
No tak, znowu, jakoś tak nie mam dzisiaj chęci do pisania blogu, pogoda zdecydowanie mi nie odpowiada.
A co gorsza, taka pogoda zapowiadana jest na cały następny tydzień, o weekendzie już nie wspominając.
No i znów nogi i kręgosłup będą mi dokuczały, chociaż podobno mam niezłe wyniki badania krwi.
No tak , udaję !!! Tak z tego wynika.
Tylko dlaczego te stopy puchną????
Ale od czego jest Apap i Nimesil (na zmianę oczywiście, bo razem nie można tych środków przeciwbólowych stosować.
A ponieważ jestem ciepło-luba i zimno mało odporna, nie będę się katować i na żadne spacerki się nie wybieram.
Dzisiaj owszem, zaliczyłam oczywiście zakupy w sklepie, ale wróciłam (prawie że) nieszczęśliwa – nie cierpię, gdy mi coś na nos kapie.
A może za sześć dni, czyli 22 kwietnia słońce jednak mi zaświeci? Już za sześc dni!
No proszę, to już prawie rok mija od dnia, który dostałam przepiękny kosz urodzinowych kwiatów. Ale wtedy była okazja, przecież to była okrągła siedemdziesięcioletnia rocznica mojego pojawienia się na tym dziwnym nieco świecie.. Teraz będzie normalnie, ot kolejny normalnych dzień uświadamiania sobie, że już tyle za mną, a już coraz mniej przede mną…..
Zresztą kto dzisiaj urodziny obchodzi?
No tak, podobnież dzisiaj obchodzi je syn Basi – Leon, okrągła osiemnastka mu już stuknęła i z niesfornego chłopca przeradza się w młodego mężczyznę.
Leon co prawda mojego blogu nie czyta, ale mam okazję pogratulować tu dzisiaj Jego Mamie – Basi , że doczekała się takiego wspaniale zapowiadającego się, już dojrzałego młodzieńca.
Obojgu składam najlepsze dzisiaj życzenia, niech Wam się nadal wspaniale wiedzie.
A my czekamy na poprawę pogody i na………. radosną wiosnę.
Chociaż już trzeba powiedzieć, że jest kolorowo w Parku, zielone, młode listki, wspaniałe forsycje no i owocowe drzewa już białym kwieciem się okryły……