
I następna róża i następny dzień podobny do wczorajszego, bo nijaki.
Ale jednak jest trochę inny, niż ten wczorajszy, bo dzisiaj jest przecież ŚRODA !!!!!! Tak Środa, Róża i Ula!!!!!!
Chociaż wiem Uleczku, że kto jak kto, ale Ty potrafisz każdy dzień sobie urozmaicić spacerkami, bo przypuszczam, że Twój Fitness Club jeszcze nie działa
Ale spokojnie, podobno i ten rygor będzie niedługo zniesiony i znów będziesz mogła sobie nóżkami i rączkami w swoim ulubionym Klubie wywijać, oczywiście w towarzystwie Twoich wspaniałych koleżanek, które już z zamieszczonych przez Ciebie na Facebooku zdjęć znam.
Na razie serdecznie Cię pozdrawiam w tę naszą szczęśliwą środę z nadzieją, że każda następna będzie bardziej radosna i bardziej konstruktywna.
A ja sobie własnie przed chwilą uświadomiłam, że dzisiaj mija już mi pierwszy tydzień mojej siedemdziesiątki.
Zeszła środa była pełna kwiatów, życzeń i radości , dzisiaj pozostały mi tylko wspomnienia i…ciągle te dwa duże bukiety kwiatów na stole.
To tylko jest dowodem na to, jak szybko ten czas mija, dzień za dniem, tydzień za tygodniem, rok za rokiem……
Tylko wciąż nasza sytuacja polityczno – epidemiologiczna się nie zmienia, wciąż przyprawia mnie i wielu innych ludzi o te same stresy, wciąż gadki o tym samym, wciąż przekonywanie jednej i drugiej politycznej strony do swoich racji.
Taka ABRA – KADABRA – nikt nic nie wie, a co najgorsze nawet nikt nie wie, czy w sumie iść na te pseudo wybory, czyli raczej na pocztowy plebiscyt, czy nie iść????
A jak wygląda teraz nasz dzień powszedni ?
Część pracuje, część siedzi w domu i dzieciaków pilnuje ( bo szkoły i przedszkola nadal nie działają), wypatrując, czy listonosz prócz karty wyborczej przyniesie im coś bardziej ich interesujących, czyli obiecanych przez nasz rząd zasiłków, z których będą mogli jakieś zakupy dla domowników zrobić, ewentualnie jakieś opłaty wnieść, na tyle, żeby zapewnić im bezpieczny pobyt w mieszkaniu, bez możliwości pozbawienia dostępu do nieopłacanego prądu czy gazu, bez możliwości ewentualnej eksmisji z nieopłaconego mieszkania.
Jakiś koszmar, wielu rodzinom sen z oczu spędza widmo bezrobocia i nędzy, gdy tymczasem władza zamiast zajmować się tymi sprawami głównie walczy o swoje miejsce przy korycie, a takim zabezpieczeniem miałyby być wybory prezydenckie, przeprowadzone 10 maja. Nawet kosztem zdrowia Polaków, a przede wszystkim całkowicie wbrew demokratycznym procedurom, o czym już mówią wszyscy ci, którzy na prawnych procedurach się naprawdę znają.
Dzisiaj mamy już prawie koniec kwietnia, jutro ostatni jego dzień, maj rozpoczynamy więc wielką niewiadomą, co dalej będzie z Polską? co dalej będzie z nami?????
A co u mnie nowego słychać?
No niby chodzą na chwilkę na parkowe spacerki, ale ta maska na nosie mnie denerwuje, w dodatku ciągle niespokojnie się rozglądam, czy gdzieś pod krzakiem nie czyha na mnie ten zły wirus, który za chwilę mnie dopadnie i zaatakuje.
Bo tak dokładnie mówiąc wcale nie wiadomo gdzie on jest, może siedzi tuż koło mnie na ławce?, a może siedzi gdzieś na drzewku, czy na rabatce i udaje zielony listek, albo piękny kwiatuszek?????
Czyli codziennie czuje się jak aktorka, która bierze udział w jakimś horrorze, uciekając przed jakimś niewidzialnym wirusem, a raczej może prędzej jak ten Don Kichot walczący z wiatrakami, bo całe nasze obecne życie to taka nijaka walka z wiatrakami, ktoś rozdaje karty, a my musimy nimi grać, mimo że doskonale zdajemy sobie sprawę, że gramy z szulerami i raczej mamy bardzo nikłe szanse na wygraną.
Ale nawet w tym dziwnym życiu trzeba jakoś życie sobie układać, z nadzieją, że „jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”
chociaż :
Strach nie pozwalał głośno o tym mówić Strach nie pozwalał kochać się i śmiać Strach nakazywał opuścić w dol oczy Strach nakazywał cały czas się bać
Zaskoczył mnie dzisiejszy poranek, bo zapowiadali opady deszczu, a tu zalała mnie słoneczna poświata, więc wykorzystam ten czas na spacerek do Apteki po moje lekarstewka, które właśnie mi się skończyły.
Jakie to teraz proste, poprosiłam na Messengerze Maćka o potrzebne lekarstwa, a za chwilę na moim telefonie dostałam już e-receptę, którą mogę szybko wykorzystać, bez chodzenia do przychodni i stania w kolejkach do lekarza.
Chociaż pewnie nadal przychodnie też reżim epidemiologiczny obowiązuje i wizyty są przeprowadzane w trochę innej oprawie, niż dotąd.
Może też trzeba będzie pomyśleć o jakichś zakupach, bo przed nami świąteczny, majowy czas i trzeba będzie się troszkę na ten czas zabezpieczyć????
No to życzę miłej i spokojnej środy przed tym nieco dłuższym majowym weekendem.
JESZCZE BĘDZIE NORMALNIE, JESZCZE BĘDZIE PRZEPIĘKNIE !!!!!