Szczególne róże w szczególny dzień 22 kwietnia 2020 roku

Każda środa jest dniem szczególnym, prawda Uleczko?
Dlatego dzisiaj, jak w każdą środę nie zapomniałam o różyczkach dla Ciebie, takich szczególnych, z serduszkami.
Żałuję, że tak daleko jesteś, bo tak chętnie bym Cię dzisiaj przytuliła i powiedziała Ci „JAK TO DOBRZE, ŻE JESTEŚ!!!!!!
Ale te słowa przesyłam Ci na odległość, wierząc, że wreszcie kiedyś przyjdzie dzień, gdy będę Ci to mogła powiedzieć, będąc koło Ciebie.
Miłej środy Uleczko, słonka i wiele radości na ten piękny dzionek.

Już chyba nie jest tajemnicą dla nikogo, kto czyta mój blog. że ten dzisiejszy dzień dla mnie jest wyjątkowy, wszak tylko raz w życiu kończy się 70 lat !!!!!
Tyle miałam fajnych planów z tym dniem związanych, tym czasem ze znanych wszystkim powodów, będę spędzała go w samotności.
Ale, czyżby w samotności? Mam przecież Was Wszystkich koło siebie, mam Przyjaciół na Facebooku no i oczywiście mam swoja Ukochaną Rodzinę, która pewnie zobaczę na Face Time. Jakie to sprytne urządzenie, niby ktoś jest daleko, ale w sumie blisko, najważniejsze, że jest sercem razem ze mną.
Jedyną osobą, która mnie dzisiaj na pewno odwiedzi jest Renia, trudno, ale jakiś urodzinowy porządek trzeba zrobić, mam nadzieję, że nie narażając ani ją ani siebie na jakieś wirusowe perturbacje.
Najważniejszym programem dnia będzie przesadzanie moich kwiatków, bo już najwyższa pora, aby niektóre już dostały swój nowy domek i na nowo rozkwitając moje oczy będą cieszyły.
Czego sobie sama dzisiaj życzę?
Na pewno zdrowia, bo to jest w obecnej sytuacji najważniejsze i nieodzowne życzenie. Mam też i kilka innych życzeń, wiadomo Wam chyba pewnie, o czym myślę, ale z racji mojego dzisiejszego święta nie będę ich głośno wymawiała, mam tylko nadzieję, że się spełnią.
Jak już wczoraj pisałam, urodziny dzisiaj obchodzi pan premier Donald Tusk i pani Izabela Trojanowska, przynajmniej na pewno milsze niż kiedyś miałam urodzinowe towarzystwo w postaci Władimira Iljicza Lenina, bo o innych jeszcze wtedy nie wiedziałam.
I im, a także i tym Wszystkim, którzy obchodzą dzisiaj swoje święto życzę spełnienia marzeń, tych małych i tych dużych i przede wszystkim tych, które na razie wydają się być trudne do spełnienia.
Zawsze wierzę w to, co mi kiedyś Magda powiedziała: że jeżeli usilnie o czymś się marzy, te marzenia się spełniają.
Wiec sobie siedzę i tak marzę, marzę, marzę, o……..

Od dzisiaj zaczynam jakby nowy etap życia.
Ale heca, już od jutra będę mogła za darmo jeździć wszystkimi miejskimi środkami komunikacji i to nie tylko w Krakowie 🙂
Taka ulga należy się siedemdziesięciolatkom w każdym mieście Polski.
Tak sobie kiedyś pomyślałam, że gdy już w kalendarzu pokaże się data 23 kwiecień 2020 (bo ten przywilej dopiero dzień po siedemdziesiątych urodzinach obowiązuje) wsiądę sobie w autobus, a potem w tramwaj, potem znów w autobus i za darmo zwiedzę cały Kraków.
Niestety znów zawirusowana rzeczywistość zrobiła mi kawał, bo bardzo ograniczyła miejską komunikację, autobusy teraz tak rzadko jeżdżą, że miałabym wiele perturbacji z ta podróżą, musiałabym nieraz i po dwie godziny lub dłużej na następne połączenie czekać. Będę sobie te podróże musiała odłożyć na bardziej dogodny czas.
Co się odwlecze, to nie uciecze………

Wiem, że mi dobrze życzycie, dlatego zwracam się do Was dzisiaj z nietypową prośbą.
Podam Wam teraz link do mojej urodzinowej zbiórki na Rzecz Fundacja o Zdrowie Dziecka :
https://www.facebook.com/donate/178398539848804/
Będzie mi bardzo przyjemnie, gdy Ktoś wpłaci chociaż niewielki datek na te biedne chore Dzieciaczki, które leżą w naszym krakowskim Szpitalu w Prokocimiu.
Z góry serdecznie dziękuję 🙂 🙂 🙂

