zbawienna woda

Zbawienna woda, bo uratowała mnie dzisiaj przed nadmiernym kłuciem.
Tym razem nawodniłam się jak trzeba, całe popołudnie wczoraj piłam przegotowaną wodę, w nocy, gdy się przebudziłam, też się jej napiłam, a przed wyjściem na badanie wypiłam aż 4 kubki wody, jednym słowem, bardzo zdyscyplinowaną pacjentką dzisiaj się okazałam.
Skutek??? – badanie przeszło bez najmniejszego szwanku, już po pierwszym nakłuciu żyły krew się pokazała i wartko sobie popłynęła, jak nigdy chyba dotąd, tak więc po 5 minutach byłam już po badaniu, teraz czekam na wyniki, które elektroniczną drogą odczytam dzisiaj późnym popołudniem (?) na moim komputerze – ot technika.
A jutro pewnie będę miała tele-poradę z panią doktor Marysią (wszak badała mnie już w poniedziałek, teraz czeka na wyniki badań) i wszystkiego o swoim zdrowiu się dowiem, mam nadzieję, że wszystkiego dobrego.
Bo co prawda ta noga nieco mnie jeszcze piecze, ale już przynajmniej nie boli.
Pewnie te dokuczające bóle związane były z pogodą, zrobiło się okropnie zimno i w dodatku pada deszcz ze śniegiem.
A już myślałam, że nie będę miała okazji ubrać swojego nowego, puchatego zielonego sweterka, a tu proszę, na dzisiejszy dzionek był jak znalazł, przynajmniej było mi cieplutko.
Z zimową czapką też niestety musiałam się przeprosić, zwłaszcza, że teraz po wizycie u pani fryzjerki mam króciutką fryzurkę i mój mózg mógłby mi zamarznąć.
A a propo’s techniki i wieku: wracałam do domu taksówką firmy Bolt i młody człowiek pytał się, czy taksi zamówiła mi córka, czy ja sama. Bardzo zdziwił się, że w moim wieku (!!!!!!) jestem taka nowoczesna, że potrafię sama sobie dać radę z nowoczesnością, a już pełen podziwu dla mnie był wtedy, gdy dowiedział się, że obsługuję nie tylko Iphon z jego aplikacjami ale również komputer, laptop, robienie zakupów on line, czy obsługiwanie mojego Banku PKO nie jest dla mnie wcale trudnością, gram w Pokemony, mam Facebook, Instagram na którym zamieszczam swoje zdjęcia no i piszę bloga, jego podziw był naprawdę dla mnie wielki, jako, że ma rodziców nawet nieco ode mnie młodszych, ale stroniących od tych nowoczesnych urządzeń, nie rozumiem czemu, bo przecież powiedzenie „nic co ludzkie, nie jest mi obce” od czasów Terencjusza było mottem każdego człowieka epoki renesansu.
No i teraz też musimy wyjść z okowów ciemnogrodu i przeć do przyszłości, czyli do nowoczesności, nie patrząc na coraz bardziej bzdurne wiadomości of Pisu i od kleru płynące. To tak, jakby na silę kazali nam wierzyć, że nowoczesność nie jest darem Boga, tylko szatana, ba nawet jeden z księżulków Tuskowi piekłem groził, tak jakby słowa owego księdza jakąś moc spełnienia miały. Ale pewnie w tym jest jakaś metoda, bo człowiek ciemny, to człowiek łatwo za mordę dający się prowadzić. Tylko przy tym temu człowiekowi można przy okazji wielką krzywdę uczynić – przykładem niech będą ostatnie herezje przez kler szerzone, jakoby szczepionki Astra i Johnson coś wspólnego z zabijaniem płodów i robieniem z nich własnie tych szczepionek miały do czynienia.
Takie wierutne kłamstwo może doprowadzić do tego, że ludzie przestaną się szczepić i tym samym będą sprowadzać zagrożenie epidemiologiczne dla innych, a prawda jest taka, że i owszem, gdzieś już kiedyś powstała linia komórkowa, wyprowadzona co prawda rzeczywiście z płodów ludzkich, która powstała ponad pół wieku temu, a teraz stanowi ona wektory do namnażania się nowych wirusów, niestety bez nich wirusologia by nie istniała, jako, że wirusy nie chcą rozmnażać się w innych liniach niż ludzkie i w ten sposób trzeba poznawać biologię powstających wirusów i ich rozwój, przyczyniając się do tego, że w ten sposób mogą powstawać szczepionki zapobiegające dużej zachorowalności a także i śmierci milionów ludzi.
A herezje szerzone przez niektórych biskupów, jakoby szczepionki te pochodziły bezpośrednio z abortowanych płodów są nie tylko nieuprawnione, sprzeczne z najnowszymi medycznymi osiągnięciami, ale jak już pisałam, mogą wywołać naprawdę wiele zła, prowadzącego nawet do zagłady ludzi pozbawionych metod leczenia.
Więc biskupi, jako następcy Chrystusa powinni nakłaniać ludzi do walki z epidemią, namawiać do szczepienia, które zapobiec może ogólnemu pomorowi, a nie straszyć ludzi piekielnymi mocami małych wirusów zawartych w małej strzykawce. Bo dotąd działają oni na zasadzie plotki, ktoś gdzieś tam coś powiedział, drugi to powtórzył, ale coś przekręcił i w ten sposób powstała następna niebezpieczna dla świata herezja.
Leczenie dusz pozostawmy zatem Kościołowi, a leczenie naszych ciał tym, którzy na tym najlepiej się znają, czyli lekarzom,
Nie można wracać do czasów, gdy na trzy „zdrowaśki” wsadzało się dziecko do pieca i albo ono wyżyło, albo……..

A ja czekam na poprawę pogody, bo ta dzisiejsza aura całkowicie mi nie odpowiada i z nią po prostu się nie zgadzam.

Miłego czwartku !!