna i odróżnianie dobra od zła zawsze starał się przekazać mi i mojemu Rodzeństwu jako najważniejsze cechy, które powinny przyświecać człowiekowi I naprawdę Mu się, to udało!!!!! – był naprawdę WSPANIAŁYM CZŁOWIEKIEM!!!!!!
Jest ci teraz chociaż troszkę wstyd, że zbyt pochopnie wydałaś mi niepochlebną opinię????? Nie można kogoś oceniać, nie znając jego historii…………
Dlatego twój głupi komentarz po prostu wywaliłam do kosza i mam tylko jedną prośbę, nie odwiedzaj więcej mojego blogu, na pewno znajdziesz wiele innych ciekawszych prawicowych blogów ludzi, którzy będą popierać twoje poglądy, no i tam naprawdę będziesz czuła się w pełni doceniona.
Nie ma obowiązku czytania mojego blogu, już kiedyś o tym pisałam i zapewniam, że wszystkie niekonstruktywne, a tym bardziej obrażające mnie komentarze będę wyrzucała do kosza, bez możliwości udostępniania ich dla tych, którzy naprawdę rozumieją intencje moich wpisów.
I to tyle na ten temat chciałam tylko napisać.
Popatrz się dziewczyno na KRZYŻ, który zamieściłam na początku mojego blogu i troszkę się zastanów, zanim następnym razem cokolwiek będziesz chciała skomentować, czy jest to na pewno zgodne z Twoim chrześcijańskim przekonaniem rzucanie na kogoś inwektywy?????
Oczywiście masz prawo mieć własne zdanie, pozwól, że i ja też będę miała swoje, a w końcu to jest mój blog i mogę w nim pisać to, o czym myślę, to co czuję, to co chcę napisać !!!

Przepraszam, nieco mnie poniosło, miałam nie wdawać się w dyskusję, a dosyć sporo na ten temat napisałam, ale nie cierpię, gdy ktoś, kto mnie nie zna, wyraża całkiem niesprawiedliwe osądy na mój temat.
Raz jeszcze podkreślam : NIGDY, ALE TO NIGDY NIC WSPÓLNEGO Z KOMUNISTAMI NIE MIAŁAM i byłam bardzo szczęśliwa, gdy przyszedł czas, gdy ten zły okres w Polsce się skończył.
Nie pomyślałam tylko, że będzie ktoś, kto zechce go znów wskrzesić……

Ale życie nie jest jedno jedynkowe i również spotkała mnie wczoraj przyjemność – niespodzianka, otóż niespodziewanie usłyszałam pukanie do drzwi, okazało się, że mój przemiły sąsiad Janek przyniósł mi upieczoną przez moją Basię pyszną domową chałeczkę.
Oczywiście nie mogłam się wstrzymać od jej skosztowania, naprawdę była wyborna, a drugi kawałek zjadłam dzisiaj rano do porannej kawki.
Zawsze lubiłam takie śniadanka : czarna kawa (no nie taka znów czarna, bo z mlekiem) i do tego chałka z masłem, a jeszcze gdy to jest domowa chałka……niebo w gębie i gęba w niebie 🙂
DZIĘKUJĘ BASIU 🙂 DZIĘKUJĘ JANKU 🙂 – zrobiliście mi naprawdę bardzo wielką przyjemność.
Ja to jednak rzeczywiście pod szczęśliwa gwiazdą się urodziłam……..

A tak przy okazji tej chałki przypomniał mi się kawał mojego Taty: jak można inaczej powiedzieć „ona wyjechała np z Krakowa”???
Otóż można powiedzieć „ona ryczy strucla z Krakowa”
A dlaczego?????
Bo skoro może wyć chała, to może także ryczeć strucla.
Może napisane te słowa nie oddają komizmu tej gry słów, ale jeżeli ktoś przeczyta te słowa na głos, zrozumie w czym śmieszny szkopuł tkwi 🙂

Mój przemiły sąsiad Janek zaoferował się, że zrobi mi zakupy przed świętami (no bo przecież wiecie, że do Modlnicy niestety na święta nie pojadę), więc już od wczoraj robię listę potrzebnych mi produktów, bo zawsze jeszcze coś w tak zwanej ostatniej chwili przychodzi mi do głowy.
Oczywiście muszę troszkę się z ta listą powstrzymać, bo przecież nie mogę Go zanadto obciążać, ale skoro sam wyraził swoją pomoc…….
Najważniejsze dwa produkty już mam, bo kilka dni temu Matylda przyniosła mi schab, który w lodówce cierpliwie czeka na świąteczne upieczenie, a z kolei wczoraj Jacek kupił mi moją, ulubioną kawę Nescafe Gold (tylko taka mi smakuje) i ma ją mi podrzucić.
Jajka też już mam, przydałoby się jeszcze tylko kawałek wiejskiej kiełbasy, z 30 dkg pasztetu (no bo co to za święta bez pasztetu), kawałek jakiejś dobrej wędliny no i oczywiście chrzan.
Sałatki jarzynowej nie robię, bo mój brzuszek jakoś nie za bardzo sałatkę toleruje, nie będę go więc drażniła.
Może poproszę Go też, żeby mi w Buczku kupił jakiś kawałek makowca, kawałek sernika i koniecznie moje ulubione jaśkowe paluszki.
No i będę miała WESOŁEGO ALLELUJA !!!!!!!!
A fe, tylko o jedzeniu myślę, ale skoro już mam być całkowicie samotna w te święta, niech przynajmniej moje podniebienie nieco się ucieszy.

Słonko, słonko nam słodko przygrzewa od samego ranka i nareszcie jest ciepło. a to napawa dobrym optymizmem, bo skoro zła zima się skończyła, wszystko do życia się budzi to i my w końcu do tego życia się obudzimy.
Miłego poniedziałku i spokojnego Wielkiego Tygodnia w oczekiwaniu na Święta Wielkanocne, co prawda nieco inne niż dotychczas, bo mniej rodzinne, ale jednak to będą Święta, a potem……..będzie już tylko lepiej…….