Ostatni dzień mojej „sześćdziesiątki” spędziłam wczoraj bardzo miło, oczywiście w moim ukochanym Parku.
Jest już bardzo zielono, drzewka pięknie listkami na wietrze powiewały (a wiaterek nie powiem, był nawet całkiem chłodny), mój klomb pięknie już czerwono – żółtymi bratkami się mienił.
Tylko jeszcze u kaczuszek nic się nie działo. Niestety basen wciąż jeszcze jest suchy, bez wody, chociaż widziałam już uwijająca się przy nim obsługę, może już napełnią stawek woda i zacznie działać fontanna???
Wtedy już i kaczuszki będą sobie mogły do Krakowskiego Parku przylecieć i na wysepce zamieszkać.
Już nie mogę się tej chwili doczekać, chociaż jak pamiętam, w zeszłym roku kaczuszki też bardzo późno do mojego Parku się wprowadziły.
Oczywiście wyglądałam, czy gdzieś na horyzoncie nie pojawi się Lola, nawet sporo piesków po trawce hasało, niestety żaden z nich nie był tym przeze mnie wyczekiwanym.
Ale przyjdzie i na to czas, przyjdzie czas, tylko czy po tak długim, kilkumiesięcznym nawet chyba półrocznym rozstaniu Lola jeszcze mnie pozna?????

Oczywiście byłam wczoraj odpowiednio uzbrojona w maseczkę i w rękawiczki jednorazowe. Z tą maseczką miałam tylko kłopoty, bo co chwilę mi się przekręcała i właziła mi do oka, co mnie bardzo denerwowało, a tu, ze względów epidemiologicznych, nie można za wiele manipulować przy twarzy. Jedna dobra strona używania przeze mnie tych maseczek było to, że mimo, że byłam w Parku prawie dwie godziny, nie zapaliłam, jak zwykle to robiłam, swojego elektrona.
Dopiero po powrocie do domu oddałam się tej miłej czynności, oczywiście wcześniej zdezynfekowałam ręce. Dopiero mi ten elektron smakował 🙂
Ale widziałam na przykład takiego beztroskiego młodego człowieka, który siedział na ławce, co prawda miał maseczkę, ale umieszczoną na brodzie (to po co ją w ogóle zakładał), ale palił jednego papierosa po drugim i to wcale nie elektrona, tylko normalnego, tytoniowego.
A przecież w Parku są wyznaczone specjalne miejsca, w których wolno palić, mnie ktoś kiedyś zwrócił uwagę, mimo, że to był tylko elektron.
Na ogół wszyscy byli bardzo zdyscyplinowani i nosili te maseczki, prócz tego pana, o który, powyżej pisałam no i może jednego starszego pana, który siedział sobie beztrosko na ławce bez żadnej maseczki ani na nosie, ani na brodzie. I wcale tym się wydawać można było, nie przejmował. Nie miał maseczki i już!
Ale co ciekawe, nikt do niego nie podszedł, nie zwrócił uwagi, pewnie teraz, gdy oficjalnie parki są już otwarte, ani Policja ani Służba Porządkowa wcale już tym problemem się nie zajmuje, a przecież też mogliby, a nawet powinni grzywnami tych nieposłusznych ukarać. Dla dobra nas wszystkich!!!!
Chociaż czasami się zastanawiam, czy te maseczki tak do końca rzeczywiście spełniają swoje zadania?????
Czyli jak zawsze w Polsce, wiadomo, że nic nie wiadomo !!!! Każdy robi to, co chce, tak, jak mu wygodnie, nie bacząc ani na przepisy, ani tym bardziej na innych ludzi.
Ale Polacy to już z założenia zawsze są rogatymi duszami, najchętniej wszystko robią na opak, a opamiętanie przychodzi (albo i nie) dopiero wtedy, gdy jest na to już za późno.
TAKI MAMY KLIMAT !!!!!!

No to wspaniałego dnia sobie, Solenizantom i Wszystkim życzę, bo słonko znów nam przypomina, że mamy już prawdziwa wiosnę, tę, na która tak tęsknie wyczekiwaliśmy.
A że jest troszkę inna, niż zazwyczaj? Trudno, następna wiosna będzie już radośniejsza, na pewno!!!!!