i jeszcze kilka zdjęć

Tym razem zdjęcia mojej Ukochanej Mamusi, o której we wczorajszym blogu pisałam, że była piękną kobietą.
Była nie tylko piękna, ale mądra, a przede wszystkim miała niezwykłe serce, potrafiła pochylić się nad każdą osobą, która pomocy potrzebowała i z uśmiechem i wręcz z wielkim wdziękiem tej pomocy udzielała. Nie ważne dla Niej było, czy to jest biedak, czy bogacz, dla Niej to był Człowiek, któremu trzeba pomóc. Nigdy nie szukała wdzięczności, nigdy nie szukała poklasku, była bardzo skromna, taki prawdziwy chodzący po ziemi Anioł.
Żal, tylko niesamowity żal, że tak dobra Kobieta musiała tak wcześnie odejść. A może własnie tam w Niebie ma inne zadania do spełnienia?
Tylko, czy to była dla mnie pociecha, gdy tak brutalnie zostałam jako małe jeszcze dzieci tego matczynego ciepła pozbawiona????
Teraz już jestem starszą osobą, ale ciągle mi mojej Mamusi brak……

Nie będę dzisiaj za wiele pisać, o prostu szkoda czasu, gdy za oknem tyle słonka świeci, a już jutro ma podobno padać deszcz no i bardzo dobrze.
Dlatego ten dzisiejszy dzień muszę dobrze wykorzystać.
Wczoraj też czekałam w Parku na…wiadomo na kogo, coś tam sobie brzdąkałam na telefonie, nagle podniosłam wzrok i patrzę, a w pobliżu mnie biega sobie ni mniej ni więcej francuski ciemny buldożek. Ucieszyłam się, ale po chwili znów moja mina zrzedła, to niestety nie była Lola. Zresztą kiedyś tę sunię wraz ze swoimi właścicielami już w Parku spotkałam, wtedy obie z Lola świetnie się bawiły.
Niestety, wczoraj też nie doczekałam się tego miłego spotkania, owszem wokoło sporo piesków spacerowało, duże, małe, jasne, ciemne, czarne, ale na ogół wszystkie były jak to nazywałam „ogoniaste”.
Bo znalazłam sobie wczoraj nową zabawę, rozróżniałam psy na te z ogonami i na te bez ogonów, bo wiadomo, że francuskie buldożki ogonków nie mają. Oprócz tej spotkanej buldożki był jeszcze jedne bezogoniasty piesek, niestety znów nie ten wyczekiwany, zresztą to był ratlerek, a nie buldożek.
Oczywiście znów wrodziłam do łapania tych nieznośnych Pokemonów, czasami jakieś zdjęcie zrobiłam, czasami sprawdzałam na telefonie oczywiście, co na Facebooku słychać , ot tak jednak 2 godziny w tym Parku spędziłam.
Musze nadrobić wszystkie braki korzystania z łona przyrody i to nie tylko te z ostatnich dni kwarantanny, gdy byliśmy uziemieni w domu, ale też i z tego okresu zimowego, gdy co prawda mrozy nam akurat bardzo nie dokuczały, ale spacery po Parku też nie były takie radosne jak obecnie.
Dlatego nie mitrężę dłużej czasu przy TV i przy komputerze i do Parku zaraz biegnę, może dzisiaj…..
Tym bardziej, że na jutro deszcz zapowiadają.
A tak tylko wspomnę, że politycznie dosyć naładowałam się ostatniej nocy, bo spędziłam prawie bezsenną kolejną noc przy TVN 24 – nie mogłam spać, więc przynajmniej ktoś z telewizora do mnie przemawiał. Zasnęłam dopiero po godzinie czwartej rano, wiec spałam nie za wiele.
Dlatego łyk świeżego powietrza dobrze mi dzisiaj zrobi.
No to miłego wtorku, cieszmy się póki czas słonkiem i spora, bo ponad 20 stopniową temperaturą powietrza.