
Ranek spędziłam politycznie, więc dzisiaj mój wpis jest znów opóźniony.
Najpierw oglądałam Kawę na ławę, potem Lożę prasową, prowadzoną przez panią Jaszcz, a potem z wielką przyjemnością brałam udział w półtoragodzinnej konferencji prasowej Donalda Tuska.
I muszę przyznać jedno: NA PEWNO DONALD TUSK jest prawdziwym Mężem Stanu, politykiem wielkiego, europejskiego kalibru.
Dla niego ZŁO oznacza zło w całości, a nie tylko w kawałeczku, który mu akurat pasuje, tak jak to właśnie wcześniej wydukał Kaczyński: będziemy dążyć do sanacji partii i zwalczać nepotyzm, ale……. tylko tam, gdzie nie dotyczy on swoich prominentów, ci są świętymi krowami pod opiekę przez Kaczyńskiego wzięci.
Właściwie trudno odgadnąć, kogo by w takim razie ta sanacja miała dotyczyć, bo „Rodzina na Swoim” to było hasło wymyślne własnie przez samego Kaczyńskiego, a ci, którzy są już u koryta nadal pod łaskawym błogosławieństwem samego Wielkiego Wodza, nadal tam pozostaną.
Tak wygląda sprawiedliwość według Pisu : swoich wziąć w wieczną opiekę, by im włos z głów nie spadł, innych niszczyć i zgnoić.
I takiemu zjawisku własnie Tusk wypowiedział wojnę.
Nie zresztą tylko to jedno nie podoba się Tuskowi , nepotyzm to tylko malutkie przewinienie tej bezczelnie okradającej nas partii , okłamywanie i indoktrynacja społeczeństwa, w tym głównie młodzieży i wiele innych jeszcze poważnych przewinień powoduje, że ta partia z demokratycznej stała się jak najbardziej partią autorytarną, a w dodatku jeszcze zawarła dziwny sojusz z bardzo prawicowo radykalnymi partiami np. z Francji czy Włoch, których zadanie jest zwalczanie Unii i sympatyzowanie z samym Putinem.
Strach pomyśleć, jaki koniec może czekać naszą Polskę przy tak lekkomyślnie, a nawet szkodliwie prowadzonej zagranicznej polityce. Stracimy suwerenność, a autorem naszej tragedii będzie Jarosław Kaczyński i jego Wesoła Ferajna. Czy mamy na to pozwolić????? Już raz Braci Rosjan z Polski się pozbywaliśmy, miałaby się znów niechlubna historia powtórzyć????
I mimo, że Tusk nie wiedzieć czemu ciągle nadal jest krytykowany, co ciekawe również i przez współ-opozycjonistów, nie można mu racji jednak nie przyznać.
Zresztą trudno, żeby w ciągu dwóch dni przedstawił wzniosły program całkowitej prawdziwej sanacji Polski i jej powrót na łono Europy, są rzeczy, które musi ustalić z innymi i musi na opracowanie tego mieć troszkę czasu, by nie wyszła taka sama bylejakość jak jest w przypadku PIS. Oni szybko coś tam ustalają, a potem okazuje się, że to co przeprowadzili zupełnie kupy się nie trzyma.
Dlatego dajmy trochę czasu Tuskowi, wykażmy się cierpliwością, bo coś wydaje mi się, że Tusk całą walkę z Pisem i z tą polska wszech degrengoladą chce osiągnąć nie tylko przy pomocy PO, ale również w kooperacji z innymi opozycyjnymi partiami, którzy chcą również Polskę na dobre tory z powrotem sprowadzić.
I Oby im się to udało.
A teraz mała zmiana tematu, czyli jak najbardziej dietetyczny obiad, który na dzisiaj sobie przygotowałam:
3 obrane młode ziemniaki, kostka z mintaja lekko posolona, posypana delikatnie czosnkiem i czerwoną papryką, pomidor, pokrojony koperek i troszeczkę Ramy.
Potrzebny będzie do tego garnek do gotowania na parze.
Ziemniaki obrać i wrzucić do dolnej części garnka, do gotowanej wody . Na sitku ułożyć rozmrożonego mintaja ( ja miałam kostkę, lekko posolić, posypać czosnkiem, odrobiną czerwonej papryki, na wierzch dodać łyżeczkę masła, posypać pokrojonym koperkiem i na wierzch rozłożyć pokrojonego w kostkę pomidora, zakryć pokrywką i gotować całość (czyli i ziemniaki i rybę) na jednym palniku około 25-30 minut.
Ugotowane ziemniaczki przelać przez sitko, posmarować płatkami Ramy obok umieścić rybę w pomidorach Smacznego.
A ponieważ dzisiaj mamy niedzielę, dodatkowo byl jeszcze deserek, truskawki leciusieńko cukrem posypane i polane gęstym jogurtem.
I kto mi teraz powie, że nie jem dietetycznie?
Miłej dalszej części niedzieli.