
jednak nadal jest chłodno, niestety.
Wczoraj byłam u pana Bartka, który znów mnie nieco „wymęczył” ale zdecydowanie to pomaga, bo jakoś mniej połamana jestem dzisiaj.
Do doskonałości jeszcze daleko ( o ile oczywiście w pewnym stopniu uda mi się ją osiągnąć), ale muszę też sama sobie pomóc własnie ruchem.
Ruch podobno dobry na wszystko.
Tylko co poradzić, gdy ktoś jest leniwy i chodzić po prostu nie lubi?
Taka jest prawda, nigdy jakoś spacerki, wycieczki mnie nie pociągały, wolę stabilny styl życia, ale niestety jest to związane z narastającymi kłopotami właśnie z kręgosłupem i z nogami.
Nie wirem, czy się na stare lata złamię, bo spacery nigdy nie były moją radością.
Jak to mawiała moja Ukochana Ciocia Irena: jeden lubi grać na fortepianie, drugi, jak mu nogi śmierdzą.
I tyle na ten temat.
Ale dzisiaj jednak malutki spacerek mnie czeka, przede mną pewne załatwienia,niby pogoda nieco się ustabilizowała, ale znów rewelacji w temperaturach niestety nie ma.
Trochę słuchałam dzisiaj, co mądrzy o polityce mawiają: otóż okazało się, ze premier Morawiecki całkiem świadomie złamał konstytucjonalne prawo zarządzając wbrew opiniom jego doradców tzn kopertowe wybory.
To może w przyszłości owocować odpowiedzialnością przed Trybunałem Stanu, ale na pewno nie będzie to teraz, bo jednak” święta trójca” czyli dwa Jarki i Zbysio podobno się dogadali, jako, że wiszące nad nimi widmo utraty wielkich synekur w Spółkach rządowych, tudzież odpowiedzialność karna za nagminne łamanie Konstytucji, z czego świetnie sobie zdają sprawę, jest tak bardzo możliwa, że utrata władzy teraz bardzo smutno dla każdego z nich by się skończyła, bo albo sami osobiści brali udział w łamaniu przepisów, albo dawali na to przyzwolenie, co również jest przestępstwem.
Na razie jeszcze Pis chociażby arogancją Terleckiego udaje, że nic złego się nie dzieje, ale jednak chyba mają pełne portki pełne strachu. I dobrze im tak, zasłużyli sobie na to.
Na razie więc widmo wcześniejszych wyborów jest odłożone w czasie, dopóki owa trójca znów się nie pokłóci, tym razem już nieodwołalnie wyciąganą przeciw sobie ciężką broń.
Może to jednak nie jest takie złe rozwiązanie, bo jak na razie opozycja ciągle nie może się dogadać, własne priorytety wciąż przebijają dobro całości opozycji. Tylko jak długo to może trwać?
Polacy mają już co raz mniej cierpliwości…
Miłego wtorku
P.S, własnie widzę teraz w TV, jak znów rośnie nos Morawieckiego, Boże, jakie bzdury on plecie, jakoby opozycja jest przeciwna przyjęcia środków unijnych
PROPAGANDA!!!PROPAGANDA!!!! PROPAGANDA!!!! PANIE MORAWIECKI !!!