Bartek – cudotwórca !!

Naprawdę, nie kłamię. Jak BUM BUM!!!!!

Ale o tym za chwilkę, nasamprzód obowiązek, który jest dla mnie prawdziwą przyjemnością, jaką zawsze mam w każdą środę, róża ze specjalną dedykacją dla odpoczywającej nad naszym wspaniałym polskim morzem Uleczki

Uleczko Kochana!!! życzę Ci samych radosnych, wspaniałych i słonecznych chwil w tym klimacie morskiej bryzy. Niech Twoje lato wciąż jeszcze trwa!!!!!
Co prawda nie wiem, jak długo jeszcze będziesz tam przebywała, ale wierzę, że wrócisz szczęśliwa i prawdziwie wypoczęta, pełna sił na nowe już poznańskie wyzwania.
Posyłam Ci całuski z mojego wspaniałego Krakowa i do miłego zobaczenia na następnym, moim środowym wydaniu Bloga. oczywiście okraszonym następną piękną różą dla Ciebie.

No a teraz wracam do mojego zasadniczego tematu dnia dzisiejszego, czyli mojej kręgosłup-owej terapii.

Nie potrafię nawet opowiedzieć, na czym polega ta cała manualna terapia, ale jest naprawdę fantastyczna. Już po pierwszym zabiegu ból gdzieś sobie poszedł precz. W dodatku nie tylko nadzieja, ale wręcz euforia we mnie wstąpiła, tak wielka, że po powrocie do domu pognałam do swojego Parku i przespacerowałam go wzdłuż i wszerz, bez bólu, pewnym krokiem i co najważniejsze nareszcie wyprostowana, a nie skulona we dwoje.
Nie jest to wcale klasyczny masaż, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, całe leczenie polega na uciskaniu odpowiednich punktów na ciele, zarówno na plecach, na udzie jak i przez powłoki brzuszne, a przez to następuje wzbudzenie pracy mięśni i stopniowe uśmierzanie nękającego bólu.
Oczywiście taka terapia nie jest jednorazowa, ale teraz pan Bartek dał mi kilka dni odpoczynku tak, by kręgosłup przystosował się do nowej sytuacji, a w przyszłym tygodniu działamy dalej, aby już na stałe wszystkie mięśnie zaczęły pracować tak, jak należy.
Nie jest to tak do całkiem pewne, czy to się do końca uda, bo jednak mój kręgosłup jest tak zdezelowany, że wg pana Bartka, gdybym poszła do chirurga czy do neurologa stwierdziliby, że nadaje się on tylko do operacji, ale jednak pan Bartek podjął się próby ratowania mnie przed tym desperackim, jakim byłaby operacja, krokiem.
Swoją drogą, niesamowita jest ta medycyna, która potrafi takimi „cudami” jakimi jest Masaż Tkanek Głębokich naprawdę skutecznie ludziom pomagać i to nie tylko przy bólach kręgosłupa, ale również i przy innych ortopedycznych i reumatycznych przypadłościach, niwelując ból i przywracaniem do normalnej działalności chorego narządu.
No cóż, to jest prawdziwa Medycyna na etapie już XXI wieku !!!!!
A pan Bartek jest w tym naprawdę doskonały i z całą pełnią mojej świadomości uczciwie bym go polecała tym, którzy nękani są bólem, z którym nie potrafią sobie poradzić.
Więc jeżeli jest ktoś z Was zainteresowany (głównie myślę o mieszkańcach Krakowa i okolic) chętnie służę kontaktem.
Do tego muszę dodać, że jest to niezwykle kulturalny i przyjemny, bardzo spokojny młody człowiek, który potrafi w czasie zabiegu zapewnić wspaniały klimat, w którym człowiek czuje się jak ten najważniejszy ze wszystkich pacjentów, każdy jego krok jest przez niego kontrolowany pod względem reakcji na ból i na odczucia, jakie w tym momencie pacjent czuje, cały czas konsultuje z pacjentem jego reakcje i dokonuje konieczne korekty.
Wczoraj chciało mi się fruwać ze szczęścia, bo naprawdę to wspaniałe jest uczucie, gdy wreszcie nic nie boli, a dzisiaj……
Wstałam radośnie, bo za oknem piękne słonko zaświeciło, bo,,,,co prawda czuję taki leciutki niepokój w lędźwiach, ale to nie jest to samo, to nie jest ten sam ból, który mnie zginał w połowę, który przynosił mi koszmar dnia.
Wstałam naprawdę wypoczęta i w pełni wyspana.
Naprawdę mam powody do radości. I powiem Wam, że z wielką niecierpliwością oczekuję następnego zabiegu u Pana Bartka.
Na razie jednak muszę cierpliwie poczekać i przeczekać ten przejściowy czas do normalnego, pełnego funkcjonowania.
Jak już pisałam, dzisiaj będzie na pewno piękny i słoneczny dzionek więc przesyłam dla Wszystkich radosne życzenia mile spędzonej środy.