
Miała być wiosna, jest zima….
Nic z tego świata nie rozumiem, całkiem już się ostatnio pogubiłam, a mam wiele rzeczy do przemyślenia, oj mam !!!
TAK ma oznaczać TAK, a NIE ma oznaczać NIE!!!!
Ale czasami jest inaczej…….
Dzisiaj (osiemnaste) Urodziny obchodzi Kazimierz.
Nie wiem, czy tu dzisiaj zaglądnie, ale jeżeli przeczyta mój dzisiejszy wpis niech wie, że naprawdę życzę Mu wiele dobrego – chociaż ostatnie dnie są jakieś nieco zwariowane, ale żeby te wszystkie „życiowe zawieruchy” i Jego wreszcie ominęły i aby wreszcie prawdziwa wiosna zakwitała w Jego życiu.
Zresztą każdy z nas na tę wiosnę czeka i tę atmosferyczną i polityczną i na odnowę stosunków między ludzkich, gdy już nie trzeba będzie nic udawać, kontrolować swoich słów, przyznaję, tej sztuki jeszcze nie opanowałam (chociaż przecież starszego, więc niby roztropnego wieku już jestem) i najgorsze jest to, że chyba już nigdy nie osiągnę.
Tylko czasami przykro mi jest, gdy ktoś opacznie moje poczynania odczytuje.
A może to wynika z tego, że ciągle naiwnie ten brutalny w sumie świat traktuję, no cóż, z tego wynika, że prostolinijność często w konflikcie z rzeczywistością staje, co ktoś może odczytać nawet za głupotę, chociaż jest raczej wyrazem szczerości, nie zawsze jednak, jak się okazuje, potrzebnej.
Ot to tylko takie moje czwartkowe przemyślenia, nie przejmujcie się nimi, to też przeminie…….
Tylko pewnie ja już nigdy się nie zmienię……..
Przyznam, że zadziwił mnie dzisiaj ten biały krajobraz w moim Parku, tęsknię za słonkiem, za zielenią, która tak nieśmiało już się ukazuje
Życzę powodzenia na dzisiejszy czwartek, niech złe rzeczy nie okażą się do końca beznadziejne, bo zawsze przecież kiedyś i te dobre dni w końcu nastają……..