Londyn – 17.04.2021

Dzisiaj wszyscy myślami jesteśmy w Londynie, przy Królewskiej Rodzinie, dla której dzisiejsza data kojarzyć się będzie z bardzo smutną uroczystością – z pożegnaniem księcia Edynburga, mężem Królowej Elżbiety II Jego Wysokości Filipa.
I chociaż sama uroczystość z powodu epidemii będzie przeprowadzona w bardzo kameralnej oprawie, nie mniej będzie transmitowana przez większość mediów, w tym i polskich, jako szczególny hołd Wielkiemu Człowiekowi, szczerze oddanemu swojemu Krajowi, a przede wszystkim swojej Rodzinie.
Bardzo dużo ostatnio śledziłam losy całej tej Królewskiej Rodziny, a to przez oglądanie na Netflixie fabularnego serialu Crown, a także przez seriale dokumentalne, między innymi The Royals Home Windsor, również na Netflixie dostępnym, tak więc czuję się niejako zobligowana do brania udziału w tej smutnej uroczystości.
Na pewno będzie to najsmutniejszy dzień dla Elżbiety II, byli przeszło 74 lat małżeństwem, a znali się jeszcze od prawie wczesno – młodzieńczych jej lat, Elżbieta, zwana wtedy Lilibet miała 15 lat gdy od pierwszego wejrzenia zakochała się w młodym, bardzo przystojnym i eleganckim Filipie i już wtedy wiedziała, że z nim chce swoje życie spędzić.
Pewnie jak to w rodzinie bywa, są dni weselsze, są i te cięższe, ale jednak jakoś oboje dotrwali do bardzo późnej już starości i do końca byli sobie bardzo oddani, doczekali się nie tylko czworo dzieci, ale i sporo wnuków i nawet prawnuków, tworząc jedną wielką wspaniałą rodzinę, mimo, że i tu nieraz pewne niesnaski się wmieszały w ich życie.
Ale jakoś udało im się pokonać wszystkie trudy życia. jakie to piękne, jednak długie wspólne lata są za nimi, ile miłości i prawdziwej przyjaźni splotło te ponad 70 letnie życie.

To tylko taka moja dzisiejsza okazjonalna notka, zaraz idę duchowo przygotowywać się do uczestnictwa w tym smutnym obrzędzie.
A pogoda dzisiaj do niczego, pewnie również i w Londynie.

Spokojnej soboty