
Szczęśliwie do piątku jakoś dotrwaliśmy. Przed nami kolejny weekend.
Może będzie spokojny, bo i pogodę ładną nawet zapowiadają.
A ciemne chmury, które ostatnio nade mną się pojawiły, gdzieś pomału w dal odpływają.
Jeszcze gdzie tam ciche burzowe pomruki słychać, ale mniej groźne teraz one się wydają. Będzie dobrze!!!!
Jednak Modlitwa pomaga!!!!!
Może coś w tym powiedzeniu „jak trwoga to do Boga” jest, ale czasami taka gruntowna rozmowa z Panem Bogiem, z Maryją bardzo jest potrzebna, to takie oczyszczenie duszy, wyzbycie się złych myśli i na pewno uspokojenie, a tego ostatnio bardzo potrzebowałam.
Nie bardzo mam dzisiaj jakiś szczególny wpis zaplanowany, przygotowany.
Może tylko wspomnieć powinnam, że kolejny raz na Darce wczoraj polegać mogłam, zaopatrzyła mnie wczoraj w tak rewelacyjną ładowarkę, że bez trudu teraz będę mogła na jednym przewodzie ładować i komórkę i elektrona , bez konieczności „dziubania” w niewielki otwór, co przy ostatnio nieco mniej już sprawnych palcach i pewnych kłopotach z oczami, bywa kłopotliwe – wszystko działa na zasadzie magnesu, tylko przykładam jedną cześć przewodu z magnesem do drugiego magnesiku umieszczonego w telefonie, czy w elektronie i już mi się wszystko porządnie ładuje. Żeby jeszcze igły można było tak nawlekać nitką…….
Ach ta Darka! jest kochana, tylko niestety znów musi do Zabrza wracać, ale pocieszam się, że już niedługo, w lecie, skończy swoje studiowanie na Śląsku i do Krakowa powróci.
Zawsze mówiłam, że czekam, aż zabierze się za moje leczenie, co pomału staje się realne, bo już mi zleciła wykonanie dwóch badań, które uznała za konieczne i będę musiała je w najbliższym czasie wykonać.
Fajnie jest, gdy się ma takiego troskliwego prywatnego lekarza pod ręką.
Życzę Wszystkim bardzo przyjemnego i słonecznego weekendu, bo taki własnie nam prognozują. Nareszcie wiosna!!!!.
Bociany też się cieszą.
Ciekawe kiedy jajeczka się w gnieździe pokażą, a może już są, a o tym jeszcze nie wiem????