I stała się ciemność….

Bardzo smutny i refleksyjny Dzień Wielkiego Piątku.
Tak wiele się wtedy złego się działo, bo Zło pokonało Dobro.
I stała się ciemność……..
I trwała ta noc trzy dni, a potem przyszedł zbawienny świt…..
My też na taki świt czekamy……
Przepraszam, znów podobnie jak wczoraj analogię stosuję, ale taka refleksja sama mi się pod palce podsuwa.
Po prostu nie mogę o tym nie myśleć, chociaż staram się wszystkie złe myśli jak najdalej od siebie odsunąć.
Dlatego udaję, że tak bardzo cieszą mnie coraz większe listki na krzewie obok mojego balkonu, bo trzeba chyba się przełamać i jakoś zacząć pozytywnie myśleć, nawet, gdy rzeczywistość całkiem nie jest pozytywna.
Dlatego udaję, że cieszy mnie pięknie świecące słonko, chociaż z jego dobrodziejstwa nie do końca mogę korzystać, przynajmniej nie na tyle, ile bym chciała.
Nie mogę odwiedzić mojego Parku, nie mogę usiąść na ławeczce i oglądać baraszkujące dzieci, czy wesoło hasające pieski.
Niedawno ten stan mojego bytu określiłam wrażeniem, że tkwię w jakimś paranoicznym śnie, z którego nie mogę się obudzić, a dzisiaj mam odczucie, że wszystko dzieje się zam i a s t.
Zamiast radosnych spacerów mam namiastkę pobytu na balkonie, zamiast rodzinnych radosnych świąt będzie przymusowa samotność, kwarantanna, zamiast uroczystego, wspólnego Wielkanocnego śniadania będzie tylko wirtualne spotkanie z Najbliższymi przez kamerkę w telefonie.
Z A M I A S T ………….. wszystko Z A M I A S T i to musi niestety na razie wystarczyć.
A może moje i nie tylko moje grzechy były jednak na tyle poważne, że trzeba za nie teraz odpokutować ?????
Właśnie teraz stała się C I E M N O Ś Ć, chociaż słonko nam przyświeca, ale to wszystko jest niestety iluzją, ta ciemność tkwi w naszych duszach, naszych umysłach, w beznadziei, która nas otacza i końca jej nie widać, a każdy dzień nie tylko nie przynosi ulgi, ale jest dalszym pasmem naszej udręki.
Coraz gorzej znoszę ten stan bytu, bo trudno to nawet życiem nazwać, po prostu teraz bytujemy, czekamy i wydaje mi się, że coraz więcej ludzi również zaczyna odczuwać podobnie jak ja, ten brak normalności naszego życia.
Każdy dzień jest po prostu taki sam, bezbarwny, nijaki.
Z kimkolwiek teraz przez telefon rozmawiam, a ostatnio nawet odświeżyłam znajomości z osobami, których już dość dawno nie słyszałam, słyszę w ich głosach też tę beznadziejność i w dodatku niemoc i brak wiary w jakąkolwiek lepszą zmianę.
Jakie to jest bardzo smutne…………
A po Wielkim Piątku powinien nadejść czas radości, tymczasem na razie nieprędko on nadejdzie.
Nasz Wielki Piątek wciąż jeszcze będzie trwał i trwał, podlewany w dodatku z jednej strony strachem przed epidemią, a z drugiej strachem przed nadchodzącą ekonomiczną niewiadomą, która jak zły pająk otacza nas coraz silniej swoimi mackami, przed niebywałą drożyzną wynikającą z upadłości naszej gospodarki i przed świadomością, że ten nieudolny rząd, który coraz bardzie sobie nie radzi z problemami kraju, bo po prostu nie chce tego robić, bo udaje, że wszystko jest O.K. a zajmuje się głównie własnymi interesami, coraz bardziej brutalnie dąży do wprowadzenia anarchii i zawłaszczenia Polską, co doprowadzi nasz na kraj wojny, niestety, taka jest smutna prawda.
Czy zatem można obudzić się rano z myślą : jak to dobrze, że wstał nowy, piękny dzień, który nam tyle radości przyniesie????
Na razie jeszcze nie i nie wiadomo, kiedy taki radosny poranek nadejdzie.
Nie wiadomo, czy dzisiaj i jutro nie będzie jeszcze gorsze, nie przyniesie nam nowych trosk…………

Przepraszam za ten wpis, ale dzisiaj jestem przepełniona smutkiem i to nie tylko tym, który wiąże się z puenty tego, co działo się przed dwoma tysiącami lat Na Golgocie, chociaż taka myśl powinna dzisiaj mój umysł ogarnąć, ale też i tym, który w ten znamienny dla nas czas dzieje się obecnie – bo to jest nasze MEMENTO MORI !!!!!
Pozostawiam więc każdego z Was z tym rozmyśleniem tego Wielkiego Piątku, który był tragedią Jezusa Chrystusa i Jego Najbliższych i naszego dzisiejszego Wielkiego Piątku, który został nam obecnie ofiarowany, bo nic w życiu nie dzieje się przecież bez przyczyny, nic nie jest przypadkiem…..

Dzisiaj są Urodziny mojej Kochanej Kamilki, więc również i tutaj życzę Jej, by te marzenia i te wszystkie zamierzenia zawsze się spełniały