sobotnie przedpołudnie

Nawet od rana świeci słonko, chociaż już temperatura nie ta, co jeszcze niedawno.
Na razie nie docierają do nas wiadomości z ulicy Retoryka w Krakowie, gdzie mieści się krakowski oddział Pisu, a gdzie wczoraj była bardzo ważna narada, co dalej robić z Polską. (nota bene jeszcze niedawno opodal tego miejsca mieszkałam!!!) – wszystko co się tam działo jest ściśle poufne, a pewnie dosyć burzliwa była tam wczoraj atmosfera.
Co prawda oficjalnie miała to być tylko wspólna kolacja, ale obawiam się, że szampana wczoraj nie otwierano, bo sprawa jest bardzo poważna, teraz ważą się losy Pisu i całej prawicy, a tam już nie tylko kwasy się rozchodzą, ale wręcz trwa wojna podjazdowa, granaty wściekłości wybuchają z całą mocą.
Ziobro pokazuje swoje kły, Gowin pewnie jeszcze do końca nie wie, po której stronie warto się opowiedzieć, bo on zawsze ustawia się przodem do zwycięzcy. Co prawda wcale z tego się nie cieszy, ale popiera, bo jednak władza to jest to, co uderza niektórym jak woda sodowa do głowy.
A Kaczorek? No cóż, pewnie poczuł się zdradzony przez swoich dotychczasowych sojuszników i już wie, że nie jest taki wszechwładny, jakim jeszcze niedawno był, a poza tym doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że Polska już rzeczywiście jest w ruinie gospodarczej i nie będzie wcale łatwo ten gordyjski węzeł rozwiązać, tym bardziej, że Unia coraz bardziej zdecydowanie okoniem staje, więc lepszym dla niego wyjściem jest dyskretne odsunięcie się od polityki, niech teraz inni męczą się z tym, co on i jego formacja skutecznie w Polsce zepsuła.
On już nie wiele ma ze względu na swój wiek do stracenia, zaplecze finansowe na ostatnie dni żywota ziemskiego ma silnie zabezpieczone, no i oczywiście miejsce na Wawelskim Wzgórzu pośmiertnie też otrzyma, jako że Dziwisz już zapowiedział, że nie godzi się rozdzielać bliźniaków nawet po śmierci, a pewnie Jędraszewski jako gospodarz to potwierdzi i zatwierdzi.
I tak na sławetnym Wawelu będziemy wśród zaszczytnej elity królewskiej mieć dwóch największych psujów Polski.
Jedyna nadzieja, że kiedyś ktoś pójdzie po rozum do głowy i tych niewygodnych lokatorów wyeksmituje z miejsca, które według historii wcale im się nie należy.
Tylko niech nie przyjdzie do głowy nikomu, że należy się godnie szanować szczątki zmarłych, bo jakoś nie tak dawno własnie nikt inny, jak nie Jaruś nakazał ekshumować zwłoki ludzi, którzy w tragicznej katastrofie samolotowej pod Smoleńskiej zginęli i jakoś nikt takich skrupułów o szacunku dla zmarłych nie wykazywał. Może przyjdzie czas na stosowny rewanż??????

A co poza tym?
Magdusia na grzyby pojechała, mam nadzieję, że będzie miała bogate zbiory, bo pogoda mu temu jest bardzo korzystna. Podobno tych grzybów w lasach jest sporo i jak pokazywała mi na zdjęciu zamieszczonym na Facebooku, nic, tylko brać koszyk i w las się zagłębiać, niestety taki sport ze względu na mój kręgosłup nie jest wskazany.

Oczywiście, że to zdjęcie to jest fotomontaż, ale każdy z Was musi przyznać, że chętnie na taką grzybową polanę by trafił – można powiedzieć tylko: miałam piękny sen, śniła mi się polana pełna prawdziwków………..
A ja oczywiście po zakupach odwiedzę swój ulubiony Park i będę się napawała resztką lata, bo już mało z niego pozostało……
No to wiele słonka na dzisiaj i na jutro Wszystkim życzę i dobrego humorku, bo to jest podstawą naszego życia, zawłaszcza w tych bardzo niepewnych czasach.