
Czy może w kimkolwiek z Was jakiś żal to zdjęcie wzbudza?
Przyznam się. że we mnie nie, a nawet wręcz przeciwnie, ciągle czekam na ten dzień jego upadku.
Może nie powinno się drugiemu źle życzyć, ale akurat temu osobnikowi nic dobrego nie wróżę i nic dobrego nie życzę.
Zbyt wiele krwi napsuł i mi i innym Polakom ten z gruntu niedobry człowiek, wielki egoista, bez śladu najmniejszej nawet empatii, złośliwy gnom, który rozkosz czerpie z zadawania innym krzywd, a to pozorne „dobro” które okazuje swoim pod lizusowskim kamratom jest tylko po to, by zapewnić tym sobie swoją władzę i poparcie.
To nie jest dla mnie człowiek – to jest diabeł wcielony, chodzące zło i nie zwiodą mnie jego z pozoru sympatyczne gesty, bo to wszystko jest tylko jego wielką obłudą.
Niby szarmancko kobiety w ręce całuje, ale równocześnie bez zmrużenia oka naraża je na straszne cierpienia, tu mówię o jego nakazie narodzin dziecka z nieodwracalnymi wadami, skazującymi je na śmierć w okropnych mękach.
Czysta obłuda w czystym wydaniu Jarosławie!!!!!!! Jak można świadomie skazywać dziecko i matkę na cierpienia, tylko w imię swojego idea fix??????
Dla niego najważniejszą osobą jest on sam i własnie cały swój świat, wszystkie pseudo poglądy wokoło swojej osoby kręci.
Więc jeżeli piekło rzeczywiście istnieje, diabły już dla niego gdzieś w pobliżu podobnych jemu satrap już piekielny kocioł ze smołą szykują , przeznaczony dla tych, którzy potrafili zniszczyć ludzkie życie tylko po to, by zapewnić sobie wygody doczesnego świata, podobnie jak i Jarosław.
Własnie, doczesnego, bo mimo, że tak chętnie manifestuje ten osobnik swoją wiarę, swoja przynależność do Boga, niestety czyny pokazują, że nie mają one nic ze sobą wspólnego.
Dlatego dzisiaj powtarzam APAGE SATANAS !!!! i oczekuję, że rzeczywiście twój czas Jarosławie zbliża się do końca pisiej chwały.
Jeszcze jest co prawda kilka osób, którzy udają, tak, niestety udają, że cokolwiek ich obchodzisz, bo jeszcze liczą na jakiś mały zastrzyk gotówki przed upadkiem Pisu, ale już większość pisowskich szczurów okręt pod nazwą PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ opuszczają, szukając nowych możliwości w łatwym i beztroskim świecie, jaki im dotąd zapewniałeś.
Może mają nadzieję, że znów kogoś uda się im oszukać?
A co z opozycją? No właśnie ciągle nie wiadomo, dużo mówią, mało robią, a to nic dobrego niestety nie wróży.
Ja przede wszystkim muszę zająć się teraz swoją osobą, a nie martwić się tym, czego i tak niestety nie zmienię.
Za kilka dni znów zmienię swój rocznik w kalendarzu, to jest dobry moment do nowych wyzwań.
Dzisiaj z powrotem wracam na rehabilitację pana Bartka, przecież wiosna już jest całkiem blisko, co nawet zauważyłam wczoraj będąc w Parku z Dianą Ksawrem i z Zeldą, nawet piękne białe owocowe drzewko sfotografowałam (co prawda nie wiem, co na nim rośnie, ale wygląda cudownie).
Niestety było bardzo chłodno i nie mogliśmy dłużej w Parku pozostać. Zresztą z wielka rozkoszą Zelda zliczyła wielką kałużę, po której beztrosko tam i z powrotem brodziła, niczym kaczka po stawie, skutkiem tego była cała przemoczona i trzeba było wracać ją przebierać, bo była mokra do tak zwanej do suchej nitki.
A co jeszcze ciekawego?
Czy słyszeliście może o Biosliminie? podobno to rewelacyjny, pierwszy na liście popularności w Polsce środek odchudzający.
Dałam się zwieść, przyznaję, dzisiaj już własnie zaczęłam kurację, a nuż pomoże?
A jeżeli nawet nie, to przynajmniej z sumy 240 zł będę odchudzona, zawsze jakiś spadek zaliczę, jak nie wagi, to uszczuplę swoje konto 🙂 Zawsze zaryzykować jednak warto!!!!!
Kuracja, którą dostałam przewidywana jest na dwa tygodnie, potem ewentualnie jest jej prolongata, no zobaczymy, od czegoś trzeba zacząć.
Zresztą stać mnie było na taki wydatek, bo wraz z emeryturą przyszła do mnie dzisiaj trzynastka w wysokości 1025 zł, zawsze coś.
Tak więc po pierwsze rehabilitacja, po drugie odchudzanie, ewentualnie jeszcze przede mną wisi wizja wykonania gastroskopii, ale tę na razie odsuwam w najbliższą przyszłość, nie można przecież robić wszystkiego na raz.
No tak jeszcze pozostała mi najważniejsza część programu zmian: odsuniecie pokusy Elektrona, obawiam się, że z tym będzie bardzo trudno, ale już taka myśl kwitnie w mojej głowie, a to już dobry znak.
Na razie dzisiaj mamy poniedziałek, co prawda nie wiosną nęcący, raczej chłodny (ciepły sweter jednak dzisiaj trzeba będzie ubrać), ale mam nadzieję, że do czwartku 22 kwietnia zdecydowanie się ociepli i słonko na niebie i w mojej duszy zaświeci.
No to miłego poniedziałku i udanego całego tygodnia.